Recenzja gry "UFO: Extraterrestial"
Ocena ogólna: 7/10
Jednym z tytułów, które zapisały się na trwałe w historii gier komputerowych, jest na pewno UFO. Gra stworzona przed laty przez Microprose podbiła serca wielu fanów. Rozgrywka turowa, możliwość przeprowadzania badań, rekrutowania żołnierzy, handel ze światem zewnętrznym, dotacje od rządów i w tym wszystkim Obcy, którzy najeżdżają naszą ukochaną Ziemię. Po cyklu X-com i kilkuletniej przerwie nastąpiła próba reaktywacji. Czeskie studio Altar stworzyło kolejny cykl, który, podtrzymując myśl przewodnią odbiegał jednak od cech, jakie zaoferowały nam gry X-Com: Enemy Unknown, X-Com: Terror from the Deep czy X-Com Apokalipsa. Spadkobiercą cech tej serii ma być Ufo: Ekstraterrestials. Czy tak faktycznie jest? Przyjrzyjmy się.
Gra przenosi nas w przyszłość. Ludzkość skolonizowała planetę Esperanza, na której wiedzie sobie spokojny i dostatni żywot. Jednak do czasu. Krótkie wprowadzające intro pokazuje nam spotkanie Ziemian z Obcymi w przestworzach. Spotkanie, które wcale nie jest pokojowe. Zapowiada też nadchodząca inwazję. Dalej toczy się już po staremu. Powołana zostaje organizacja Counter Alien Force, której zadaniem jest zwalczanie obecności Obcych i powstrzymanie ich przed inwazją. W tym celu każdy z dziewięciu sektorów na planecie wyasygnował ze swojego budżetu środki finansowe na utrzymanie bazy, zatrudnienie inżynierów, naukowców i oczywiście żołnierzy. Od nas zależy jak rozdysponujemy środki, jak szybko je wydamy i czy baza będzie funkcjonować, czy też szybko popadnie w ruinę, zniszczona przez Obcych.
Gra tradycyjnie miesza ze sobą gatunki RTS i strategii. Jako dowódca CAF zarządzamy bazami, wysyłamy myśliwce do walki z wchodzącymi w naszą przestrzeń statkami Obcych i dowodzimy misjami na lądzie. Interfejs jest zbliżony do tego co znamy z serii X-com. Mamy więc podgląd na planetę, na której zaznaczone są bazy. Możemy ją oczywiście obracać, przybliżać itp. Z tego ekranu możemy również szybko przemieścić się do bazy, ufopedii i innych opcji dostępnych w grze. Oczywiście na tym ekranie obserwujemy również starcia naszych myśliwców z wrogimi jednostkami. Mamy możliwość obserwacji stanu paliwa w zbiornikach, jak i poziomu uszkodzeń naszych jednostek. Od naszej decyzji zależy, czy pilot myśliwca będzie postępował agresywnie, ostrożnie czy …… . Tradycyjnie mamy tutaj również możliwość zmiany prędkości upływu czasu. Do wyboru mamy sekundę, 20 minut i 1 dzień. Możemy więc przez chwilę poczuć się jakbyśmy panowali nad czasem.
Obsługa gry jest bardzo prosta, wszystko możemy zrobić przy pomocy myszki. Ekrany wewnętrzne, czyli te które dotyczą wnętrza naszych baz również pozwalają na szybkie i intuicyjne działanie. Niestety, pojawił się tutaj mały zgrzyt. Otóż wchodząc w ekran sprzedaży czy ekran, w którym przezbrajamy statek nie możemy przeskoczyć natychmiast do innej bazy. Musimy zamknąć ekran, przełączyć się na inną bazę i znów otworzyć ten sam ekran. Niby to nic takiego, ja jednak poczułem pewien dyskomfort.
Jeśli już jesteśmy przy bazach, to wspomnę o jeszcze jednym niewygodnym elemencie. Tylko w naszej bazie głównej możemy prowadzić badania, produkować i koszarować żołnierzy. Pozostałe bazy to po prostu satelity wyposażone w hangary, myśliwce i systemy obronne. Żal było patrzeć na puste przestrzenie, w których można by stawiać laboratoria, warsztaty, koszary. Problem stał się bardziej odczuwalny, gdy nasze badania stały się bardziej zaawansowane i pojawiły się nowe struktury, które mogliśmy stawiać w bazach … o pardon. Tylko w głównej bazie. Mi bardzo szybko zaczęło brakować miejsca, co zmusiło mnie do sprzedaży jednego z hangarów. Tym samym osłabiłem swoje siły powietrzne. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że kolejny hangar musiałem opróżnić, by móc budować nowe jednostki latające, to okazuje się że moja główna baza została bez parasola powietrznego. Trzeba przyznać, że gra wciąga. Wczuwamy się w rolę głównodowodzącego, który kombinuje co zrobić, by zapewnić bazie bezpieczeństwo.
