Beta test gry "Star Trek Online"
Rok 2010 fanom gier sieciowych przyniesie kilka nowych produkcji. Jedną z najbardziej oczekiwanych jest Star Trek Online, którą przygotowuje studio Cryptic. Gra ukaże się już w lutym, postanowiliśmy więc opowiedzieć Wam o naszych wrażeniach z beta testów tego MMO. Skupimy się jednak nie na błędach (nie było ich zbyt wiele), a na tym co oferuje gwiezdnemu badaczowi online'owa wersja Star Treka.
Zacznijmy od samej akcji. Fabuła osadzona została w roku 2409. Taki zabieg pozwolił developerom na zachowanie zgodności z linią chronologiczną znaną nam z seriali. Dzięki temu możemy wcielić się w rasy, nie występujące np. w Star Trek: Pokolenia.
Ja chcę żyć!!!
Na początku tworzenia postaci wybieramy swoją specjalność. Możemy być Taktykiem, Inżynierem lub Naukowcem. Taktyk to spec od walki. Jego umiejętności wojenne przydadzą się zarówno na powierzchni planety, jak i na pokładzie okrętu. Dzięki jego obecności nasza broń będzie zadawać większe obrażenia. Naukowiec przydaje się w misjach dyplomatycznych i eksploracyjnych. To również doskonały badacz, który pomoże nam wykorzystać nowinki technologiczne. Na pokładzie statku odpowiada za skanery dzięki, którym może wykryć zakamuflowane jednostki przeciwnika. Inżynier to nasza „złota rączka”, która usprawnia systemy i broń. Wybór profesji determinuje późniejszą ścieżkę rozwoju i dostępne umiejętności. Warto o tym pamiętać. Kolejnym krokiem jest wybór rasy, w którą się wcielimy. Grywalnymi członkami Federacji, w Star Trek Online jest aż 10 ras. Są to m.in: ludzie, Andorianie, Bajoranie, Volcanie, Ferengi, Bolianien czy rasa, której nazwy w czasie beta testów nie ujawniono. Oczywiście do wyboru są istoty płci męskiej i żeńskiej. Każda z ras ma określone bonusy. Przykładowo Bajoranie są lepsi w leczeniu, z kolei ludzie są lepszymi przywódcami. Volcanie, jak łatwo się domyślić mają bonus do logiki i siły fizycznej. W kolejnych krokach wybieramy dwa przymioty, które będą wspierały naszą postać. Ich lista jest spora, wystarczy wspomnieć, że są na niej takie cechy jak: kreatywność, ograniczona telepatia czy astrofizyka. Każda z tych cech daje nam kolejne bonusy. Przykładowo wspomniana kreatywność pozwala nam lepiej wykorzystać posiadane uzbrojenie, dzięki czemu zadajemy o 5% większe obrażenia. Po dokonaniu wyboru odnośnie naszych specjalności rozpoczynamy kształtowanie naszej sylwetki. Trzeba przyznać, że twórcy gry zaoferowali szeroką gamę możliwości. Możemy zmieniać w zasadzie wszystko, kolor skóry, kształt głowy, ust, uszu, nosa, ramion. Możemy być grubi lub chudzi, wysocy lub niscy. Jeśli ktoś się postara to stworzy swój oryginalny wizerunek, niepodobny do żadnej z ras. Nie zapomniano również o odpowiednim ubiorze, który zgodny jest z linią mody panująca w świecie Star Treka – mamy więc różnokolorowe kombinezony znane z seriali, które również możemy zmodyfikować wg swojego gustu. Tworzenie postaci kończymy nadając sobie imię oraz opcjonalnie tworząc swoją historię, która dodatkowo ubarwi naszego bohatera.
Ja chcę się uczyć!!!
