Recenzja gry "X3: Konflikt Terrański"
Symulatory kosmiczne to jedne z najlepiej przyjmowanych gier, i jednocześnie jedne z najtrudniejszych do wykonania. Seria X3 to bardzo dobra odpowiedź developerów na wymagania graczy. Możliwość eksploracji olbrzymiego świata, walki, handlu, zarządzania stacją kosmiczną... możliwości jest wiele. Najnowsza część nosząca podtytuł Konflikt Terrański oferuje kolejne niezapomniane wrażenia. Zacznijmy jednak od początku…
Twierdzenie, że Ziemia jest jedyną zamieszkałą planetą w nieskończonej przestrzeni, jest równie absurdalne, jak przekonanie, że na całym polu prosa wyrośnie tylko jedno ziarnko.
Metrodorus z Chios (400 p.n.e.)
Pierwszy rzut oka
Kiedy po raz pierwszy uruchomiłem grę, pierwsze skojarzenie jakie mi się nasunęło to Eve Online. Olbrzymi świat i olbrzymie możliwości. No i to, że mogę robić co chcę. Trudno jest określić gatunek do jakiego należy X3: Konflikt Terrański. Jest to zarówno symulator kosmiczny jak i strategia ekonomiczna. Stratedzy wojskowi też znajdą tutaj coś dla siebie. Mówiąc krótko: mogę wykonywać misje w ramach wątku głównego, ale mogę również porzucić go poświęcając się zdobywaniu bogactwa jako najemnik, budowniczy czy handlarz.
Czasami myślę, że jesteśmy we wszechświecie sami,
czasami wręcz przeciwnie.
Obie te myśli są niepokojące.
Arthur C. Clarke
Słówko na temat świata
Na przestrzeni wieków ludzkość rozprzestrzeniła się po Galaktyce zasiedlając setki planet. Pojawiły się również nowe rasy. W efekcie po wielu latach powstał sojusz Argonów, Boronów, Paranidian, Splitów i Teladian, którzy wspólnie stawiali czoła insektoidalnym Kha’akom i Xenonom, którzy biorą swój rodowód od zbuntowanej ziemskiej Sztucznej Inteligencji. Ciągłe walki osłabiły kontrolę jaką roztaczał sojusz nad swoimi sektorami. Zaowocowało to powstaniem piractwa, które zaczęło się dawać we znaki lokalnym handlarzom. Bandyci na tyle się rozzuchwalili, że w niektórych sektorach wybudowali swoje bazy, z których ruszają na rajdy. Dodatkowo, na nowo otwarto połączenie między Wszechświatem X a Ziemią, która po pierwszym buncie Sztucznej Inteligencji odizolowała się od świata. Ziemianie bardziej zaawansowani technologicznie, nieufni wobec obcych, pomimo nawiązanej komunikacji wciąż niechętnie dopuszczają do siebie członków sojuszu.
Przygotowany przez developerów świat jest olbrzymi. W wersji podstawowej oferuje nam 225 sektorów, połączonych ze sobą bramami podprzestrzennymi. W trakcie zabawy podążając za fabułą eksplorujemy większość z tych obszarów, odkrywając poszczególne bramy. Czasami spotykamy na swej drodze handlarza, który oferuje nam sprzedaż map okolicznych światów.
Najważniejsze jednak, że całe otoczenie „żyje”. Statki latają, piraci napadają, a handlarze… handlują. Ceny towarów ulegają zmianie w zależności od popytu i podaży. Poszczególne sektory rozwijają się bez naszego udziału. Zdarzają się sytuacje, że sektor, w którym wcześniej nie było stoczni, po kilkunastu godzinach gry już ją ma. Zniszczone struktury zostają odbudowane, uszkodzone zostają naprawione. A wszystko to dzieje się poza nami, bez naszej ingerencji.
No to polatajmy
Jako pilot dostajemy do dyspozycji kilkadziesiąt różnej wielkości pojazdów kosmicznych. Każdy z nich charakteryzuje się unikalnymi parametrami, które możemy w czasie zabawy rozwijać. Stocznie kosmiczne, stacje handlowe i inne konstrukcje gwiezdne pozwalają nam na podrasowanie naszego statku poprzez zwiększenie takich parametrów jak ładowność, zwrotność czy moc silnika. Oczywiście wiąże się to z odpowiednią ilością pieniędzy. Oprócz tuningu jakiemu możemy poddać nasz statek, możemy doposażyć go w nowe uzbrojenie, które pozwoli stawić czoła piratom i wrogim rasom. Warto też dodać, że każda z ras ma swoje własne statki, które oddają jej charakter.
