Pierwsze wrażenia z bety "World of Tanks"

Autor: kort
Korekta: Marek Drozd
28 sierpnia 2010

Jak wie już każdy, i jak powtarzam do znudzenia, na rynku MMO nic już nas nie zaskoczy. I zawsze, gdy jestem już pewny tego, że nie ma niespodzianek, a gry komputerowe stają się jednorodne, nudne i w zasadzie niewarte czasu, pojawia się perła. Nagle na rynek, bez specjalnej kampanii reklamowej, bez szumu wchodzi produkt, który szturmem zdobywa serca większości graczy, rozwija się, nie nudzi, daje możliwości grania każdemu. I taki właśnie jest „World of Tanks” autorstwa Wargaming.net, darmowa gra MMO, aktualnie w fazie testów beta. Gra sprowadzająca się do wymiany ognia z innymi graczami za pomocą czołgów. Myślę, że czas się jej przyjrzeć.

 

„Na łąkach kaczeńce, a na niebie wiatr…”
World of Tanks jest drużynową grą akcji, która skupia się na walce broni pancernej. I to broni pancernej oddanej z wszelkimi szczegółami, takimi jak lufy, wieżyczki, gąsienice, radio czy poziom wytrenowania załogi. Wszystko ma wpływ na to, jak nasz stalowy potwór będzie sobie radził w wojennej zawierusze. Sprzęt, który otrzymujemy do wyboru, to przeszło 150 czołgów, pojazdów artyleryjskich czy niszczycieli czołgów z teksturami odwzorowanymi tak, że wydaje nam się, jakbyśmy oglądali zdjęcia z drugiej wojny światowej. Póki co, mamy do dyspozycji broń pancerną dwóch stron największego konfliktu zbrojnego świata. Trzeciej Rzeszy i Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Zgodnie z zapowiedziami developerów, całkiem niedługo pojawi się zarówno sprzęt aliancki (czołgi brytyjskie, francuskie i amerykańskie) oraz trochę więcej pojazdów państw osi (pancerny sprzęt japoński).


To, co możemy zobaczyć już teraz, jest więcej niż satysfakcjonujące. Mamy do dyspozycji po prostu masę pojazdów pancernych z lat 1930-1950. Każdy fan historii znajdzie tu coś dla siebie. Począwszy od małych zwinnych i szybkich czołgów, jak niemiecki Leopard, skończywszy na ciężkich, olbrzymich, powolnych i wymagających niezłych umiejętności manewrowania czołgów, jak VK3601 czy radziecki Josif Stalin. Mało tego, miłośnicy prototypów będą również mieli frajdę z prowadzenia czołgu Maus –prawdziwej potworności o dwóch sprzężonych działach. Teoretycy lubiący projekty, które nigdy nie zeszły z desek kreślarskich, będą mogli siać zniszczenie IS-7. Również fani „Czarnego Barona” będą mieli gdzie się wykazać – Tygrysów nie brakuje.

Na pierwszy rzut oka widać, że gra ma jeszcze jedną olbrzymią zaletę, a mianowicie przybliża graczom historyczne możliwości czołgów. Każdy szczegół, łącznie z wagą, prędkością, szybkostrzelnością, grubością pancerza i co tylko sobie jeszcze wymarzycie związanego z czołgami, jest integralną częścią World of Tanks. Zwracam uwagę na historyczno – edukacyjne walory gry, niejako z zawodowego punktu widzenia. Po paru dniach zaobserwowałem, że ludzie, którzy historią interesowali się przeciętnie, to znaczy wiedzieli, że była, zaczęli sypać wiadomościami na temat drugo wojennej broni pancernej oraz jej wykorzystania jak z rękawa (Tak! Łącznie z nazwiskami dowódców czołgów..).

Najbardziej charakterystyczna sylwetka drugiej wojny światowej.

