Recenzja gry "UFO Afterlight: Bitwa o Marsa"
Ocena ogólna: 7/10
Od wielu lat ludzie zastanawiają się jak wyglądałoby życie na Marsie. Czerwona Planeta kusi filmowców, kusi pisarzy, skusiła również programistów studia Altar, którzy tam postanowili umieścić akcję swojej nowej, trzeciej już części gry z serii UFO. Produkcja zatytułowana UFO Afterlight: Bitwa o Marsa już tytułem sugeruje miejsce akcji. Fabuła rozpoczyna się w momencie opuszczenia orbity ziemskiej przez grupę kolonistów, których zadaniem jest eksploracja Marsa.
Trudne początki ….
Pierwszą rzeczą kolonistów było oczywiście postawienie bazy. Środowisko Marsa jest nieprzyjazne dla człowieka. Zostało ono podzielone na kategorie, dzięki którym wiemy, które obszary są dla nas dostępne, a do których lepiej się nie wybierać by nie narazić się na utratę życia. Podczas jednej z pierwszych misji ginie jeden z członków wyprawy … W tym momencie zaczyna się gra. Pierwszą naszą misją jest odnalezienie zaginionego członka wyprawy. Znajdujemy go martwego w otoczeniu mechanicznych robotów, które zaczynają nas atakować. Znajdujemy również pozostałości po dawnej cywilizacji marsjańskiej. Dzięki temu po powrocie do bazy możemy rozpocząć pierwsze badania.
Na początku do dyspozycji mamy pierwsze podstawowe struktury zbudowane w bazie. Podzielone one zostały na struktury wewnętrzne i zewnętrzne. Pierwsze z nich budujemy pod olbrzymimi kopułami, już zainstalowanymi, wewnątrz przyjaznych warunków. Struktury zewnętrzne budujemy na określonych polach na zewnątrz bazy. Jest tylko jeden mały problem. Mamy ograniczone zasoby zarówno materiałowe jak i ludzkie. Produkcja, badania, budowa, a nawet realizacja misji eksploracyjnych wymaga określonych surowców, które musimy pozyskać z planety. W tym celu wysyłamy naszych techników w łazikach, by budowali kopalnie minerałów, rafinerie paliwa itp. Przy okazji mogą oczywiście postawić radary, które ostrzegą nas przed ewentualnym zagrożeniem. Niestety, jak już wspomniałem mamy ograniczone zasoby ludzkie. Do dyspozycji mamy tylko 20 kolonistów (dwudziesty pierwszy umiera na początku gry), którzy podzieleni zostali na grupy żołnierzy, techników i naukowców. Niektórzy z nich są zarówno żołnierzami jak i technikami czy naukowcami. Dzięki temu w misjach bojowych mogą brać udział specjaliści, którzy np. naprawią nam uszkodzony skafander, lub pomogą zabrać odpowiednie artefakty, które będziemy mogli badać.
Nie jesteśmy tu sami …
Jak się okazało podczas pierwszej misji, grupa ziemskich kolonistów nie przebywa na Marsie sama. Antyczne droidy Martian, atakujące przybyszów okazują się tylko przygrywką do tego, co nas spotyka dalej. Zmierzymy się ze starymi znajomymi - Retikulanami, którzy są początkowo słabi po trudach walki o Ziemię, jednak z czasem dają się we znaki. W końcu dochodzi również do spotkania z trzecią obecną na Marsie rasą. Są to Bestie (Beastman), wyjątkowo niebezpieczne istoty, którym nasza broń czyni naprawdę niewielkie szkody. Ich pancerze odporne na konwencjonalną broń przywiezioną z Ziemii poddają się dopiero zmasowanemu ostrzałowi, na który czasem nie ma czasu. Dodatkowo potrafią oni przyzywać wiry powietrzne, które dodatkowo utrudniają nam życie blokując ruch, ostrzał czy nawet raniąc naszych żołnierzy.