Pojazdy zostały podzielone wg. wielkości. W zasadzie każdym z nich możemy latać. Jedyne co nas ogranicza przy zasiadaniu za sterami wielkich lotniskowców czy transportowców to ich dostępność. Z jednej strony potrzebujemy olbrzymią ilość pieniędzy na ich zakup i wyposażenie, z drugiej strony możemy je zakupić w stoczniach pod warunkiem, że nasza reputacja u rasy produkującej interesujący nas okręt jest odpowiednio wysoka. Istnieje jeszcze trzeci sposób zdobywania nowego środka transportu. Jest to przejęcie w przestrzeni kosmicznej, które możemy wykonać sami w przypadku małych jednostek lub grupą abordażową składającą się z najemnych marines w przypadku dużych statków. Nowo przejętą jednostkę możemy wcielić do swojej floty lub sprzedać, by w znaczący sposób poprawić swoją sytuację finansową.
Różne statki to również inne sterowanie. Całkiem inaczej lata się małym myśliwcem, a inaczej dużym obiektem pokroju niszczyciela. Inne przyspieszenie, inna zwrotność i oczywiście inne uzbrojenie. W przypadku olbrzymów możemy przeskakiwać pomiędzy poszczególnymi bateriami dział wydając komendy, albo zasiadając na fotelu kapitana lotniskowca obserwować myśliwce dokonujące rzezi wroga. Oczywiście statki znajdujące się w hangarze naszego ruchomego lotniska sami dobraliśmy i uzbroiliśmy. Żeby móc latać korwetami, niszczycielami czy lotniskowcami i żeby móc dowodzić flotą własnych statków, potrzeba naprawdę grubego portfela. Trzeba też zdawać sobie sprawę, że nasze okręty potrzebują zaopatrzenia. Możemy je zakupić lub wyprodukować we własnych zakładach.
Większość ludzi woli zginąć niż pomyśleć,
w rzeczywistości tak się dzieje
Bertrand Russel (1872-1970)
Skoro zdecydowaliśmy się na karierę pilota, możemy żyć zgodnie z prawem lub przekroczyć jego granicę i przyłączyć się do piratów. W pierwszym przypadku otrzymamy możliwość wykupienia licencji policyjnej, dzięki której za każdego wyeliminowanego pirata otrzymamy nagrodę, w drugim będziemy mieli dostęp do czarnorynkowego towaru w postaci niedostępnego nigdzie indziej uzbrojenia czy np.... niewolników.
Kupię, sprzedam
Jedną ze ścieżek kariery jaka jest dostępna w X3: Konflikt Terrański jest profesja galaktycznego handlarza. Sektory wypełnione są stacjami, fabrykami i kopalniami osadzonymi na asteroidach. Każda z nich potrzebuje do produkcji określonych surowców. Jest to szansa dla wszystkich tych, którzy czują w sobie żyłkę handlowca. Już na początku gry dysponujemy pewną kwotą kredytów. Ich ilość zależna jest od stopnia trudności jaki wybierzemy na starcie. Mądrze inwestując możemy szybko pomnożyć nasz stan posiadania. Kupując w jednym sektorze, w innym możemy z dużym zyskiem pozbyć się ładunku. Tu pojawia się kolejny plus gry – zmienność cen. Ich poziom zależy od popytu i podaży jakie występują w danym rejonie. Ponieważ nie tylko my chcemy się wzbogacić, ilość towaru na rynku wciąż ulega zmianie, a tym samym zmianie ulegają ceny. Na szczęście zmiany nie są duże i częste, można więc wypracować sobie stałe trasy, które przyniosą największy zysk.
W początkowym etapie handlować możemy tylko na tej stacji, na której zadokowaliśmy. Kupno odpowiedniego upgradu pozwoli nam handlować w całym sektorze bez konieczności przybijania do poszczególnych obiektów. Z czasem, możemy zainwestować w satelity, które pozostawione w przestrzeni kosmicznej będą nas informowały o ruchu w danym regionie, jak również posłużą jako przekaźnik komunikacyjny podczas transakcji handlowych. Niestety… piraci, meteoryty i inne kosmiczne niespodzianki potrafią uszkodzić, a nawet zniszczyć naszą orbitującą własność. Trzeba więc liczyć się z koniecznością okresowego uzupełniania satelitów.
Innym źródłem dochodów jaki możemy wykorzystać to zbieranie kosmicznego złomu. Niektóre statki po zniszczeniu pozostawiają po sobie resztki ładunki, inne w obawie przed zniszczeniem wyrzucają ładunek w przestrzeń kosmiczną. Takie latające kontenery możemy przejmować i potem z dużym zyskiem sprzedawać.