„…a my na wojence oglądamy świat. (…)”
Graficznie świat prezentuje się dobrze. Pełen trójwymiar i do tego śliczne tekstury sprawiają, że na grę patrzy się przyjemnie. Ładnie wykonane mapy, na których możemy przewracać drzewa, rozjeżdżać murki czy rozstrzeliwać część budynków, są naprawdę dopracowane i ciężko dopatrzeć się czegoś, co mogłoby jakoś mocno przeszkadzać. Do dnia dzisiejszego udało mi się znaleźć tylko jeden szczegół, który jest ponad miarę irytujący, mianowicie „niewidzialne ściany”, na których nasz czołg zatrzymuje się w niespodziewanych momentach. Od tego są jednak testy beta, by wyłapywać bezczelne babole i bezlitośnie je eliminować. Myślę zatem, że szybko wszystko będzie w porządku.  Do mocnych stron na pewno zaliczyć można oprawę dźwiękową. Wszelkie efekty dograne są świetnie, więc klekot gąsienic oraz głuche odgłosy wystrzałów będą nas naprawdę cieszyć. Muzycznie jest trochę gorzej. Gra dysponuje kilkoma, średnio ciekawymi utworami, które po dłuższej rozgrywce męczą. Aczkolwiek nie na tyle, aby uznać to za jakąś szczególną wadę. Dodatkowo fakt, że często utwory te urywają się w pół taktu, gdy rozpoczyna się bitwa ,świadczy o tym, że należałoby to jeszcze trochę poprawić.

Tak czy inaczej, gra prezentuje się nienajgorzej jak na standardy MMO, choć nie powiem – delikatna modyfikacja byłaby mile widziana. Wiadomo jednak, że w dzisiejszych czasach nie ma czegoś takiego, jak „zbyt dobra grafika”.

Maus - Ostateczne Narzędzie Zagłady.

„Deszcze niespokojne potargały sad…”
Na temat garażu i ewentualnych dostępnych z niego możliwości nie ma co się rozpisywać. Wszystko jest niezwykle czytelne i wyraźne, aby nie trzeba było się nad tym zastanawiać. Wszelkiego rodzaju usługi ze strony serwisowania czołgów czy załóg są bardzo intuicyjne, co moim zdaniem sprzyja poszerzeniu publiki. W końcu to nie ma być „fizyka kwantowa” tylko gra dla ludzi. Jest oczywiście kilka „uciążliwości”, ale wiem z pewnego źródła, że zostaną one poprawione (przykładowo trenowanie załogi), więc wszystko będzie dobrze.

Kiedy nasza dzielna puszka przygotowana jest wreszcie do walki, tzn. wyposażymy ją we wszelkie dodatki, które są nam niezbędne oraz uzupełnimy amunicję, wtedy czas nacisnąć wielki czerwony przycisk z napisem „Battle”. Gra automatycznie przydziela nas do pokoju przed-bitewnego, w którym możemy porozmawiać z ludźmi szykującymi się do walki razem z nami. Zaraz potem wgrywa się mapa i jesteśmy na polu bitwy. Wszystko to trwa dosłownie kilka chwil. Na nic nie musimy czekać. Odpowiedzi serwera są niezwykle szybkie, a ludzi gra bardzo dużo, co z kolei sprzyja zabawie w sposób niezobowiązujący „po 15 minut dziennie”. Samo jeżdżenie czołgiem jest zbliżone do, powiedzmy, rozgrywki z Battlefielda. Nie ma tu nic skomplikowanego; nie trzeba umieć kierować czołgiem w rzeczywistości, żeby móc poprowadzić go w grze. Założenie autorów, żeby był to tytuł dostępny dla każdego,  zostało spełnione w 100%. Mamy jednak taktyczne możliwości, jak odpowiednie podjechanie do przeciwnika od strony słabszego pancerza itp. Co niezwykle ważne, nie musimy rachować na kalkulatorach, czy aby na pewno trafimy pana, który jedzie z taką i taką prędkością pod takim i takim kątem, biorąc do tego pod uwagę naszą prędkość, rodzaj amunicji, stopień wytrenowania załogi i tak dalej. Mamy do czynienia dokładnie z tym, czego powinniśmy się spodziewać po grach – z czystą zabawą.

