Recenzja gry "Terminator: Ocalenie"
W ubiegłym wieku, niejaki James Cameron, popularny reżyser filmowy, zapoczątkował nowe uniwersum w dziejach kina. Stworzył i wyreżyserował dwie części Terminatora, które stały się dla wielu produkcjami kultowymi, a nawet uznano je dziełami legendarnymi. „Terminatory” opętały cały świat i zyskały sobie bardzo wielu zwolenników. Ciężko wręcz sobie wyobrazić ilu jest fanatyków w obecnym czasie. Także tych morderczych maszyn nie mogło zabraknąć w świecie gier komputerowych. Pierwsza gra na podstawie drugiej części filmu powstała jeszcze na amigę – Terminator 2: Dzień Sądu. Niestety gra okazała się wielką porażką i bardzo szybko o niej zapomniano. Podobnie było z późniejszymi produkcjami, które powstawały na nowszych platformach (PC, Playstation 2) – każda gra o elektronicznych cyborgach okazywała się słabiutka. W obecnym roku znów zrobiło się głośno wokół uniwersum Terminatora – głównie ze względu na nowy kinowy film, rozpoczynający nową trylogię o maszynach. To wielkie wydarzenie w świecie filmów S-F wykorzystała mało popularna firma Grin, Postanowili stworzyć z dużym rozmachem, grę opartą na wydarzeniach rozgrywających się przed wydarzeniami z kinowej produkcji. Czy tytuł jest warty zachodu? O ty m dowiecie się czytając dalszą część recenzji.
Gra Terminator Salvation czy - jak kto woli - Terminator Ocalenie, wprowadza gracza do świata , zniszczonego przez komputerowy system obronny zwany „Skynet”. Akcja w grze dzieje się w roku 1918, kiedy to system obronny masowo produkuje na olbrzymią skalę maszyny zwane Terminatorami, których celem jest całkowite wyeliminowanie i pozbycie się ludzkości na świecie. Wcielamy się w postać niejakiego Johna Connora, który jest dla większości istnień żywą legendą i zarazem wybrańcem. Głównie dlatego, że to właśnie John Connor wykazał odwagę i pokazał ocalałym jak należy walczyć z tymi okrutnymi cyborgami. Kontrolując postać Johna przenosimy się do opustoszałego miasta Los Angeles. Musimy je zniszczyć, umieszczone tam główne centrum Skynetu – zanim maszyny przejmą kontrolę nad całym światem.
Oczywiście razem z naszą postacią podążać będą jego podwładni, którzy będą wspierać Connora w trudnych momentach podczas walki z przeciwnikami. Blair Williams, Barnes czy David Weston – to postacie, które mają swoją historię, ale w grze jest to tak ograniczone, że nic się od nich tak naprawdę nie dowiadujemy. Robią wrażenie jakby byli tylko zwykłymi kompanami w drużynie. A jak się ma sprawa z ekwipunkiem? Mamy parę broni, między innymi warto posiadać karabin szturmowy M4 oraz wyrzutnię rakiet i ewentualnie granatnik – bo tylko te bronie są tak naprawdę dostępne przez większy okres w grze. Jak się prezentuje sama rozgrywka? Cóż, nie jest za dobrze. Johnem operujemy podobnie jak to miało miejsce w Gears of War, czyli możemy przemieszczać się i chować za skałami lub ścianami - wraz z kompanami wspierać się wzajemnie ostrzeliwując wroga. W sumie mogę uznać to za udany element w grze i z chęcią się ma ochotę na dalsze podboje z maszynami, ale niestety tylko do pewnego czasu. A to dlaczego? Dlatego, że po pewnym czasie zauważamy, że na naszej drodze stają ciągle te przygłupawe latające Aerostaty (są to niewielkich rozmiarów latające maszyny wyprodukowane przez skynet). Po zaledwie godzinie grania walka z nimi staję się bardzo prymitywna i zarazem nudna! Czyżby twórcy nie mieli pomysłów na większe urozmaicenie napotkanych przeciwników? Czasami na drodze można spotkać inne maszyny - Terminatory z serii T600 oraz maszyny okryte szmacianą i gumowatą skórą. Tylko przez większość część gry - ma się wrażenie jakby ich było stanowczo za mało! Moim zdaniem źle zbalansowano pojawiających się przeciwników w grze. To bardzo razi oraz przeszkadza.
