Recenzja gry "Star Wars: The Force Unleashed" (PS3)

Autor: Girwan
Korekta: Michał 'Shakal' Florkiewicz
2 października 2008

Ocena ogólna: 8/10

Dawno, dawno temu, gdzieś w odległej galaktyce .. w moje ręce wpadła płytka z grą The Force Unleashed w wersji na PlayStation 3. Ponieważ nie dysponuję konsolą, w mgnieniu oka zwróciłem się do dobrych dusz po pożyczkę tegoż sprzętu. Dostałem i … świat przestał istnieć. Na długo czy na krótko? Jeśli chcecie poznać prawdę o The Force Unleashed przeczytajcie recenzję tej gry.

O The Force Unleashed mówiło się sporo. Najpierw utrzymywana w tajemnicy, potem szeroko reklamowana. Krótkie spoty reklamowe zapowiadały nam wyśmienitą rozrywkę i niespotykane efekty. Zacznijmy jednak od początku.

Jak to bywa z konsolami, gra nie przedstawia żadnych problemów z instalacją. Grafika tak jak to zapowiadano jest wspaniała. Bogate nasycenie kolorów i wyraźne obiekty, które otrzymujemy dzięki technologii High Definition naprawdę potrafi zrobić wrażenie. Staje się to tym bardziej widoczne, że kolejne etapy gry przerzucają nas w różne miejsca. Początkowe zimne korytarze konstrukcji kosmicznych zamieniamy na powierzchnie takich planet jak Kashyyk, Felucia czy Raxus Prime. Obrazy, które widzimy na naszym ekranie są na tyle dokładne, że prawie możemy rozróżnić poszczególne kłaczki sierści z futerek Wookich.

Jeśli chodzi o fabułę to jest ona bardzo prosta. Przynajmniej teoretycznie. Naszym zadaniem jest eksterminacja Mistrzów i Rycerzy Jedi ocalałych z pogromu po sławnym Rozkazie 66. Przynajmniej tak to wygląda na początku. Ocalony i wyszkolony przez Vadera Starkiller, rusza wypełnić misje powierzone mu przez Mistrza. W poszukiwaniach Jedi towarzyszą mu droid protokolarny Proxy oraz piękna pani pilot Juno. Z czasem okazuje się jednak, że świat nie jest taki jak namalował nam go nasz Mistrz. W grze zdrada goni zdradę. Mroczny Lord, na polecenie Imperatora zabija swojego ucznia po to by w tajemnicy ożywić go. Czyn ten jednak powoduje przełom w duszy młodego adepta Mocy, który doprowadza do tego, że jego dawny wróg zostaje jego mentorem zajmując miejsce Dartha Vadera. Jednak kolejne zdarzenia jakie następują dowodzą, że nie do końca jest tak jak sądzimy. Nie będę zdradzał całej fabuły, powiem tylko, że została ona dobrze przemyślana i misternie upleciona, tak by zagadka goniła zagadkę a gracz wciąż pozostawał w nieświadomości kto po jakiej stronie stoi.

Poszczególne misje przerywane są filmikami, które wprowadzają nas w poszczególne zadania i jednocześnie łączą fabułę w jedną spójną całość. W historię, która potrafi wciągnąć i wzbudza uczucie żalu gdy się kończy.