Leopard. Mała rzecz a cieszy.

„…a my na tej wojnie ładnych parę lat.”
Póki co mamy do czynienia z wersją beta, a ta – jak sama nazwa wskazuje – ocenianie zawartości mocno ogranicza i utrudnia, więc postanowiłem dowiedzieć się, co takiego będziemy mogli zobaczyć w pełnej wersji gry. Niniejszym prezentuję Wam, jak wyglądać będzie World of Tanks, gdy zakończy się beta.

Czy w pełnej wersji dostaniemy możliwość podbijania terenu? Jeśli tak, to na jakich zasadach? Jaką mechanikę tego typu rozgrywki przewidujecie?

Wargaming.net: W planach jest, aby Wojny Klanów były zasadniczym, głównym trybem gry. Postaram się pokrótce opisać, jak będzie to działać. Wojny Klanowe będą przebiegać na globalnej mapie, podzielonej na mnóstwo prowincji. Początkowo mapa ta przedstawiać będzie terytorium Europy (potem planowane jest poszerzenie terenu – przyp. Aut.). Prowincje zostaną podzielone na kilka kategorii, które z kolei określać będą dochód płynący z nich dla posiadacza. Zatem, gdy klan przejmie kontrolę nad zwykłą prowincję, otrzyma kredyty. Jeśli zaś zdobędzie władzę nad „prowincją – stolicą”, dostanie złoto. Poza tym każda stolica będzie posiadała unikalną mapę. Na przykład, w przypadku bitwy o Berlin, walki stoczymy pod murami Reichstagu, w bitwie o Moskwę ujrzymy Kreml, a tocząc batalię o Waszyngton – znajdziemy się przed Białym Domem. Aby móc wziąć udział w walkach o prowincje, klan będzie musiał posiadać co najmniej 15 osób. Gdy tylko niezbędna ilość graczy zostanie osiągnięta, lider klanu wybierze miejsce lądowanie spośród dostępnych nadmorskich prowincji – tylko z nich będzie można rozpocząć działalność na mapie globalnej. Jeżeli w bitwie o prowincję klan pokona poprzedniego posiadacza, ta prowincja stanie się punktem wyjścia do przemieszczania się w głąb lądu. Klan może ogłosić napad na prowincję przeciwnika raz na 24 godziny, o czym przeciwnik zostanie poinformowany.  To właśnie napadnięty wybiera dogodny dla niego termin w przeciągu tzw. „prime time”, który odpowiada strefie czasowej terenu. Po wygraniu bitwy o prowincję  klan, który zwycięża, otrzymuje terytorium pod swoją kontrolę.  Jeśli klan atakujący przegrywa potyczkę, to obrońca zachowuje kontrolę nad spornym terenem. Zostanie również wprowadzony system dyplomacji, który pozwoli na podpisywanie paktów o nieagresji oraz sojuszów. Obecność w aliansie gwarantuje wsparcie sojuszników, jednak w ferworze walki nikt nie będzie w pełni bezpieczny przed podwójną grą lub niespodziewaną zdradą ze strony sojuszniczych klanów. Na pomoc klanom również mogą przyjść gracze - najemnicy,  którzy nie są członkami żadnego klanu, a po których usługi można się zwrócić na specjalnym rynku najemników. Oprócz bitew o prowincje, klany otrzymają możliwość uczestniczenia w mistrzostwach klanowych, które będą trwały od kilku godzin do kilku dni.

Pantera. Nic dodać, nic ująć.

Czy po testach beta i wejściu pełnej wersji, będziemy mieli dostęp do czołgów do lat 50 poprzedniego wieku? Czy też planujecie rozszerzenie asortymentu na czas późniejszy?