Jednak koszmar rozpoczyna się w chwili gdy niedaleko jednego z obszaru naszych wykopalisk otwiera się brama podprzestrzenna i na Marsa przybywają bardziej zorganizowane oddziały Bestii. Planeta staje się wielkim polem bitwy pomiędzy antycznymi droidami strzegącymi sekretów starożytnej rasy, Retikulanami, Bestiami, Ziemianami i Martianami, którzy również się w końcu objawiają. Oczywiście to nie wszystkie zagrożenia z jakimi się spotkamy. Na szczęście możemy liczyć na naszych naukowców, którzy mogą wesprzeć żołnierzy wymyślonymi przez siebie technologiami czy robotami bojowymi.
Menadżer nie ma łatwo …
Misje, badania, produkcja i dwudziestu dostępnych członków personelu. Nie jest łatwo podzielić go na dział badawczy, produkcyjny i grupę bojową. Zwłaszcza, że należy dbać o ciągły rozwój naszych ludzi poprzez serwowanie im odpowiednich szkoleń, a to z zakresu obsługi kombinezonów bojowych, a to z planetologii, z prowadzenia łazika badawczego czy na przykład z technologii ziemskich. Do tego ograniczone zapasy, które limitują nasze możliwości. Przykładowo z braku paliwa nasz pojazd bojowy UFO nie poleci na misję bardziej oddaloną od naszej bazy. Musimy więc wyszukać obszary, które nam je dostarczą, wybudować odpowiednie konstrukcje i .. liczyć na to, że nie pojawi się tam brygada Obcych, chcąca przejąć ten obszar. Co dopiero będzie gdy stan bazy uszczupli się o ofiary starcia? Strach pomyśleć.
W ciekawy sposób zrealizowano problem surowców, których jest w grze kilka. Otóż nie wydobywamy ich i nie gromadzimy w ogromnych składach, a budujemy określoną ilość kopalni, która wpływa na poziom zaopatrzenia. Z poziomem tym powiązane są możliwości budowy nowych struktur, produktów w naszych zakładach czy nawet przeprowadzanych badań. Nie postawimy np. dodatkowego szpitala jeśli nie będziemy mieli ….. , nie wykonamy karabinu snajperskiego jeśli nie pozyskamy odpowiedniego dostępu do określonych metali. Musimy więc wciąż wyszukiwać nowe tereny zasobne w surowce. Wymaga to wysłania techników w teren, musimy więc zmniejszyć produkcję … Na bieżąco trzeba podejmować decyzję i nie rzadko wybierać mniejsze zło. Przy tym wszystkim trzeba pamiętać o jednym … tort zwany Marsem wciąż się kurczy, bo inni też go zjadają.
W krótkim czasie będziemy musieli wkroczyć na tereny wroga i wyrywać mu kawałki czerwonego globu.
Nie jest łatwo … Tym bardziej, że do ostatecznego zwycięstwa będziemy potrzebowali broni biologicznej.
Szczypta humoru też się przydaje ..
Autorzy gry nie omieszkali wpleść do gry pewne elementy komiczne, a przynajmniej mam nadzieję, że taka była ich intencja. Wyobraźmy sobie jednego z naszych podkomendnych w wieku … delikatnie mówiąc dość zaawansowanym. Stara babcia ganiająca z karabinem, dorównująca krokiem pozostałym żołnierzom … OK., może być. Ale jeżdżący po globie łazik z zapalonymi światłami, widocznymi z orbity? Mogę zrozumieć jego wielkość, w końcu gdzieś trzeba zapakować sprzęt do budowy odpowiednich konstrukcji na powierzchni planety, ale czy naprawdę potrzebuje tak mocnych świateł by były one widoczne z wysokości kilkudziesięciu kilometrów? Daleko zaawansowana przyszłość, a nasi naukowcy biegają w okularach rodem z początku XX wieku. No, ale może taka moda będzie w przyszłości?
Nazwanie transportera, którym przemieszczają się żołnierze UFO, też chyba do poważnych działań nie należą.
Oprawa wizualna też ma wpływ …
Przyznam szczerze, że w momencie gdy pierwszy raz uruchomiłem UFO: Afterlight odrzuciło mnie od komputera. Cukierkowa grafika wręcz ociekała intensywnością kolorów. Jednak po kilku ruchach i zaliczeniu pierwszych misji bojowych, ta intensywność kolorów przestała razić, ba zacząłem w niej dostrzegać plusy. Czerwona planeta, faktycznie miała swój kolor, napotkane obce istoty również swoją wyrazistością dawały odczuć klimat wydarzeń na Marsie. Co prawda, wnętrza struktur obcych są mało „czytelne” i mogą powodować małe rozkojarzenie, ale dało się to wytrzymać.