Handluj, walcz, buduj, myśl
Dobrym sposobem na szybki zarobek są misje zlecane przez użytkowników kosmicznych szlaków. Zadania mogą nam zaoferować zarówno piloci jak i administratorzy stacji orbitujących w przestrzeni. Misje można podzielić na cztery rodzaje: handlowe, bojowe, budowlane i wymagające myślenia. Każde z zadań posiada wskaźnik trudności, choć po prawdzie nie zawsze on odpowiada rzeczywistości. Czasami zadanie oznaczone jako „bardzo trudne” jest łatwiejsze do wykonania niż misja „prosta”. Poziom trudności w dużej mierze zależy od limitu czasowego jaki mamy do dyspozycji do zakończenia zleconego questu. Są jednak zlecenia, które nie mają sztywnego horyzontu czasowego, ich realizację możemy więc odłożyć na później. Również wynagrodzenie jest zależne od trudności misji. Typowe zadania, to przewiezienie towaru z punktu A do punktu B, eskortowanie konwoju dwóch lub trzech statków, ochrona stacji przed bandytami, patrolowanie sektora, eliminacja określonego pilota, budowa konstrukcji przestrzennej czy po prostu przewiezienie pasażerów. Jak przystało na świat, w którym nie jesteśmy sami, może się zdarzyć, że ktoś nas ubiegnie i pierwszy wykona zadanie, którego się podjęliśmy. W takim przypadku wysłuchamy zgryźliwego komunikatu od zleceniodawcy, no i oczywiście możemy zapomnieć o nagrodzie.
Kim jestem... sumą doświadczeń…
Wczoraj, dziś, jutro… Każdego dnia czymś więcej.
Terrabyte
Wraz z rozwojem akcji i powiększaniem się zer na naszym rachunku bankowym zamarzy się nam własna stacja i własny sektor pod kontrolą. Oczywiście trzeba będzie zadbać o zapasy dla niej, jej uzbrojenie i ochronę w postaci myśliwców patrolujących okolice. Dobrze zaopatrzona kwatera główna to doskonała baza wypadowa nie tylko dla pojedynczego myśliwca, ale i dla całej floty. Warto o tym pamiętać.
Bitwa, to mało powiedziane …
Główna fabuła prowadzi nas ścieżką, w której naszym głównym przeciwnikiem są Xenoni oraz insektoidalni Kha’kowie. Od początkowych małych potyczek jednym myśliwcem, czy grupą myśliwców przechodzimy do dużych starć całych flot. Oczywiście nie da się zarządzać flotą wydając komendy każdemu statkowi z osobna. Nasze pojazdy możemy połączyć w skrzydła i zarządzać nimi jak jednym obiektem. Do dyspozycji mamy wiele różnych komend, które pozwalają nam skonfigurować działania skrzydła wg. naszego uznania. Rozkazy wykupujemy jako dodatki upgradujące nasz system komputerowy. Dodam, że takie rozszerzone komendy nie dotyczą tylko walki. Są to nowe opcje nawigacyjne, nowe opcje transportowe i rozkazy specjalne. Nie będę ujawniał wszystkich rzeczy, żeby nie psuć zabawy tym, którzy lubią odkrywać nowości. Powiem tylko, że możliwości zarządzania dużą ilością statków są olbrzymie.
W tym miejscu warto więc wspomnieć o interfejsie. Z jednej strony jest on niezwykle prosty, z drugiej strony niezwykle trudny do opanowania. Prosty, ponieważ ekran nie ma zbyt wielu elementów odciągających naszą uwagę od akcji. Listwa z boku ekranu z przyciskami do poszczególnych opcji, mała mapa sektora i to w zasadzie wszystko. Jeśli chcemy możemy otworzyć sobie dwa małe okienka pokazujące wybrane przez nas obiekty np. naszego skrzydłowego i nasz cel lub eskortowany obiekt. Dlaczego więc taki interfejs jest trudny? Ponieważ ma olbrzymią ilość klawiszy wywołujących poszczególne okienka. Zapamiętanie ich nie jest proste. Jeśli dodamy do tego, że naszym kosmicznym narzędziem sprawiedliwości możemy sterować przy pomocy joysticka, myszki, klawiatury, pada lub kombinacji kilku z tych urządzeń… to mamy niespotykane dotąd możliwości kontroli nad tym co się dzieje na ekranie.
