Recenzja gry "Sudden Strike 3: Arms for Victory"

Autor: Dibbler
Korekta: Grish
31 marca 2008

Ocena ogólna: 6/10


Pierwsza gra z serii Sudden Strike była sporą nowością na rynku RTSów. Nareszcie skończyło się bezmyślne klikanie na czas, a zaczęło taktyczne myślenie. Skończyło się budowanie baz i gromadzenie surowców… zaczęło się to, co stratedzy lubią najbardziej: planowanie, myślenie, no i oczywiście działania wojenne..

Przez swoje innowacje Sudden Strike stał się gra kultową w pewnych kręgach. Był trudny, wymagający i diabelnie wciągający. Obecnie ukazuje się trzecia odsłona serii. Czy utrzyma poziom swojego wielkiego protoplasty?

Dzień, w którym czas stanął w miejscu…
Sudden Strike przenosił nas w czasy Drugiej Wojny Światowej. Wiadomo, że ten konflikt zawsze był wdzięcznym materiałem dla twórców gier komputerowych. Szczerze przyznam, że mnie osobiście wszelakie RTS`y trochę się przejadły (poza wyśmienitym Company of Heroes). Przydała by się czasem jakaś odmiana. Twórcy Sudden Strike`a III jednak nie pokusili się o przeniesienie realiów gry w inne czasy. Znów więc uczestniczymy w tym największym z konfliktów w historii świata.

Do dyspozycji mamy pięć kampanii, które pozwolą toczyć nam starcia na wszelakich frontach Drugiej Wojny Światowej.

Możemy więc dowodzić Wermachtem, broniąc granic Trzeciej Rzeszy na zachodnim froncie. Dla odmiany możemy też, jako aliancki dowódca, dowodzić lądowaniem w Normandii i skutecznie granice owej Trzeciej Rzeszy uszczuplać.

Jak nam się znudzą walki na zachodzi to możemy odpalić kampanie wschodnią i jako syn proletariackiego narodu radzieckiego odbijać Rodinę (a dokładnie półwysep krymski) w kampanii radzieckiej.


Ostatnie dwie kampanie są ze sobą połączone w dość ciekawy sposób. Nie dość, że przenoszą nas na zupełnie inny teatr działań, bo aż na Pacyfik, to jeszcze przedstawiają to samo starcie z dwóch przeciwstawnych stron. Otóż kampania USA oraz Japońska dzieje się na Iwo Jimie. W kampanii amerykańskiej będziemy ową wyspę zdobywać, a w kampani żołnierzy cesarskich będziemy ten kawałek skały bronić. Przyznam, że ten pomysł bardzo mi przypadł do gustu, bowiem pozwala nam na obserwowanie całości starcia i pokazuje wszystkie aspekty tego starcia.

Sudden Strike III uniknął bolączki naszych czasów i jest gra długą. W dobie produkcji, które kończą się po kilku godzinach, Sudden Strike pozostaje chlubnym wyjątkiem i zapewnia długie godziny zabawy dla pojedynczego gracza.

Sama rozgrywka nie zmieniła się od czasów pierwszej odsłony serii. Nadal nie wznosimy baz i nie zdobywamy surowców (musimy tylko dbać o paliwo dla naszych jednostek zmotoryzowanych – a to zdobywamy na wrogu lub dostajemy liniami zaopatrzenia). Skala walk, jakie toczymy pozwala nam na wykorzystywanie desantów morskich, lotniczych, używanie lotniskowców, czy wsparcia artyleryjskiego z pobliskich okrętów. Wszystko to sprawia, że czujemy się, jakbyśmy dowodzili prawdziwą operacją wojenną. Obserwujemy naprawdę wiele trybików machiny wojennej: od pojedynczego szeregowca piechoty, poprzez jednostki zmotoryzowane, aż do wsparcia artyleryjskiego, czy też lotniczego.

Sudden Strike pozostaje czystą strategią, która wymaga planowania, myślenia i przewidywania ruchów przeciwnika… tak przynajmniej powinno być. W rzeczywistości jednak całość wygląda niestety trochę inaczej niż w założeniach.


Chaos na polu bitwy
Słowo „chaos” najlepiej oddaje to, co się dzieje na ekranie naszego monitora. Seria Sudden Strike jest przeznaczona dla bardziej wymagających graczy i nigdy nie przewidywała taryfy ulgowej dla początkujących. Jednak tym razem twórcy, moim zdaniem, przesadzili z bitewnym chaosem. Już w pierwszych misjach dostajemy pod swoje rozkazy dziesiątki jednostek. Skala starć jest na tyle duża że ciężko jest nam zapanować nad tym, co dzieje się wkoło. Skupienie się na jednym odcinku frontu powoduje nieodwracalne straty na drugim.

Teoretycznie, jak zapanować nad tym chaosem, powinien nas nauczyć tutorial. Jednak to znów pozostaje tylko teorią. Tutorial jest zrobiony bardzo słabo i nie wyjaśnia wielu rzeczy. Nikt nigdzie nie naświetla specyfiki poszczególnych jednostek. Co z tego, że moja piechota ma kilka rodzajów karabinów, jak nie wiem, jaka jest różnica między nimi. Tutorial za to uczy nas, jak przesuwać jednostki i jak je grupować w oddziały… Trochę to niekonsekwentne. Kampania zrobiona jest wyraźnie pod doświadczonego gracza, takiego co już w niejednego RTS`a grał i zna nie tylko podstawowe założenia takich gier, ale i pewne mechanizmy, rządzące produktami tego gatunku. Natomiast tutorial zrobiony być powinien dla osób, które RTS`a widza pierwszy raz na oczy. Nie pomoże on im za bardzo, gdy po odpaleniu kampanii dziesiątki jednostek zaczną biegać w koło, a niewidoczna artyleria zacznie dziesiątkować nasza armie.