Wargaming.net: Trzeba zrozumieć, że po zakończeniu drugiej wojny światowej przemysł pancerny poszedł w zupełnie inną stronę niż w trakcie trwania wojny. Jako że bardzo skrupulatnie podchodzimy do charakterystyki pojazdów i techniki bojowej oraz tego, jak wpłynie to na rozgrywkę w World of Tanks, na razie jest zbyt wcześnie, aby mówić o wprowadzaniu czołgów późniejszych czasów. Naszym najpilniejszym zadaniem jest realizacja wszystkiego, co zadeklarowaliśmy w drzewkach technologicznych Ameryki, ZSRR i Niemiec, wprowadzeniu wsparcia artyleryjskiego, jak również lotniczego spoza mapy oraz nowych czołgów innych narodów. Myślimy, że gracze nie będą się nudzili z tym wszystkim, nawet w ramach lat 1930-50 XX stulecia.

Jakich nowych trybów możemy się spodziewać w pełnej wersji, bądź w najbliższej przyszłości w wersji beta?

Wargaming.net:
World of Tanks nie jest pudełkiem z grą single player, gdzie gracz płaci za opakowanie i otrzymuje gotowy produkt, który nigdy już nie będzie uzupełniany dodatkową zawartością. Jako MMO, World of Tanks jest, w naszym rozumieniu, raczej serwisem, który będzie się rozwijał dalej i ewoluował, niż zwykłą grą. Właśnie dlatego bardzo dużą wagę przykładamy do opinii naszego community i uzupełniamy grę zawartością, która jest najważniejsza dla naszych graczy. Z pewnością odniesie się to w przyszłości do trybów gry.

Oprócz standardowych Team Deathmatch, Capture the Flag oraz Wojen Klanowych, w grze pojawią się inne pasjonujące tryby. Na pewno nie zabraknie takich typów rozgrywki, jak Survival, Garage Wars czy inne. Wszystko to nastąpi jednak po fazie beta. Nasza uwaga skierowana jest aktualnie na podstawowe aspekty grywalności. Obecne tryby, naszym zdaniem, najlepiej nadają się do starannych analiz, mających na celu ulepszenie gry.

Kolejne ujęcie Mausa gromiącego wroga.


Czy planujecie wprowadzenie piechoty? Jeśli tak, to jaki będzie sposób rozgrywki z nią, czy będzie mogła być kontrolowana przez graczy?

Wargaming.net: Mówić o wprowadzeniu piechoty można tylko w bardzo dalekiej perspektywie.  Po pierwsze, pod kątem technicznym jest to bardzo ciężkie do zrealizowania przedsięwzięcie. Po drugie, będzie mieć to duży wpływ na rozgrywkę, z tego powodu wprowadzenie piechoty powinno być starannie analizowane.  No i po trzecie, mamy jeszcze wiele do zrobienia.

Czy możemy spodziewać się bitew historycznych? Przykładowo, w formie osobnych scenariuszy multiplayer z systemem respawnów i „ticketów”(jak przykładowo w Battlefield: Bad Company 2) drużynowych?

Wargaming.net: Eventy historyczne w World of Tanks będą odbywać się regularnie. Już mamy pierwszą przesłankę – mapę Prochorówka, zrekonstruowaną na podstawie miejscowości o tej samej nazwie, gdzie w 1943 roku miała miejsce jedna z największych bitew pancernych. Istotą podobnych eventów jest danie graczom sposobności odtworzenia  tych bitew, które zdarzały się w rzeczywistości. Naturalnie, w takich eventach będziemy mieć do dyspozycji tylko tą technologię, która była wykorzystana w realnych starciach.

Na jakiej zasadzie będzie funkcjonował sklep? Czy będzie można kupować za „żywą gotówkę” inne rzeczy niż złoto?