Pierwsze kroki stawiamy na pokładzie statku zaatakowanego przez Borg. Wykonując pierwsze misje zdobywamy swoje gwiezdne ostrogi ucząc się sterowania i wykorzystywania dostępnych umiejętności. Sterowanie nie odbiega od innych gier MMO. Możemy używać klawiszy lub myszki. Kamera działa bez zarzuty, możemy ją obrócić, oddalić lub przybliżyć. Ciekawostką jest to, że już na starcie otrzymujemy swój okręt gwiezdny. Oczywiście przemieszczanie się pomiędzy bazą a statkiem realizowane jest przy pomocy teleportera. Informujemy naszego oficera, że chcemy udać się w określone miejsce i zostajemy przeniesieni. Niestety, to co mnie zabolało to brak możliwości poruszania się po pokładzie statku. Możemy natomiast podczas modyfikacji statku (a jak, jest to możliwe!) wybrać wygląd mostku. Być może wiec w pełnej wersji gry będzie taka możliwość.
Wraz z naszym rozwojem i poszczególnymi zadaniami, które wykonujemy rozbudowujemy naszą załogę. Na statku oprócz stanowiska dowodzenia, które zajmujemy są również miejsca dla oficera taktycznego, naukowca i inżyniera. Załogantów przypiszemy do swojej załogi dzięki określonym misjom, innych będziemy mogli wynająć. Dzięki ich obecności poszerzamy zakres naszych możliwości. Np. inżynier pozwoli nam co jakiś czas szybko zregenerować osłony. To jak szybko to zrobi, zależy oczywiście jak dobrze zostanie wyszkolony. Nie wspomniałem jeszcze, że wykonujący z nami misję oficerowie również zdobywają doświadczenie. Możemy więc rozwijać ich umiejętności przydzielając im odpowiednie punkty.
Za każdą wykonaną misję otrzymujemy trzy rodzaje punktów doświadczenia: Skill Points Bridge Officers Sill Points oraz Starfleet Merits Pierwsze z nich wydajemy na rozwój własnych umiejętności. Dzięki drugim możemy rozwijać zdolności oficerów pokładowych, a trzecie pozwalają na awans i zakup nowych umiejętności dla naszych przybocznych. Rozwój postaci został przygotowany w dość ciekawy, a zarazem zgodny z fabułą sposób. Doświadczenie pozwala nam osiągnąć 5 rang: Lieutnant, Lieutnant Commander, Commander, Capitan i Admirał. Każda z tych rang ma dziesięć stopni / poziomów. Można więc być Lieutnantem 5 stopnia, a najwyższy stopień to Admirał dziesiątego stopnia. Awans do nowej rangi otwiera przed nami nowe możliwości zarówno pod kątem umiejętności jak i dostępnych okrętów, które możemy nabyć.
Ja chcę krwi!!!
Uzbrojenie to przede wszystkim fazery. Już na starcie jesteśmy w nie wyposażeni, możemy jednak wyposażyć się w lepszą broń kupując ją lub jak to bywa w tego typu grach zdobywając na wrogu. Prócz broni strzeleckiej możemy używać granatów i różnego rodzaju wyrzutni pocisków. Jeśli przeciwnik podejdzie do nas zbyt blisko próbójemy walki wręcz. Ochronę zapewnia nam tarcza osobista, w którą jesteśmy wyposażeni od samego początku. Dodatkowo możemy zaopatrzyć się w zestawy, które pozwolą nam na efektywniejsze prowadzenie walki. Każda klasa postaci ma swoje zestawy, i niestety będąc inżynierem nie będziemy mogli używać ekwipunku taktyka. Developerzy wyposażyli nas dodatkowo w umiejętność uników, która przejawia się wykonywaniem efektownego przewrotu.