Gra może pracować w różnych rozdzielczościach, z czego optymalną w moim przypadku była 1280x960. Niestety, tak wysoka rozdzielczość powoduje, że wszelkie napisy są bardzo małe. Powoduje to wlepianie nosa w ekran monitora przynajmniej na początku, dopóki nie pozna się interfejsu. Jeśli jesteśmy już przy interfejsie, to z jednej strony jest on wygodny i przejrzysty, z drugiej jednak w przypadku okna misji, sposób sterowania nie jest już tak intuicyjnie prosty. Brak podpowiadających okienek, ukazujących się po najechaniu na przycisk utrudnia sterowanie naszymi żołnierzami. Oczywiście do czasu, aż rozpoznamy co dany przycisk robi, musimy jednak chwilę na to poświecić. Chwilę, która osobiście wolałbym wykorzystać na rozprawienie się z Obcymi.
Podsumowanie musi być …
Moje odczucia z gry są mieszane. Z jednej strony ciekawa fabuła, kilka dobrych pomysłów, z drugiej natomiast znów mamy kilkadziesiąt misji do wykonania, w mało zmiennym otoczeniu. Lokacje, do których trafiamy praktycznie zawsze są takie same, a szkoda bo mogłyby być generowane losowo. Niestety, zwiedzając jakieś miejsce, wiem że przylatując tu drugi raz będzie ono wyglądało dokładnie tak samo.
Na plus dla programistów należy zapisać pomysł mobilnego personelu, który wykonuje misje poza bazą budując, pobierając próbki itp. W ramach wewnętrznej organizacji przesuwamy personel do poszczególnych wydziałów w celach badawczych, szkoleniowych czy produkcyjnych i jest to rozwiązane w przyjazny dla nas sposób. Wybierając zakładkę badania czy produkcja widzimy dostępnych naukowców czy techników. Pojawia się jednak mały zgrzyt w innym miejscu. Techników na szkolenia wysyłamy na .. Politechnikę, naukowców zaś na … Uniwersytet. Logiczne, zgadza się. Tylko kto buduje takie uczelnie dla czterech osób? A tyle osób mogą pomieścić struktury w naszej bazie (laboratoria, warsztaty itp.). Niby chodzi tylko o słownictwo, jednak …
Ciekawym pomysłem jest oddanie w ręce naszych kolonistów technologii terraformingu. Kiedyś Retikulianie przekształcali naszą planetę, teraz my przekształcamy Marsa. Jak widać historia zatacza koło.
Rozbudowano tryb dyplomacji, w którym możemy deklarować wojnę, wysyłać i prosić o surowce, zawiązywać alianse itp. itp. W porównaniu do wcześniejszych części UFO dyplomacja jest bardziej rozbudowana, tyle, że tak na dobra sprawę jej wykorzystanie jest szczątkowe.
Kolejnym ciekawym pomysłem jest nawiązanie kontaktu z Laputanami. Resztką ludzkości, która została zmuszona do powrotu na powierzchnię ziemi i do walki z Obcymi, kultystami i innymi zagrożeniami. Spowodowało to osadzenie akcji w czasie równorzędnym z wydarzeniami z UFO: Decydujące starcie.
Na zakończenie powiem, że z czystym sercem mogę polecić grę fanom serii. Gracze lubiący strategiczne turówki też zapewne znajdą tu dla siebie coś ciekawego.
Plusy: Trudne początki ….
Pierwszą rzeczą kolonistów było oczywiście postawienie bazy. Środowisko Marsa jest nieprzyjazne dla człowieka. Zostało ono podzielone na kategorie, dzięki którym wiemy, które obszary są dla nas dostępne, a do których lepiej się nie wybierać by nie narazić się na utratę życia. Podczas jednej z pierwszych misji ginie jeden z członków wyprawy … W tym momencie zaczyna się gra. Pierwszą naszą misją jest odnalezienie zaginionego członka wyprawy. Znajdujemy go martwego w otoczeniu mechanicznych robotów, które zaczynają nas atakować. Znajdujemy również pozostałości po dawnej cywilizacji marsjańskiej. Dzięki temu po powrocie do bazy możemy rozpocząć pierwsze badania.