Oczywiście nie wszystko jest takie piękne. Przygotowany przez developerów ze studia Deep Silver interfejs ma jednak moim zdaniem wadę. Polega ona na tym, że można otworzyć tylko jedno okno zarządzające grą. Otwarcie jednego okna np. z mapą galaktyki powoduje zamknięcie innego okna, np. z opcjami rozkazów dla floty. Są momenty, gdy przydałoby się kilka otwartych okienek. Tej opcji szczególnie brakowało mi podczas podejmowania decyzji o kupnie nowej jednostki. Olbrzymia ilość parametrów jakie określają statki powoduje, że nie da się tego zapamiętać. Otwarcie widoku na zakupy w stoczni spowoduje zamknięcie okna z encyklopedii z danymi.
Jak nas widzą, tak nas piszą
Graficznie gra wygląda wspaniale. Olbrzymie przestrzenie, futurystyczne kształty pojazdów, stacji i innych obiektów ucieszą każdego fana kosmicznych wojaży. Możliwość samodzielnego dokowania do stoczni, fabryki czy punktu handlowego jest czymś fantastycznym. Leniwi gracze mogą oczywiście włączyć autopilota, który zajmie się tym za nich. Tu niestety trzeba trochę ponarzekać. SI sterująca tym automatem ma problemy z ominięciem obiektów stojących na trasie naszej podróży. Wynika to prawdopodobnie z faktu, ze developerzy postanowili tak go zaprojektować, by autopilot prowadził nas możliwie najkrótszą trasą. W wyniku tego działania przy mijaniu nieregularnych kształtów sztuczna inteligencja dokonuje małych za to częstych korekt kursu. Potrafi to być irytujące.
Niestety, dobra jakość pociąga za sobą pewne koszty. X3: Konflikt Terrański do płynnej gry wymaga dobrego sprzętu. Oczywiście na forum można znaleźć różne porady, które pomogą przyspieszyć uruchamianie aplikacji, jednak dobra karta graficzna, duża ilość RAM-u i odpowiedni procesor to podstawa przy tej grze.
To na co warto jeszcze zwrócić uwagę to możliwość rozbudowy gry. Aplikacja została przygotowana w taki sposób, by można ją było rozbudowywać o modyfikacje przygotowywane przez samych graczy. Nic więc dziwnego, że w szybkim czasie pojawiły się programiki wspierające eksploratorów kosmicznego świata. Od map, poprzez wyszukiwarki najlepszych cen i nowe dodatki rozszerzające nasze zdolności po nowe jednostki bojowe. Gra należy do jednych z najlepszych w swoim rodzaju, co widać również po ilości graczy skupionych na forach dyskusyjnych. Ma to oczywiście wpływ na rozwój gry. Niedawno ukazał się dodatek, który rozszerzył świat X3: Konflikt Terrański o kilkadziesiąt nowych sektorów, nowe pojazdy itp. Zabawa więc znów wydłużyła się o kolejne godziny
To jeszcze nie koniec. To nawet nie jest początek końca. Prawdopodobnie to koniec początku
Sir Winston Churchill
Podsumowując powiem tylko, że dawno nie zdarzyło mi się grać w grę o takich możliwościach. Polecam ją każdemu kto lubi kosmos. Gwarantuję, że znajdzie tam coś dla siebie. O możliwościach X3: Konflikt Terrański można by pisać godzinami. Tylko ten, kto spędził godziny na grze, wie jakim potencjałem obdarowali nas programiści z Deep Silver. Bardzo dobrym pomysłem było umieszczenie w kodzie programu cytatów sławnych ludzi, które losowo ukazują się przy uruchamianiu aplikacji.
+ ciekawa fabuła
+ możliwość dodawania modów
+ duża ilość dodatkowych misji
+ duża różnorodność statków, uzbrojenia itp.
+ możliwość wyboru różnych ścieżek kariery
+ gra na długie miesiące
+ rozbudowana społeczność graczy, rankingi itp.
Minusy:
- brak możliwości jednoczesnego otwarcia kilku okien
X3: Konflikt Terrański
Gatunek gry: symulacja kosmicznaWydawca polski: Cenega Poland
Wydawca oryginalny: Koch Media
Data wydania polskiego: 30 kwiecień 2009
Data wydania oryginału: 10/2008
Oryginalna strona gry: http://www.egosoft.com/games/x3tc/info_pl.php
Języki gry: angielski, polski
Tryb gry: Single player
Dostępna platforma: PC
Systemy operacyjne: Windows 2000, Windows 98, Windows ME, Windows Vista, Windows XP
- Procesor: Intel Core 2 Duo 2.0 GHz lub odpowiednik AMD
- Pamięć operacyjna: 2GB RAM
- Karta graficzna: 256 MB, z obsługa Pixel Shader 3.0 (GeForce 6800 lub odpowiednik ATI)
- HDD: 10GB
- Karta muzyczna: zgodna z DirectX
- Napęd: DVD-ROM
Sklep
Forum







