Recenzja gry "Star Wars Empire at War: Forces of Corruption"

Autor: Girwan
Korekta: Bartosz "Grish" Wojnicki
3 stycznia 2007

Ocena ogólna: 9/10


Dawno, dawno temu, gdzieś w odległej galaktyce … trwała wojna pomiędzy zbrojnymi siłami Imperium a Rebeliantami przeciwstawiającymi się dyktaturze narzuconej przez Imperatora Palpatina. Zmagania objęły swym zasięgiem całą znaną galaktykę. Żadna z walczących stron nie zauważyła, że na arenie pojawił się trzeci gracz. Ktoś, kto chce skorzystać na walkach dwóch dotychczasowych przeciwników i samemu zawładnąć galaktyką.

Star Wars: Empire At War: Siły Korupcji to pierwszy oficjalny dodatek do najnowszej  gry z uniwersum Star Wars na komputerach PC. Akcja dodatku osadzona została w okresie po zniszczeniu pierwszej Gwiazdy Śmierci. Właśnie wtedy, podczas zamieszania, jakie powstało po pierwszym poważnym zwycięstwie Rebelii zaczyna się słyszeć o Tyber Zannie. Postać znana wcześniej tylko w przestępczym światku, ujawniła w końcu swoje aspiracje dorównania Jabbie. Ostatecznie jednak Tyber Zann staje się na tyle potężny, że jest w stanie zagrozić zarówno Rebelii jak i Imperium.

Do tej pory w ramach niektórych misji w Star Wars: Empire At War, pojawiali się przemytnicy, z którymi musieliśmy walczyć. Były to odizolowane grupki przestępców działające tylko w ramach jednego układu. Nowe rozszerzenie skupia przemytników, szmuglerów i innych szubrawców pod jedną władzą. Działania tych grup są, więc bardziej zorganizowane i skoordynowane. I to my możemy tym wszystkim kierować.

Korupcja daje władzę
Jako głównodowodzący szajki przemytniczej możemy korzystać z wszelkich środków do rozszerzenia naszych wpływów. Możemy wzorem Rebeliantów kraść kredyty i szpiegować. W ramach nowej działalności sabotażowej możemy ograniczać produkcję nowych jednostek wroga. Do ręki dostajemy dwie nowe formy walki: Korupcję i Sabotaż. Korumpując poprzez takie działania jak: wymuszenie i akt piractwa „przejmujemy” planetę. Fizycznie nie należy ona do nas, ale to my otrzymujemy z niej zyski zarówno finansowe jak i rozwojowe, jeśli chodzi o ilość dostępnych jednostek. Można by rzec, że jest to prawie pokojowe przejęcie planety. Inną formą walki jest sabotaż, w wyniku, którego możemy eliminować wrogie konstrukcje wybudowane na planecie. Zdecydowanie ułatwia to ich fizyczne przejmowanie, niemniej takie akcje sabotażowe kosztują. Powtarzanie wielokrotne takich akcji na jednej planecie powoduje zwiększenie ich ceny. Bo niestety prawie wszystko tu kręci się wokół pieniędzy. Na szczęście dzięki umiejętnościom korupcyjnym Tybera na brak gotówki nie możemy narzekać.

Ludzie idą za przywódcą
W grze pojawia się kilku nowych kluczowych bohaterów, którzy poprowadzą nasze oddziały do zwycięstwa. Każdy z liderów posiada określone umiejętności, które dają im przewagę na polu walki. Przykładowo Tyber potrafi przekupić prawie każdy wrogi oddział. O ile przekupienie oddziału piechoty to mały zysk, o tyle przekupienie AT-AT potrafi zdecydowanie zmienić rozkład sił na polu walki. Ukrai Fen pochodzący z mitycznej rasy Talortai prawa ręka Zana potrafi wysłać fale ogłuszającą wrogie jednostki. Sparaliżowane oddziały padają łupem znacznie mniejszych i słabiej wyszkolonych oddziałów. Z kolei łowca nagród Bossk dysponuje morderczą bronią w postaci miotacza płomieni, Silkri Siostra Nocy z Dathomiry walczy używając świetlnego bata, jej rodaczki zaś ujeżdżają rankory, które jednym uderzeniem niszczą wieżyczki bojowe.
Milusiński wietrzy buzie

Nowe jednostki nowe możliwości
Gra oferuje nam olbrzymią masę jednostek bojowych. Ponieważ dzięki Tyberowi jesteśmy w stanie przejąć wrogie oddziały pod swoją komendę, możemy dysponować praktycznie każdym oddziałem, zarówno rebelianckim jak i imperialnym. Oczywiście dysponujemy własnymi oddziałami, wśród których znajdziemy standardowe oddziały piechoty złożone z najemników i grenadierów. Do dyspozycji dostaniemy również błyskawicznie przemieszczające się droidy bojowe wyposażone w pola ochronne oraz transportowce umożliwiające szybkie przerzucenie oddziałów.

Droideki zawsze wolą się zabezpieczyć

Przy okazji wykonywania różnych misji będziemy uwalniać więźniów z imperialnych więzień, co zaowocuje wcieleniem do naszych szeregów takich ras jak Wookie, Genocidianie i inni. Autorzy gry pozwolili sobie na szczyptę humoru projektując oddziały Łowców Ewoków. Oddziały te wyposażone są w worki, w których przetrzymują Ewoki, które uwalniają w przypadku zagrożenia. Małe futrzane misie wyposażone w detonatory wybuchają w pobliżu wrogich jednostek roznosząc je na strzępy.