Na początku do dyspozycji mamy pierwsze podstawowe struktury zbudowane w bazie. Podzielone one zostały na struktury wewnętrzne i zewnętrzne. Pierwsze z nich budujemy pod olbrzymimi kopułami, już zainstalowanymi, wewnątrz przyjaznych warunków. Struktury zewnętrzne budujemy na określonych polach na zewnątrz bazy. Jest tylko jeden mały problem. Mamy ograniczone zasoby zarówno materiałowe jak i ludzkie. Produkcja, badania, budowa, a nawet realizacja misji eksploracyjnych wymaga określonych surowców, które musimy pozyskać z planety. W tym celu wysyłamy naszych techników w łazikach, by budowali kopalnie minerałów, rafinerie paliwa itp. Przy okazji mogą oczywiście postawić radary, które ostrzegą nas przed ewentualnym zagrożeniem. Niestety, jak już wspomniałem mamy ograniczone zasoby ludzkie. Do dyspozycji mamy tylko 20 kolonistów (dwudziesty pierwszy umiera na początku gry), którzy podzieleni zostali na grupy żołnierzy, techników i naukowców. Niektórzy z nich są zarówno żołnierzami jak i technikami czy naukowcami. Dzięki temu w misjach bojowych mogą brać udział specjaliści, którzy np. naprawią nam uszkodzony skafander, lub pomogą zabrać odpowiednie artefakty, które będziemy mogli badać.
Nie jesteśmy tu sami …
Jak się okazało podczas pierwszej misji, grupa ziemskich kolonistów nie przebywa na Marsie sama. Antyczne droidy Martian, atakujące przybyszów okazują się tylko przygrywką do tego, co nas spotyka dalej. Zmierzymy się ze starymi znajomymi - Retikulanami, którzy są początkowo słabi po trudach walki o Ziemię, jednak z czasem dają się we znaki. W końcu dochodzi również do spotkania z trzecią obecną na Marsie rasą. Są to Bestie (Beastman), wyjątkowo niebezpieczne istoty, którym nasza broń czyni naprawdę niewielkie szkody. Ich pancerze odporne na konwencjonalną broń przywiezioną z Ziemii poddają się dopiero zmasowanemu ostrzałowi, na który czasem nie ma czasu. Dodatkowo potrafią oni przyzywać wiry powietrzne, które dodatkowo utrudniają nam życie blokując ruch, ostrzał czy nawet raniąc naszych żołnierzy.
Jednak koszmar rozpoczyna się w chwili gdy niedaleko jednego z obszaru naszych wykopalisk otwiera się brama podprzestrzenna i na Marsa przybywają bardziej zorganizowane oddziały Bestii. Planeta staje się wielkim polem bitwy pomiędzy antycznymi droidami strzegącymi sekretów starożytnej rasy, Retikulanami, Bestiami, Ziemianami i Martianami, którzy również się w końcu objawiają. Oczywiście to nie wszystkie zagrożenia z jakimi się spotkamy. Na szczęście możemy liczyć na naszych naukowców, którzy mogą wesprzeć żołnierzy wymyślonymi przez siebie technologiami czy robotami bojowymi.
Menadżer nie ma łatwo …
Misje, badania, produkcja i dwudziestu dostępnych członków personelu. Nie jest łatwo podzielić go na dział badawczy, produkcyjny i grupę bojową. Zwłaszcza, że należy dbać o ciągły rozwój naszych ludzi poprzez serwowanie im odpowiednich szkoleń, a to z zakresu obsługi kombinezonów bojowych, a to z planetologii, z prowadzenia łazika badawczego czy na przykład z technologii ziemskich. Do tego ograniczone zapasy, które limitują nasze możliwości. Przykładowo z braku paliwa nasz pojazd bojowy UFO nie poleci na misję bardziej oddaloną od naszej bazy. Musimy więc wyszukać obszary, które nam je dostarczą, wybudować odpowiednie konstrukcje i .. liczyć na to, że nie pojawi się tam brygada Obcych, chcąca przejąć ten obszar. Co dopiero będzie gdy stan bazy uszczupli się o ofiary starcia? Strach pomyśleć.