Najciekawiej jednak potraktowano walkę w kosmosie. Każdy statek wyposażony został w tarcze, które podzielone na cztery strefy chronią go z boków, przodu i tyłu. Podczas walki musimy ciągle manewrować naszych statkiem w taki sposób, by chronić miejsca pozbawione tarcz, wystawiając na ciosy stronę z najsilniejszym polem ochronnym. Biorąc pod uwagę fakty, że nie możemy wykonywać gwałtownych manewrów, takich jak obrót statku w miejscu, czy różne zasięgi broni jaką dysponujemy, starcie zamienia się w pojedynek taktyków. Dysponując odpowiednio wyszkolonymi oficerami pokładowymi możemy przekierowywać energię zwiększając wydajność naszych osłon lub silników. Czasami odpowiednie manewrowanie tą zdolnością to jedyna szansa, by wygrać starcie Dodatkowe wsparcie uzyskamy dzięki różnego rodzaju dopalaczom, które nasi oficerowie mogą szybko podłączyć do systemów statku dając nam np. zastrzyk nowej energii, która zwiększy wydajność silników lub tarcz.
Ja chcę w drogę…
O sterowaniu w grze i przemieszczaniu się pomiędzy statkiem, a powierzchnią globu już pisałem. Warto jednak zwrócić uwagę na podróże międzygwiezdne. Do dyspozycji mamy trzy prędkości: podświetlną, impulsową i Warp. Dwie pierwsze wykorzystujemy podczas eksploracji układu, ostatnią do lotów między systemowych. Zastosowane tutaj przez developerów rozwiązanie jest bardzo ciekawe. Wchodząc w Warp trafiamy na olbrzymią mapę, na której zaznaczone są poszczególne układy słoneczne. Mijając je otrzymujemy możliwość ich zwiedzenia. W niektórych miejscach zaznaczone są pasma, które stanowią swoiste pomosty pomiędzy sektorami. Od czasu do czasu, niczym na autostradzie zobaczymy tablicę z nazwą sektora, do granicy którego się zbliżamy. W każdej chwili możemy otworzyć sobie mapę i z listy układów wybrać ten, który nas interesuje, po czym uruchomić autopilota. Możemy również się zabawić w samodzielne wyszukiwanie punktu przeznaczenia pośród widocznych układów i wielu będących wciąż w ruchu statków. O ile nasz układ jest blisko, nie mamy problemu z jego zlokalizowaniem. Jednak w sytuacji gdy czeka nas daleka droga, zdecydowanie lepiej posłużyć się mapą.
Czasami podczas podróży napotkamy wrogą jednostkę, która zechce nas zaatakować lub w przypadku Klingonów wyzwać na pojedynek. Są również układy, w których toczą się ciągłe walki. Niestety, nie zaobserwowałem żadnej kary, w przypadku śmierci naszego bohatera. Nie spada nasza sprawność, nie maleje nam doświadczenie. Słowem, stu procentowe zmartwychwstanie w miejscu śmierci. Być może jest to rozwiązanie tylko na potrzeby testów.
Ja nie chcę być sam…
Oczywiście jest dostępny czat. Niestety, na razie gra nie wspiera rozmów głosowych, a szkoda. Ciekawie natomiast rozwiązano sposób zakładania „gildii”. W Star Trek Online gracze łączą się we Floty. Aby powołać do życia taką formację trzeba zebrać co najmniej pięciu graczy, którzy wspólnie stawią się u odpowiedniego oficera Federacji. Potem pozostaje już tylko zarządzanie Flotą, delegowanie uprawnień i oczywiście wspólne wspieranie się w wykonywaniu misji.
Jeśli jednak nie mamy koło siebie wspierających nas przyjaciół, w misjach na powierzchni wsparcia udzieli nam nasza załoga. Możemy liczyć na pięciu towarzyszy, którzy teleportowani z pokładu okrętu będą eliminować wroga ogniem swoich fazerów. Do grupy możemy przydzielić oficerów pokładowych lub pozostać przy NPC-ach generowanych losowo przez system.
Ja chcę odpocząć…
Nie samą eksploracją świata i walką się żyje, o czym wie każdy gracz MMO. W trakcie przerw pomiędzy misjami możemy pohandlować zmodyfikować swój statek, swoje umundurowanie czy też zreplikować potrzebne wyposażenie. Interesujące nas przedmioty możemy pozyskać na aukcji Federacji dostępnych za pośrednictwem specjalnych konsol, od napotykanych czasami handlarzy (głównie Ferengi) i od innych graczy. Dostępny jest również bank Federacji, który umożliwia dostęp do własnych przechowywanych w nim zasobów lub przedmiotów złożonych w nim przez członków Floty.