Wargaming.net: Gra  opiera się o zasadniczą dla dzisiejszych gier online koncepcję free-to-play. Żadnej obowiązkowej subskrypcji nie będzie. Gracz, który wszedł do gry i nie zapłacił za nią ani centa, nie traci żadnej przewagi w walce w porównaniu z graczami, którzy płacą za zawartość dodatkową. Podstawową jednostką kupna w World of Tanks zostanie złoto. Po zakupieniu złota gracz może je wydać na konto premium, które – jak wiadomo już z wersji beta -  zwiększa o 50% szybkość zarabiania kredytów otrzymywanych za walkę, w ten sposób pomagając nam zaoszczędzić czas. Nie daje to jednak żadnej przewagi w samych bitwach. Za złoto kupić będziemy mogli również bardziej zaawansowaną technologię. Czołgi dostępne w sklepie za złoto nie są mocniejsze, niż zwykłe pojazdy. Po prostu pozwalają graczowi odczuć szczegóły innej gałęzi rozwoju. Pociski oraz dodatkowe moduły dostępne za złoto urozmaicą rozgrywkę, ale też nie dadzą żadnej przewagi w bitwie. Powtórzę, że World of tanks jest grą MMO i dlatego wprowadzenie unikalnych elementów będzie konieczne. Za złoto gracz otrzyma możliwość nabycia unikalnego kamuflaż czołgu, wymalowania na swoim pojeździe emblematu swego klanu na wieżyczce lub wypisania imienia ukochanej dziewczyny. Oprócz tego przewidujemy nagrody i promocje w sklepie, gdzie za zakup złota za „żywą” walutę będzie można otrzymać np. ekskluzywny czołg w formie bonusu.

Czy możemy się spodziewać jeszcze większych czołgów niż Maus/IS-7? Przykładowo P-1000 Ratte?

Wargaming.net: Takie czołgi jak P-1000 lub P-1500 nie pojawią się. Czołgów cięższych od Mausa, które były opracowywane w celu wprowadzenia do użytku w okresie, który nas interesuje, po prostu nie ma. Ale trochę później w grze pojawi się czołg E-100 – drugi topowy superciężki czołg w niemieckiej linii.

Matwiej i Febris z community gildia.pl tłumaczą sobie pewne sprawy.
 

W jaki sposób klany czy sojusze będą mogły kreować swoje logo/avatar?

Wargaming.net: Wszytko jest dość proste. Klany będą uprawione do tworzenia swoich logotypów, które później zostaną integralną częścią gry.  Wszystkie logotypy będą premoderowane. Logotypy z niecenzuralną lub prowokacyjną treścią w World of Tanks nie pojawią się.

Ogólnie, jakie są Wasze plany na przyszłość? Czego możemy się spodziewać niedługo, a na co będziemy musieli jeszcze poczekać?

Wargaming.net: Wkrótce będziecie mogli testować naszego nowego patcha, w którym wprowadzamy możliwość gry w plutonach do trzech ludzi w ramach jednej drużyny. W tym patchu pojawią się też zestawy naprawcze, apteczki i nowe moduły do czołgów.  Do gry będzie wprowadzony nowy, bardziej zbilansowany system rekrutacji graczy do pokojów bojowych. Już niedługo fani amerykańskiej techniki bojowej będą mogli cieszyć się amerykańską gałęzią czołgów. No i, oczywiście, wkrótce czekają na nas walki drużynowe, wojny klanowe, historyczne eventy, nowe szkoły rozwoju czołgów i wiele, wiele więcej.

Jak czujecie się jako wydawca, który znalazł niszę, na wypełnienie której wielu graczy czekało?

Wargaming.net: Rzeczywiście jesteśmy szczęśliwi, że World of Tanks jest tak interesująca dla naszego audytorium i że community projektu stale uzupełnia się nowymi czołgistami. Macie rację, gdy mówicie, że na taką grę jak WoT czekało wielu ludzi na całym świecie. Gracze, którzy od dzieciństwa interesowali się techniką wojskową czasów drugiej wojny światowej, znajdują u nas prawdziwą radość.