W ciekawy sposób zrealizowano problem surowców, których jest w grze kilka. Otóż nie wydobywamy ich i nie gromadzimy w ogromnych składach, a budujemy określoną ilość kopalni, która wpływa na poziom zaopatrzenia. Z poziomem tym powiązane są możliwości budowy nowych struktur, produktów w naszych zakładach czy nawet przeprowadzanych badań. Nie postawimy np. dodatkowego szpitala jeśli nie będziemy mieli ….. , nie wykonamy karabinu snajperskiego jeśli nie pozyskamy odpowiedniego dostępu do określonych metali. Musimy więc wciąż wyszukiwać nowe tereny zasobne w surowce. Wymaga to wysłania techników w teren, musimy więc zmniejszyć produkcję … Na bieżąco trzeba podejmować decyzję i nie rzadko wybierać mniejsze zło. Przy tym wszystkim trzeba pamiętać o jednym … tort zwany Marsem wciąż się kurczy, bo inni też go zjadają.
W krótkim czasie będziemy musieli wkroczyć na tereny wroga i wyrywać mu kawałki czerwonego globu.
Nie jest łatwo … Tym bardziej, że do ostatecznego zwycięstwa będziemy potrzebowali broni biologicznej.
Szczypta humoru też się przydaje ..
Autorzy gry nie omieszkali wpleść do gry pewne elementy komiczne, a przynajmniej mam nadzieję, że taka była ich intencja. Wyobraźmy sobie jednego z naszych podkomendnych w wieku … delikatnie mówiąc dość zaawansowanym. Stara babcia ganiająca z karabinem, dorównująca krokiem pozostałym żołnierzom … OK., może być. Ale jeżdżący po globie łazik z zapalonymi światłami, widocznymi z orbity? Mogę zrozumieć jego wielkość, w końcu gdzieś trzeba zapakować sprzęt do budowy odpowiednich konstrukcji na powierzchni planety, ale czy naprawdę potrzebuje tak mocnych świateł by były one widoczne z wysokości kilkudziesięciu kilometrów? Daleko zaawansowana przyszłość, a nasi naukowcy biegają w okularach rodem z początku XX wieku. No, ale może taka moda będzie w przyszłości?
Nazwanie transportera, którym przemieszczają się żołnierze UFO, też chyba do poważnych działań nie należą.
Oprawa wizualna też ma wpływ …
Przyznam szczerze, że w momencie gdy pierwszy raz uruchomiłem UFO: Afterlight odrzuciło mnie od komputera. Cukierkowa grafika wręcz ociekała intensywnością kolorów. Jednak po kilku ruchach i zaliczeniu pierwszych misji bojowych, ta intensywność kolorów przestała razić, ba zacząłem w niej dostrzegać plusy. Czerwona planeta, faktycznie miała swój kolor, napotkane obce istoty również swoją wyrazistością dawały odczuć klimat wydarzeń na Marsie. Co prawda, wnętrza struktur obcych są mało „czytelne” i mogą powodować małe rozkojarzenie, ale dało się to wytrzymać.
Gra może pracować w różnych rozdzielczościach, z czego optymalną w moim przypadku była 1280x960. Niestety, tak wysoka rozdzielczość powoduje, że wszelkie napisy są bardzo małe. Powoduje to wlepianie nosa w ekran monitora przynajmniej na początku, dopóki nie pozna się interfejsu. Jeśli jesteśmy już przy interfejsie, to z jednej strony jest on wygodny i przejrzysty, z drugiej jednak w przypadku okna misji, sposób sterowania nie jest już tak intuicyjnie prosty. Brak podpowiadających okienek, ukazujących się po najechaniu na przycisk utrudnia sterowanie naszymi żołnierzami. Oczywiście do czasu, aż rozpoznamy co dany przycisk robi, musimy jednak chwilę na to poświecić. Chwilę, która osobiście wolałbym wykorzystać na rozprawienie się z Obcymi.