Jak już pisałem wcześniej, dowodzimy całą machiną wojenna. Musimy dbać o każdy jej trybik. Powoduje to sytuacje, że czujemy się jak głównodowodzący generał, któremu nagle wybito cały sztab, z podoficerami włącznie.


Ten panujący chaos może zniechęcić niejednego do gry. Przyznam szczerze, że sam miałem ochotę odinstalować grę po pierwszych minutach zabawy. Na szczęście Sudden Strike III potrafi wciągnąć. Gdy już się przełamiemy i przysiądziemy na dłuższy czas nad rozgrywką, to jesteśmy w stanie toczyć ciekawe boje. Jednak nad chaosem raczej i tak nie zapanujemy. Prędzej poświecimy część naszej armii tylko dlatego, że nie będzie wiadomo, co i kiedy ich zabiło. Rozgrywka przez to jest dość frustrująca, zwłaszcza w pierwszych godzinach spędzonych z grą. Później się trochę przyzwyczajmy… choć (przynajmniej ja) nigdy nie do końca. Chaos towarzyszył mi przez wszystkie godziny rozgrywki i uporczywie niszczył sporą część przyjemności obcowania z grą.

Technika na wojnie
Jeśli chodzi o techniczne warunki to Sudden Strike III prezentuje się dość przeciętnie. Nie doświadczamy tu spektakularnych fajerwerków graficznych. Engine nastawiony był raczej na ilość jednostek, jakie ma wyświetlać, niż na ich jakość. Oczywiście, wszystkie wyglądają dość ładnie, jednak nie prezentują jakiegoś wielkiego poziomu. Seria Sudden Strike zresztą nigdy nie stawiała na wygląd.

Niestety, przeciętność w grafice nie obniża wymagań sprzętowych. Wielka ilość jednostek wyświetlanych naraz na polu bitwy może w skuteczny sposób nabawić czkawki nawet nowe komputery, że o starych rzęchach nie wspomnę. Tak więc w konsekwencji mamy przeciętnie (to chyba słowo klucz w opisie tej gry) wyglądający produkt, który mimo tego potrafi przytkać komputer.

Sztuczna inteligencja komputerowego przeciwnika też do wybitnych nie należy. Nasz przeciwnik w pierwszej kolejności stawia na ataki masą i raczej nie wysila się na stosowanie jakichś taktycznych wybiegów.

Muzycznie i dźwiękowo Sudden Strike III również nie odbiega od pewnych przyjętych standardów. Muzyka nie przeszkadza w grze lecz jednocześnie nie zapada w pamięć. Dźwięki jednostek, wystrzałów czy wybuchów są bardzo dobre i pozytywnie wpływają na klimat rozgrywki.


Sudden Strike II i pół
Rewolucji nie było. Szczerze mówiąc o ewolucji też ciężko mówić. Sudden Strike III powiela pomysły z poprzednich części gry, z wszystkimi ich wadami,

Dla przeciętnego gracza jest zbyt trudny i skomplikowany. Za dużo w nim opcji, możliwości, a taktyka „wybuduj 1000 czołgów i napuść na bazę wroga” jest po prostu niemożliwa.

Dla graczy ceniących porządne, skomplikowane strategie, w Sudden Strike III jest jednak za dużo z typowego RTS`a. Chaos uniemożliwia planowanie, a inteligencja naszych jednostek potrafi zepsuć nawet najbardziej przemyślany manewr.

Mimo tego w gra w Sudden Strika III może być świetną zabawą. Mimo niedopracowania gra potrafi naprawdę wciągnąć na wiele godzin. Jednak będą to raczej godziny klikania, a nie strategicznego planowania.

Jak dla mnie Sudden Strike III to gra zmarnowanego potencjału. Zbyt wiele niedoróbek, niezbyt wydajny engine i wszechogarniająca przeciętność. Szkoda, bo mogła być to naprawdę świetna strategia dla wymagających graczy.
Plusy:
+ długość rozgrywki
+ brak rozbudowywania baz i surowców
+ mimo wszystko potrafi wciągnąć

Minusy:
- tutorial
- engine
- chaos rozgrywki
- za trudna dla fanów RTSów za chaotyczna dla fanów strategii.

Ocena ogólna: 6/10

Sudden Strike 3: Arms for Victory

Gatunek gry: strategiczna
Wydawca polski: Cenega Poland
Wydawca oryginalny: CDV Software Entertainment AG
Data wydania polskiego: 8 luty 2008
Oryginalna strona gry: http://www.fireglowgames.com/sudden_strike/
Język gry: polski - napisy
Tryb gry: Multi player
Dostępna platforma: PC
Systemy operacyjne: Windows 2000, Windows 98, Windows ME, Windows XP
Minimalne wymagania sprzętowe:
  • Procesor: 2,8 GHz
  • Pamięć: 1 GB
  • Grafika: GeForce 6900 lub lepsza
  • Napęd: DVD-ROM
Liczba dvd w pudełku: 1