Jak wcześniej już wspominałem, poszczególne etapy gry prowadzą nas przez kilka różnych lokacji. Niestety, nie ma ich zbyt wiele. Są to fabryka Tie Fighterów, złomowisko na krańcach znanej galaktyki na planecie Raxus Prime, porośnięta olbrzymimi grzybami Felucia, rodzinny świat Wookich Kashhyk i .. Gwiazda Śmierci. Ciekawostką jest możliwość przemierzania wnętrza Sarlacca, który zamieszkuje Felucie. Przewijają się również znane nam  z filmów i książek osoby takie jak np. księżniczka Leia czy Bail Organa. Developerzy zatrudnili nawet Darth Maula, który zagrał krótki epizod, choć trzeba przyznać, że nie do końca był sobą. Oczywiście nie zabrakło też nowych postaci. Gra wprowadza do gwiezdnego uniwersum ciekawe nowinki ubogacając świat stworzony przez Georga Lucasa. Z takich nowinek to np. Jawa, którzy z Tatooine wyemigrowali na złomowisko na końcu galaktyki czy Rankory ujeżdżone przez mieszkańców Feluci. To również droidy, które umieją się teleportować czy powstawać z porozrzucanych bezładnie tu i ówdzie części. Również szturmowcy zostali wyekwipowani w niespotykane dotychczas bronie, które czynią ich trudnym do pokonania przeciwnikiem.

Zastosowanie silnika Havoc przyniosło rewelacyjne rezultaty. Praktycznie wszystko możemy podnieść, przesunąć albo zniszczyć. Co prawda autorzy gry zadbali o to, żeby ściany konstrukcji, zwłaszcza tych kosmicznych były odporne na ciosy naszego miecza, jednak sporadycznie pojawiające się okna przy nierozważnych ruchach mogą przestać istnieć. O ile na powierzchni planety nie jest to problem, o tyle w kosmosie może się to skończyć nie najlepiej. Trochę szkoda, że autorzy tak zadbali o nasze bezpieczeństwo. Zwracanie uwagi podczas walki na to, by nie uszkodzić konstrukcji nadałoby całkiem inny wymiar starciom. Ryzyko przebicia ściany i wyssania w próżnię powstrzymałoby niejednego adepta Mocy przed bezładnym machaniem mieczem w celu eksterminacji przeciwników. Z drugiej strony, nie samym mieczem możemy wrogów eliminować.

Przyjrzyjmy się bonusom w grze. Wraz z naszym rozwojem wzrasta ilość punktów, jakie możemy zdobyć podczas wykonywania misji. Pozwala nam to na osiągnięcie średnio 2 poziomów doświadczenia podczas wykonywanego zadania. Z każdą misją ilość punktów doświadczenia wzrasta. Dodatkowo do zdobycia są holokrony, które odblokowują nam dodatkowe elementy. Zapewniają nam one nieskończoną moc lub zdrowie przez określony czas, lub po prostu dają bonus w postaci nowych punktów doświadczenia. Pod niektórymi, tymi najtrudniejszymi do zdobycia ukrywają się kryształy, które możemy wykorzystać do modyfikacji naszego miecza świetlnego. Umiejętności Mocy zostały podzielone na 3 sfery: Force Powers, Force Talents i Force Combos. Każda z tych sfer to odpowiednie umiejętności, które umiejętnie wykorzystane pozwolą naszemu bohaterowi na uzyskanie przewagi podczas walki. Do popularnych i widowiskowych umiejętności należą Force Push (Pchniecie Mocą) i Force Lighting (Błyskawice Mocy) należące do Force Powers. Force Lighting połączony z mieczem daje nam Sith Saber Smash, cios który zadaje większe obrażenia i oczywiście wygląda bardziej widowiskowo. Jedną z najbardziej skutecznych umiejętności jest rzut mieczem. Oczywiście każdy z tych skili należy wykupić za punkty, które dostajemy po osiągnięciu kolejnego poziomu. Każdy poziom to po jednym punkcie, który możemy wydać na każdą z gałęzi. Umiejętności w zależności od ich stopnia trudności kosztują od 1 do 6 punktów, widać więc, że należy je rozdzielać rozważnie. W przypadku umiejętności skupionych pod Force Powers i Force Talents możemy je dodatkowo ulepszać wykupując kolejne poziomy zaawansowania w biegłości w posługiwaniu się nimi.

Trzeba przyznać, że autorzy gry nie zawiedli i dali nam sporą ilość ulepszeń do wykupienia. Dokładniej rzecz biorąc Force Powers to 6 umiejętności po 3 poziomy, Force Talents to 9 umiejętności po 3 poziomy i 27 różnego rodzaju Force Combosów. Jest więc na co rozdzielać punkty.

