Recenzja gry "Space Empires V"

Autor: Girwan
Korekta: Bartosz "Grish" Wojnicki
1 marca 2008

Ocena ogólna: 8/10


Space Empires to seria, które na dobre zagościła na rynku komputerowych gier strategicznych. Tak jak Diablo, Word of Warcraft czy Fallout stała się pewnego rodzaju kanonem w swojej kategorii i na przestrzeni swojego istnienia zdobyła szeroką rzeszę fanów. Space Empires V to gra, która rodziła się, można by rzec, „w bólach” przez kilka ostatnich lat. Od poprzedniej części, wydanej w 2002 roku, dzielą ją 4 lata. Premiera była niejednokrotnie przekładana, w pewnym momencie nawet powątpiewano, że nad tym tytułem trwają jeszcze prace. W tym czasie powstały inne produkcje, z których Space Empires V zaciągnęła to, co najlepsze. W listopadzie 2006 roku gra ujrzała światło dzienne i pierwsi gracze mogli zmierzyć się z wyzwaniami rzucanymi przez ten tytuł. Nie ma w niejwodotrysków wizualnych, nie ma orkiestry symfonicznej umilającej nam ucha podkładem muzycznym, jest za to wysiłek. Wysiłek naszych szarych komórek, które muszą sprostać wyzwaniom, jakie narzuca nam produkcja. A jest ich nie mało.

Prolog
Zacznijmy jednak od początku, a wiec od instalacji. Gra nie wymaga jakichś specjalnych kart graficznych, mocy procesora itp. Zrobiona jest prosto, bowiem główny wysiłek developerów poszedł w kierunku zapewnienia atrakcyjności gry pod kątem możliwych działać taktyczno-strategicznych, a nie wizualnego piękna. Nie znaczy to oczywiście, że grafika, jaką prezentuje gra jest schematyczna i pozbawiona uroku. Wbrew przeciwnie, przy olbrzymich możliwościach różnych decyzji, jakie możemy podejmować w trakcie zabawy prosta oprawa graficzna wspaniale podkreśla charakter gry. Autorzy zaserwowali nam szerokie możliwości konfiguracji sprzętowej. Duże pole zmiany rozdzielczości, od 1024x768 do 1400x1050, zarówno 16-bitowe jak i 32-bitowe oferują różne kombinacje, które powinny zadowolić każdego stratega-estetę.

W przeciwieństwie do poprzednich wersji, tutaj mamy grafikę trójwymiarową. Gra oferuje 2 widoki. Na ekranie taktycznym mamy standardowy widok 4xE(Expand, Explore, Exploit, Exterminate) z heksagonalną siatką, którą możemy obracać, zbliżać itp. Natomiast w czasie starć flot widzimy ekran 3D, w którym zwizualizowane sceny batalistyczne, naprawdę wyglądają doskonale. Trzeba przyznać, że developerzy zrobili kawał dobrej roboty. Na potwierdzenie tego wspomnę tylko, że do dyspozycji gracza oddano 100 układów, z których każdy zawiera 15 planet, które oczywiście wraz z rozwojem akcji możemy zasiedlać.



Narodziny
Wracając jednak do początku istnienia naszego imperium. Na wstępie definiujemy jak wielkim obszarem chcemy w przyszłości władać. Mamy do wyboru 7 różnych sektorów, z których każdy może mieć 3 różne wielkości. Dodatkowo decydujemy o innych parametrach gry, takich jak: rozmieszczenie punktów warp, czy surowce na planetach mają się wyczerpywać, czy nie itp. Skoro już mamy gdzie mieszkać, definiujemy swoje Imperium. I powiem szczerze, nie jest to łatwe. Ogrom kombinacji, jakie możemy tu zrealizować jest naprawdę imponujący. Idąc od badań naukowych, ich kosztu, znanych technologii na starcie poprzez liczbę zamieszkanych planet i liczbę innych cywilizacji, z którymi będziemy rywalizować o palmę pierwszeństwa. Żeby jednak nie było za łatwo, liczba cywilizacji generowana jest losowo. My tylko możemy wybrać ich liczbę z 3 zakresów: low, medium i high. Oprócz wpływu na ilość przeciwników, mamy również wpływ na poziom trudności, jaki ich czeka.