Firma GRIN tworząca tę grę, popełniła ogromny błąd – zbyt szybko pośpieszyli się z wypuszczeniem tego produktu, który naprawdę ma ogromny potencjał. Pewnie tak bardzo się twórcom spieszyło, aby wydać grę wraz z premierą kinową, a wszystko to w celach zarobkowych. Szkoda naprawdę wielka szkoda. Gra posiada szereg idiotycznych błędów i niedopracowań. Najbardziej rzucającym się w oczy jest ograniczony świat – mimo, że z daleka pokazane jest całe miasto to i tak możemy się poruszać tylko w określonym obszarze, który na dodatek prowadzi gracza jak po sznurku. To wygląda tak. Idziesz parę metrów i wyskakują maszyny, niszczysz je idziesz dalej znów parę metrów i znów wyskakują kolejne maszyny. Kolejne bugi jakie uświadczyłem to beznadziejne efekty wybuchów. Już w grach z poprzedniego wieku prezentowały się wizualnie o niebo lepiej. A najlepsze jest to, że gra jest koszmarnie krótka! Mi zajęła ona 5 godzin. Co ciekawe, to i tak długo - na internetowych forach doczytałem się, że większość graczy przeszła ją w 3-4 godziny! Tak krótkiego tytułu dawno nie widziałem. Twórcy powinni się wstydzić wypuszczać tak krótki produkt i bardzo niedopracowany.
Po dwóch godzinach grania wiecie co mnie tak naprawdę trzymało dalej przy grze? Muzyka! Mój ulubionych utwór z legendarnej drugiej części kinowego filmu, pojawił się w grze i możemy go słyszeć przez niemal całą grę. Dzięki tej symfonicznej piosence przetrwałem przez całą grę. I gdyby nie ten utwór, nie wiem czy wytrwałbym przy grze do końca. Dodatkowym dość udanym elementem w grze są tak zwane „cut-scenki” – czyli przerywniki filmowe w czasie gry. Uważam, że fajnie je wykonano i dość klimatycznie. Czy gra posiada jeszcze jakieś zalety? Niestety oprócz wspanialej muzyczki oraz udanych przerywników filmowych i - ewentualnie - w miarę udanego trybu walki nic gra tak naprawdę nie oferuje. Jestem wielkim fanem Terminatora i liczyłem na w miarę udany produkt. Niestety po raz kolejny się zawiodłem. Grę będzie się opłacało kupić jak za parę lat ukaże się w jakiejś komputerowej gazecie – dziś jest zwyczajnie za droga, zwłaszcza biorąc pod uwagę krótki czas rozgrywki jaki oferuje.
Plusy:+ udane przerywniki filmowe
+ w końcu mamy okazję zmierzyć się z Terminatorami!
Minusy:
- koszmarne błędy i niedopracowania
- zbyt krótki czas rozgrywki
- liniowość
- słabiutkie AI (naszych kompanów oraz zarazem przeciwników)
- cena
Terminator: Ocalenie
Gatunek gry: akcjaWydawca polski: CD Projekt
Wydawca oryginalny: Warner Bros. Interactive Entertainment
Data wydania polskiego: 5 czerwiec 2009
Data wydania oryginału: 5/2009
Oryginalna strona gry: http://www.terminatorsalvationthegame.com/
Języki gry: angielski, polski, polski - napisy
Tryb gry: Single player
Dostępna platforma: PC
Systemy operacyjne: Windows Vista, Windows XP
- Procesor: Core 2 Duo 2.13 GHz
- Pamięć operacyjna: 2 GB RAM
- Karta graficzna: GeForce 8800 lub lepsza
- HDD: 7 GB HDD
- Karta muzyczna: zgodna z DirectX 9.0
- Napęd: DVD
Sklep
Forum