Dla wielu amatorów gier online WoT jest prawdziwym powiewem świeżego powietrza w tym gatunku rozrywki. Ale warto zauważyć, że nie tylko fani czołgów i amatorzy historii są naszymi graczami. World of Tanks jest bardzo uniwersalnym produktem. Fani gier MMO znajdują w niej to, co pociąga ich w tym gatunku: awans, rozwój, swój szczególny świat.

Amatorzy gier o tematyce wojennej i shooterów też lubią naszą produkcję, gdyż daje ona możliwość uczestniczenia w wytężonych i bardzo intensywnych walkach. Fani gier strategicznych lubią elementy taktyczne World of Tanks, ponieważ rozgrywka opiera sie na grze drużynowej i współpracy rozmaitych typów techniki bojowej. Wszystko to czyni World of Tanks tytułem, wychodzącym poza ramy jednego gatunku. I bardzo się cieszymy z tego faktu.

Szukasz FPP w czołgach? WoT ma dla Ciebie rozwiązanie.


„Przed nocą zdążymy, tylko zwyciężymy, a to ważna gra.”
Nie chciałem zbytnio się rozpisywać o tym, jak prezentuje się  gra i jak wygląda rozgrywka, gdyż każdy z Was ma szansę w nią zagrać. Dla tych, którzy nie posiadają kodów do zamkniętej bety World of Tanks, mam zaproszenia Aby je dostać, wystarczy zarejestrować się na naszym forum i po prostu w odpowiednim topicu wyrazić chęć otrzymania takiego. Zważywszy na to, że jest to „beta hands-on”, wolałbym uniknąć oceniania tytułu, gdyż nie jest to jego ostateczny kształt. Jednak powiem, że gdybym miał wystawić ocenę, na dzień dzisiejszy byłaby to ocena bardzo wysoka. Bez dodatkowego „contentu”, z samymi czystymi bitwami gra przykuwa do komputera na długie godziny. Nie ukrywam również, że łatwo dorobić się syndromu: „jeszcze tylko x doświadczenia i mam nowy czołg”. Gdzie „X” można swobodnie zastąpić dowolną liczbą. Jaką ocenę otrzyma produkt finalny? Tego dowiecie się z recenzji pełnej wersji, której nie omieszkam napisać.


---


W tekście wykorzystano fragmenty tekstu piosenki pani Agnieszki Osieckiej i Adama Walacińskiego. Chciałbym podziękować Wargaming.net oraz Community Gildia.pl (HaaYaargh, Febris, Matwiej, Demonti)za pomoc w realizacji tekstu.


My sincere thanks to Jeremy Taylor and Sergey Foris of Wargaming.net.

World of Tanks

Gatunki gry: MMO, symulacja
Wydawca polski: CD Projekt
Data wydania polskiego: 12/2011
Data wydania oryginału: 10/2010
Oryginalna strona gry: http://www.worldoftanks.com
Język gry: angielski
Tryb gry: Multi player
Dostępna platforma: PC
Systemy operacyjne: Windows Vista, Windows XP
Minimalne wymagania sprzętowe:
  • Procesor: Core 2 Duo 3 GHz
  • Pamięć operacyjna: 2 GB RAM
  • Karta graficzna: GeForce 9800 lub lepsza
  • HDD: 2 GB
Zawartość pudełka:
  • Kod bonusowy może być wykorzystywany zarówno przez nowych graczy jak i osób już posiadających kont, dodaje on:
  • czołg M22 Locust
  • 1000 sztuk złota
  • 25 000 kredytów
  • dodatkowe miejsce w parku maszyn
  • 3 dni konta premium
  • Kod zaproszenia mogą wykorzystać jedynie nowi gracz. Ten kod należy wprowadzić jako pierwszy, przed rejestracją kodu bonusowego.
  • 500 sztuk złota
  • 1 dzień konta premium



blog comments powered by Disqus