Po dokonaniu powyższych wyborów znów bierzemy się do kształtowania naszego Imperium. W kolejnym kroku definiujemy nazwę naszego mocarstwa, znak, rasę, wygląd statków, zamieszkiwane planety – mamy tutaj do wyboru atmosferę opartą na tlenie, metanie, brak atmosfery itp. Decydujemy również, czy chcemy zamieszkiwać gazowe giganty, planety złożone z samych skał, z lodu, czy też „normalne”, mające za wzór naszą kochaną Ziemię. Oczywiście zamiast bawić się w klikanie i zaznaczanie poszczególnych opcji, możemy wybrać przygotowane przez autorów nazwy i kombinacje lub zdać się na łut szczęścia i powierzyć tworzenie naszego społeczeństwa generatorom losowym.



Każde społeczeństwo musi być rządzone. Tak jest również w Space Empires V, gdzie sami możemy zadecydować, jaką formę sprawowania władzy chcemy zastosować. Mamy tutaj 10 różnych opcji, z których każda oferuje jakieś bonusy. Możemy więc wprowadzić anarchię, demokrację, korporację, republikę, oligarchię, monarchię, technokrację, tyranię, matriarchat i w końcu kolektyw. Wybór władzy wpłynie na nasze społeczeństwo, które np. zwiększy swoja tolerancję na siły zbrojne rozmieszczone na powierzchni planet, lub też zwiększy lojalność naszych ziomków. Co prawda nie ma tu zbyt wielu kombinacji jeśli chodzi o rodzaje bonusów, są one jednak zróżnicowane pod kątem wielkości. Wspomnę również, że oprócz bonusów są również minusy. Jak już mamy władzę, to należy uformować nasze społeczeństwo. Na początek wybieramy czy będziemy artystami, czy berserkerami, czy politykami, naukowcami, handlarzami, górnikami.. Oj, jest tego sporo. Wpłynie to również na wybór dominującej technologii, której rozwój będzie nam przychodził z mniejszym trudem. Na zakończenie możemy wybrać cechy naszej rasy. Mamy tutaj pulę 2 tysięcy punktów, które dowolnie wydajemy, wybierając jedną lub kilka cech z dostępne puli 36 zdefiniowanych przez developerów. W zależności od cechy, ich koszt jest różny i wacha się od 500 do 2000 punktów. Również tutaj są cechy, których wybór osłabi naszą rasę, zyskamy za to punkty na rozwój innych cech. Na zakończenie, żeby dopełnić dzieła, możemy stworzyć historię swojej rasy, która uzupełni nasz rozwój.


Rozgrywka
Z chwilą ukończenia kształtowania naszego Imperium, możemy przystąpić do zabawy. Na początek możemy przejść tutorial, który w 50 krokach tłumaczy nam, jak poruszać się po interfejsie gry, jak podejmować decyzje, gdzie szukać odpowiednich informacji itp. Interfejs zrobiony jest ergonomicznie. Mamy dostęp do wszystkich potrzebnych opcji, a poruszać się pomiędzy poszczególnymi oknami możemy zarówno dzięki kliknięciom myszki jak i skrótom klawiszowym. Wyświetlane dymki z podpowiedziami i nazwami klawiszy w początkowym etapie zabawy zdecydowanie pomagają szybciej poznać środowisko gry. Co prawda przysłaniają część widoku, jednak w każdej chwili możemy je wyłączyć, za co chwała dla panów ze studia Strategy First.