Ponieważ fabuła przenosi nas w różne miejsca Galaktyki, twórcy gry postanowili nas wyekwipować w różne stroje. W końcowym etapie gry mamy ich do wyboru trzynaście. Nie zapomniano również o encyklopedii, czyli Databanku. Znajdziemy tam szczegółowe informacje na temat występujących w grze postaci, planet, pojazdów itp.

Najbardziej rozpoznawalnym insygniem Gwiezdnych Wojen jest miecz świetlny. Wiadomo, że w zależności od jego konstrukcji i zastosowanych kryształów miecze różnią się barwą i zadawanymi obrażeniami. W The Force Unleashed, możemy zmodyfikować swój miecz świetlny na dwa sposoby: modyfikując kolor przy pomocy jednego z 19 różnych kryształów i wyposażając miecz w jeden z 8 kryształów mocy. Szczytem osiągnięcia w tym pierwszym punkcie jest zdobycie czarnego miecza, który wygląda naprawdę widowiskowo

Gra jest szybka, dynamiczna, ale i trudna. Możemy biegać, skakać, robić salta, słowem - wspaniałe widowisko. Jednak z każdym etapem rośnie poziom trudności. Nasi przeciwnicy stają się coraz bardziej potężni, zarówno dzięki posiadanym umiejętnościom, jak i broni. W walce stajemy nie tylko naprzeciw humanoidalnych wrogów. Swoim mieczem musimy pokonać również olbrzymie rankory i opancerzone transportery AT-ST. Oprócz tego developerzy przygotowali nam również inne wyzwania, dzięki którym poczujemy się równi największym Mistrzom..

Pomimo tego, że gra wykonana została na konsolę, nie ustrzeżono się pewnych błędów. Zdarzyło się, że prowadzona przez mnie postać została trafiona strzałami oddanymi spoza zamkniętych drzwi. Nie powiem, że nie zrewanżowałem się niehonorowym przeciwnikom. Kilka pchnięć mocą i przebywający poza drzwiami wrogowie stracili ochotę na zaczepianie. Podczas zabawy zabrakło mi podwójnego miecza świetlnego. Pojawia się on co prawda w grze, znajduje się jednak po przeciwnej stronie barykady.  Byłoby miło popatrzeć jak nasz bohater wywija podwójnym ostrzem.

Podsumowując, chciałbym powiedzieć, że gra wnosi do gier komputerowych nowe niespotykane elementy. Chciałbym, ale nie mogę. Zastosowanie silnika Havoc, który tak był reklamowany daje grze dużego plusa, jednak nie popycha gry w skali ocen na tyle do góry by ocena przekroczyła 8 punktów. Jedno w każdym razie jest pewne. Gra została bardzo dobrze wykonana i potrafi wciągnąć. Szkoda tylko, że jest taka krótka. Na pewno jest to pozycja, po którą powinien sięgnąć każdy fan Gwiezdnych Wojen, oraz Ci którzy lubią tego typu gatunek gier.

Plusy:
+ bardzo dobra grafika
+ ciekawa fabuła
+ ciekawe rozwiązania
+ duża ilość kombinacji ciosów
+ duża ilość zróżnicowanych przeciwników

Minusy:
- krótka
- sporadyczne błędy

Ocena ogólna: 8/10

Star Wars: The Force Unleashed (PS3)

Gatunki gry: TPP, akcja
Wydawca polski: Licomp Empik Multimedia
Wydawca oryginalny: LucasArts
Data wydania polskiego: 26 wrzesień 2008
Data wydania oryginału: 4/2008
Oryginalna strona gry: http://www.lucasarts.com/games/theforceunleashed/
Język gry: angielski
Tryby gry: Multi player, Single player
Dostępna platforma: PS3


blog comments powered by Disqus