Podczas pobytu w stacjach możemy również poddać badaniom znalezione w kosmosie artefakty. Dzielą się one na trzy grupy: energetyczne, fizyczne i technologiczne. Przy ich diagnozie wesprą nas oficerowie naukowi Federacji wyposażeni w odpowiednie narzędzia.
Powyższe słowa nie oddają uroku całej gry. Jej klimat podkreśla ścieżka dźwiękowa nawiązująca do soundtracków z seriali oraz krótkie przerywniki filmowe prezentujące teleportację czy wejście i wyjście z Warp. Powyższy tekst nie przedstawia pełnych możliwości gry, choćby dlatego że beta testy ograniczone zostały tylko do ras stojących po stronie Federacji. W pełnej wersji gry otrzymamy również możliwość wcielenia się w członków Imperium Klingońskiego. Tym samym testerzy nie mają możliwości sprawdzenia jak zachowuje się tryb PvP. Na plus dla developerów należy zapisać możliwość pełnej modyfikacji interfejsu. Swojego HUD-a możemy w dowolny sposób przekonfigurować zmieniając położenie wszystkich wyświetlanych na ekranie elementów. Nie jest to rzecz łatwa, ze względu na to, że inne elementy są aktywne podczas misji naziemnych, a inne podczas misji w Kosmosie. W wersji beta nałożono również blokadę, która nie pozwala na awans powyżej stanowiska Lieutnant Commander 6 stopnia (16 poziom), oraz przejście do sektorów kontrolowanych przez Klingonów czy Romulan.
Na koniec wspomnę o grafice. Być może nie jest ona najwyższych lotów i do takich produkcji jak Dragon Age: Początek wiele jej brakuje, jednak moim zdaniem w zupełności wystarcza do czerpania radości z zabawy. Poszczególne elementy są odzwierciedlone w sposób dość dokładny. Uszkodzony statek traci poszycie, pojawiają się na nim plamy i „rany w pancerzu”. Czasami przelatując przez pobojowisko zobaczymy wirujący względem własnej osi fragment czyjegoś okrętu. Takie elementy jak strzały, wybuchy i inne efekty zostały wykonane dość realistycznie. To co mi się spodobało to możliwość tworzenia własnych notatek dołączanych do questów. Możemy się poczuć jak kapitan Piccard wpisując: Dziennik Kapitański data gwiezdna … i swoje spostrzeżenia, uwagi itp.
Powyższy tekst nie opisuje wszystkich możliwości jakie daje gra. Nie wprowadza ona zbyt wielu nowych rozwiązań, w wielu przypadkach opiera się na już sprawdzonych elementach, ale z drugiej strony trudno oczekiwać wielu nowinek. Jest to zbyt wielkie ryzyko, na które niewielu developerów może się odważyć. Na pewno jednak jest to gra, do której warto zajrzeć. Każdy fan zabawy w Kosmosie może spędzić przyjemne chwile w Star Trek Online.
Star Trek Online
Gatunki gry: MMO, cRPGWydawca oryginalny: Atari
Data wydania polskiego: 2 luty 2010
Data wydania oryginału: 2/2010
Oryginalna strona gry: http://www.startrekonline.com/
Język gry: angielski
Tryb gry: Multi player
Dostępna platforma: PC
Systemy operacyjne: Windows 7, Windows Vista, Windows XP
- Procesor: Intel dual-core 1.8 GHz lub AMD Athlon X2 + 3800
- Pamięć: 1 GB
- Grafika: ATI Radeon X1800 lub NVIDIA GeForce 7950
- HDD: 9 GB
- Inne: szerokopasmowe połączenie z Internetem, wymagany miesięczny abonament
Sklep
Forum