Podsumowanie musi być …
Moje odczucia z gry są mieszane. Z jednej strony ciekawa fabuła, kilka dobrych pomysłów, z drugiej natomiast znów mamy kilkadziesiąt misji do wykonania, w mało zmiennym otoczeniu. Lokacje, do których trafiamy praktycznie zawsze są takie same, a szkoda bo mogłyby być generowane losowo. Niestety, zwiedzając jakieś miejsce, wiem że przylatując tu drugi raz będzie ono wyglądało dokładnie tak samo.
Na plus dla programistów należy zapisać pomysł mobilnego personelu, który wykonuje misje poza bazą budując, pobierając próbki itp. W ramach wewnętrznej organizacji przesuwamy personel do poszczególnych wydziałów w celach badawczych, szkoleniowych czy produkcyjnych i jest to rozwiązane w przyjazny dla nas sposób. Wybierając zakładkę badania czy produkcja widzimy dostępnych naukowców czy techników. Pojawia się jednak mały zgrzyt w innym miejscu. Techników na szkolenia wysyłamy na .. Politechnikę, naukowców zaś na … Uniwersytet. Logiczne, zgadza się. Tylko kto buduje takie uczelnie dla czterech osób? A tyle osób mogą pomieścić struktury w naszej bazie (laboratoria, warsztaty itp.). Niby chodzi tylko o słownictwo, jednak …
Ciekawym pomysłem jest oddanie w ręce naszych kolonistów technologii terraformingu. Kiedyś Retikulianie przekształcali naszą planetę, teraz my przekształcamy Marsa. Jak widać historia zatacza koło.
Rozbudowano tryb dyplomacji, w którym możemy deklarować wojnę, wysyłać i prosić o surowce, zawiązywać alianse itp. itp. W porównaniu do wcześniejszych części UFO dyplomacja jest bardziej rozbudowana, tyle, że tak na dobra sprawę jej wykorzystanie jest szczątkowe.
Kolejnym ciekawym pomysłem jest nawiązanie kontaktu z Laputanami. Resztką ludzkości, która została zmuszona do powrotu na powierzchnię ziemi i do walki z Obcymi, kultystami i innymi zagrożeniami. Spowodowało to osadzenie akcji w czasie równorzędnym z wydarzeniami z UFO: Decydujące starcie.
Na zakończenie powiem, że z czystym sercem mogę polecić grę fanom serii. Gracze lubiący strategiczne turówki też zapewne znajdą tu dla siebie coś ciekawego.
+ ciekawa fabuła
+ przyjazny interfejs
+ ciekawe badania
+ wciągająca sfera strategiczna
+ różne poziomy trudności
+ przyjazny interfejs
+ ciekawe badania
+ wciągająca sfera strategiczna
+ różne poziomy trudności
Minusy:
- niedociągnięcia logiczne
- monotonność misji
- zbyt kolorowa grafika
- monotonność misji
- zbyt kolorowa grafika
Ocena ogólna: 7/10
UFO Afterlight: Bitwa o Marsa
Gatunki gry: strategiczna, taktyczna, turowaWydawca polski: Cenega Poland
Wydawca oryginalny: Cenega Publishing
Data wydania polskiego: 16 marzec 2007
Data wydania oryginału: 2/2007
Oryginalna strona gry: http://www.ufo-afterlight.com/pages/hq.html
Języki gry: angielski, polski - napisy
Tryb gry: Single player
Dostępna platforma: PC
System operacyjny: Windows XP
Minimalne wymagania sprzętowe:
- Procesor: Pentium III lub AMD Atlon 1 GHz
- Pamięć operacyjna: 512 MB
- Karta graficzna: nVidia® GeForce™ 5700 lub ATI Radeon® 9500
- HDD:4GB
- Karta muzyczna:kompatybilna z DiretcX 9.0
- Napęd: DVD ROM
Sugerowany sprzęt:
- Procesor:Intel Pentium® III lub AMD® Athlon 2GHz
- Pamięć operacyjna: 768 MB
- Karta graficzna: nVidia® GeForce™ 6600 lub ATI Radeon® 9700
Sklep
Forum