Co miesiąc dostajemy fundusze na utrzymanie naszej bazy i jej personelu. Jednak bardzo szybko okazuje się, że aby przetrwać musimy wykonywać misje bojowe, podczas których zdobywamy obce artefakty. Dopiero ich sprzedaż pozwala nam na w miarę szybki i dynamiczny rozwój. Trzeba pamiętać, że brak gotówki oznacza zastopowanie nie tylko produkcji, ale i badań. Właśnie, skoro jesteśmy przy produkcji i badaniach. Pomimo tego, że gra mocno wzoruje się na serii X-com, to brakuje możliwości zatrudniania personelu. Tak naprawdę technicy i naukowcy przybywają do nas automatycznie w momencie wybudowania odpowiednich budynków. Może to i dobre, ale co jeśli nie mamy akurat takiego zapotrzebowania na naukowców? Musimy ich wciąż zatrudniać, lub wyburzyć strukturę licząc się z tym, ze jej ponowne postawienie będzie trwało kilka dni? Dzisiejszy świat nauczył nas liczyć pieniądze i patrzeć na wyniki finansowe, więc czemu by nie zwracać uwagi na takie drobiazgi? Również rekrutacja naszych żołnierzy nie wygląda tak jak w poprzednich grach. Tak naprawdę nie mamy żadnego wpływu na rekrutację. Co jakiś czas dostajemy informację, ze przybył nowy żołnierz. I znów żmija z portfela wygląda, bo w pewnym momencie dobry gracz ma tylu ludzi, że nie jest w stanie ich wykorzystać. Pieniądze, które idą na ich utrzymanie lepiej wydać na produkcję lub badania, ale niestety nie możemy. Dla mnie to duży błąd, na który pozwolili sobie twórcy Ufo: Ekstraterrestials. Na plus jednak należy zaliczyć to, że sami decydujemy o rozwoju żołnierza. Każdy z nich po zakończonej sukcesem misji otrzymuje doświadczenie, które na określonych poziomach owocuje awansem na wyższy stopień. Awans jest równoznaczny z rozdzieleniem przez nas punktów pomiędzy atrybuty określające cechy i umiejętności żołnierza. Możemy więc podnieść żywotność, odwagę, celność, miotanie, zręczność itp.
Wymienione wcześniej wady nie są jedynymi niestety. Podczas misji bojowych nie mamy możliwości zmiany ułożenia kamery. Możemy oczywiście obejrzeć całą planszę, ale cały czas niestety z tego samego widoku kamery. Kolejną wada jest niestety brak mapy. Zaczynając misję mamy cały obszar pokryty tzw. mgłą wojny. Jest to tyle dziwne, że lądując nie widzimy rozbitego statku Obcych. O ile jest to zrozumiałe w przypadku małego pojazdu zwiadowczego, to w przypadku dużych jednostek takich jak krążownik, które zajmują przecież sporą przestrzeń, jest to zupełnie niezrozumiałe.
Z drugiej strony nieznajomość terenu wprowadza dodatkowy dreszczyk emocji, zmuszając nas do ostrożnego poruszania się pomiędzy zabudowaniami i naturalnymi przeszkodami terenowymi. Plansze są zróżnicowane, jednak po pewnym czasie daje się odczuć pewna schematyczność. Na szczęście losowe pojawianie się na mapie wrogów eliminuje nudę i rutynowe działania. Pozostałe elementy są już tradycyjne. Możemy więc strzelać dokładnie celując, oddać szybki strzał lub też puścić serię. Oczywiście każda z tych opcji wymaga innej ilość punktów akcji. Zranionego żołnierza możemy wyleczyć apteczką. Poważnie zraniony żołnierz nie umiera, a jedynie trafia do szpitala w naszej bazie.
Warto jeszcze wspomnieć o Obcych. Twórcy gry stanęli tutaj na wysokości zadania i nie skopiowali istniejących wcześniej stworów, a powymyślali je sami. Co prawda ich różnorodność nie powala na nogi, a i umiejętności są nie nadzwyczajne, niemniej jak zwykle są krwiożerczy i jak zwykle próbują utrudnić nam życie, eliminując w czasie misji naszych ludzi poprzez wpływanie na ich umysły. Na szczęście, nie przejmują nad nimi kontroli, a jedynie paraliżują, pozbawiając możliwości ruchu. Co prawda i tak kończy się to w wielu przypadkach eliminacją naszego żołnierza, jednak na wszystko są sposoby, czyż nie?
Grafika w grze nie oferuje nam wodotrysków. Jest prosta, może trochę odbiegająca od dzisiejszych standardów niemniej trzyma klimat poprzednich gier z tej tematyki. Dzięki temu też, gra ma niskie wymagania co powoduje jej szybkie i płynne ładowanie. Oczywiście struktury zaimplementowane w grze możemy niszczyć, co czasem naprawdę się przydaje. Podkład muzyczny podkreśla klimat i, co jest ważne, jest na tyle dobrze dobrany, że nie nuży.
Pomimo wymienionych powyżej mankamentów, gra jest jednak grywalna. Wciąż oferuje znany nam urok z serii X-com. Nadaje się na zabawę dla fanów strategii, którzy mają ochotę powalczyć z Obcymi. Dla fanów serii X-com, czy choćby Ufo studia Altar jest to moim zdaniem pozycja obowiązkowa. Daję jej 7 punktów na 10 możliwych.
+ prosty interfejs
+ niskie wymagania sprzętowe
+ niskie wymagania sprzętowe
Minusy:
- brak mapy podczas misji
- widok kamery tylko z jednej pozycji
- wymyślane technologie nie pasują do fabuły, przyszłość a strzelamy z broni palnej
- brak możliwości zatrudniania własnoręcznego personelu
- brak możliwości przełączania się pomiędzy bazami w niektórych widokach
- widok kamery tylko z jednej pozycji
- wymyślane technologie nie pasują do fabuły, przyszłość a strzelamy z broni palnej
- brak możliwości zatrudniania własnoręcznego personelu
- brak możliwości przełączania się pomiędzy bazami w niektórych widokach
Ocena ogólna: 7/10
UFO: Extraterrestrials
Gatunki gry: strategiczna, taktycznaWydawca oryginalny: Tri Synergy
Data wydania oryginału: 4/2007
Oryginalna strona gry: http://www.ufo-extraterrestrials.com/
Język gry: angielski
Tryb gry: Single player
Dostępna platforma: PC
Systemy operacyjne: Windows Vista, Windows XP
Sklep
Forum