Również w przestrzeni kosmicznej czekają na nas nowości. Nowa eskadra myśliwców, nowe fregaty, kanonierki itp. Na uwagę zasługują myśliwce nazwane Eskadrą Żmij, choć moim zdaniem trafniejszą nazwą byłaby używana przez znaną w całej Galaktyce Eskadrę Łobuzów. Eskadry Żmij potrafią poradzić sobie samodzielnie ze średniej klasy stacją kosmiczną lub niszczycielem czy nawet dwoma. I to praktycznie bez strat. Wysłanie w bój mieszanej floty, w której połowę jednostek stanowią Eskadry Żmij w większości przypadków owocuje zwycięstwem. Topowe myśliwce Rebelii czy Imperium nie umywają się do myśliwców Tyber Zana.

Eskadra Łobuzujących Żmij w akcji


Nowe jednostki oczywiście nie pojawiają się tylko po stronie nowej frakcji. Również dotychczasowe ścierające się w Galaktyce siły otrzymują nowe oddziały, które rzucą do walki z nami. Tak, więc, Rebelia otrzymuje między innymi sławnego B-winga i transportowiec lądowy, Imperium zasilone zostało w eskadrami TIE-Interceptorów oraz fregat Venegance, którymi dowodzi Darth Vader z pokładu swojego Executora. Jednostki lądowe Imperium wzbogaciły się o elitarne oddziały Szturmowców wyposażonych w plecaki odrzutowe, pozwalające im między innymi na atak z wysokości.

Wojna ogarnia całą Galaktykę
Wirtualne uniwersum wzbogacone zostało o 13 nowych planet. Każda z planet ponownie zyska swój własny klimat, specyficzne ukształtowanie terenu etc. Jedną z ciekawszych planet jest Kamino, której mieszkańcy opanowali do perfekcji sztukę klonowania w związku, z czym koszt jednostek piechoty jest praktycznie zerowy. Przy okazji wprowadzenia Sabotażystów autorzy gry zaoferowali pełny podgląd planety. Już przed atakiem możemy wiedzieć jak rozłożone są struktury na planecie, gdzie znajdują się punkty wsparcia etc. Oczywiście nie na każdej planecie jest możliwe przeprowadzenie takiego wywiadu. No i nie zawsze taki wywiad daje nam przewagę pozwalającą na szybkie pokonanie przeciwnika. Bo co zrobić, gdy nasze oddziały zmuszone są do lądowania pod zmasowanym ogniem wrogich jednostek? A takie sytuacje niestety nas czekają. Zaimplementowana SI potrafi się wykazać, co zmusza nas niestety do karkołomnych wyczynów i poświęcenia niejednej jednostki.

Najlepiej lądować na głowie przeciwnika

W sumie w grze pojawi się 40 nowych jednostek, co powinno zadowolić każdego fana tej gry. Zmierzymy się również z Superniszczycielem, który jednym strzałem zlikwiduje nasze największe jednostki, co więcej będziemy mieli szansę go przejąć. Prawdziwym jednak wyzwaniem stanie się finałowe starcie w kosmosie, podczas którego spotkają się floty wszystkich stron konfliktu. Uwierzcie to już nie przelewki, miliony istnień stracą życie na pokładach walczących okrętów bojowych.

W wersji sieciowej czeka nas oczywiście masa nowych scenariuszy do rozegrania zarówno w przestrzeni kosmicznej jak i na powierzchni planet. Do udziału w pojedynku czy całej kampanii możemy zaprosić od 2 do 9 osób tak więc zabawa jest niesamowita.

Słów kilka na koniec
Autorzy gry naprawdę przyłożyli się pracując nad rozszerzeniem. To, co oferuje gra poważnie rozbudowuje dotychczasową rozgrywkę, wprowadzając ją na nowy wyższy pułap zabawy. Autorzy nie zapomnieli również o aktualizacji tutoriala, który uczy nas jak wykorzystywać umiejętności nowej frakcji.
Niemożna tego niestety powiedzieć o ekipie lokalizacyjnej, która tym razem przeoczyła kilka małych błędów. O ile wszystkie wypowiedzi są przetłumaczone poprawnie, to niestety w przypadku interfejsów niektóre napisy nie mieszczą się w przypisanych im polach powodując nakładanie się lub wyjście poza przycisk, któremu są przypisane. Na szczęście nie wpływa to na samą zabawę i radość, jaką z niej czerpiemy. Wszystkim fanom gier strategicznych z czystym sumieniem mogę tą grę polecić.
Plusy:
+ dobra grafika
+ duża ilość nowych jednostek
+ duża ilość nowych bohaterów z ciekawymi umiejętnościami
+ ciekawa i wciągająca fabuła kampanii
+ ciekawe i wymagające scenariusze
+ widowiskowe scenki filmowe
+ możliwość dodania własnych map
+ nieliniowa rozgrywka
+ wciągająca
+ możliwość obrotu kamery w scenkach filmowych
+ możliwość samodzielnego zadecydowania o podziale wojsk na atakujących i rezerwę (za to daję bardzo duży plus)

Minusy:
- trochę za łatwa
- nie dokładna lokalizacja

Ocena ogólna: 9/10

Star Wars: Empire at War Forces of Corruption

Gatunek gry: RTS
Wydawca polski: Licomp Empirical Multimedia
Wydawca oryginalny: LucasArts
Data wydania polskiego: 17 listopad 2006
Data wydania oryginału: 10/2006
Język gry: polski
Tryby gry: Multi player, Single player
Dostępna platforma: PC
Systemy operacyjne: Windows 2000, Windows XP
Minimalne wymagania sprzętowe:
  • Procesor: 2 GHz
  • Pamięć operacyjna: 512 MB
  • Karta graficzna: 64 MB
  • HDD: 2,5 GB


blog comments powered by Disqus