Jak już mamy opanowany interfejs, możemy przystąpić do pierwszych działań. Decydujemy o wyborze kierunku badań, zlecamy budowę jednostek i oczywiście nowych budynków. Więcej budynków to więcej możliwości rozwoju naszego mocarstwa. Przy definiowaniu prac badawczych decydujemy, jak wielki nacisk na nie położymy. Z dostępnej puli budżetowej przeznaczamy określone środki. Na odpowiednim ekranie widzimy, jak zmienia się czas przeznaczony na badania w zależności od przeznaczonych nań funduszy. I wcale nie jest tak, że im więcej damy, tym szybciej dostaniemy. Stosunek przeznaczonych funduszy do czasu o jaki badania ulegną skróceniu nie jest stały. Nie ma więc sensu przeznaczać wszystkich środków na jeden kierunek badań. Musimy tu ponownie zaprząc nasze szare komórki do pracy, by znaleźć najbardziej optymalne dla nas rozwiązanie. Oczywiście, postęp prac możemy śledzić na dwojaki sposób: zaangażowanie procentowe lub czas, jaki pozostał do zakończenia badań. Jeśli chodzi o ilość badań, to chyba tylko developerzy wiedzą jak wiele ich zdefiniowali. Mnie nie udało się policzyć ani poziomów, ani samych technologii do wymyślenia. Drzewo wynalazków jest naprawdę olbrzymie.

Jak już ustawiliśmy naszych naukowców i pokazaliśmy im nad czym mają pracować, wypadałoby zaprojektować jakiś statek. Kombinacji statków jest… ile zamarzycie, tyle będziecie mieli. Na początek wybieramy wielkość statku oraz jego sposób zachowania się podczas starcia. Czy będzie atakował z bliskiego zasięgu, czy z dalekiego, a może zaatakuje jak kamikadze? Od wielkości kadłuba zależy ilość modułów, jakie do niego zapakujemy. Niektóre statki są ubogie i oferują nam miejsce tylko na kilka takich modułów, ale są i takie które mają kilka pokładów i tych modułów zapakujemy tam kilkadziesiąt. Mogą to być: kontenery magazynowe, różnego rodzaju bronie, pancerze, kwatery załogi, czujniki, moduły kolonizacyjne itp. Każdy projekt naszego statku możemy sobie zapisać i potem go produkować, zmodyfikować itp.



Jak już mamy statek wyprodukowany, możemy rozpocząć badania naszego otoczenia i oczywiście kolonizację nowych światów. W zależności od znanych technologii i oczywiście odpowiedniego typu statków kolonizacyjnych, możemy zasiedlać określone globy. Podczas eksploracji decydujemy, w czym dana planeta będzie się specjalizować. Czy będzie to centrum zapasów, czy osadzimy tam naszych polityków, a może wojskowych? Oczywiście, mamy też do wyboru specjalizacje typu: wydobycie minerałów, czy też pozyskiwanie żywności.

Kulisy
Żadne Imperium nie może działać bez odpowiednich służb administracyjnych, które będą oficjalnie i nie oficjalnie dbały o nasze interesy. Mamy więc doradców, którzy sugerują nam co robić, by było lepiej. Mamy dyplomatów, którzy reprezentują nas w kontaktach z sąsiadami. Pozyskują oni dla nas informacje, które możemy wykorzystać w naszej strategii opanowania świata. Drugim źródłem informacji są szpiedzy. Dobrze opłaceni (niestety wszystko kosztuje) zbierają dla nas informacje, kradną technologie, sabotują planety i statki. Im wyższym poziomem technologii szpiegowskich dysponujemy, tym lepsze efekty za mniejsze pieniądze otrzymujemy.

Jeśli dyplomacja zawiedzie

Niestety, nie wszystkie rasy, z którym przyjdzie się nam spotkać w galaktyce, będą pokojowo nastawione. Nie wszyscy zgodzą się na drodze dyplomatycznej na wchłonięcie i zintegrowanie z naszym Imperium. W takim przypadku pozostanie nam tylko rozwiązanie siłowe. Oczywiście również pokojowo nastawione rasy nie zawsze poddadzą się naciskom dyplomatów i wkroczą na wojenna ścieżkę. Autorzy gry zadbali o to, aby starcia były atrakcyjne i stanowiły ciekawy przerywnik w trakcie rozwoju naszego imperium, polegającego na wydawaniu poleceń gdzie co budować, nad jakimi badaniami pracować itp. O ile podczas standardowej rozgrywki gra podzielona jest na tury, to w momencie, kiedy przychodzi do starcia sił zbrojnych zabawa przechodzi w strategię czasu rzeczywistego. Mamy wpływ na prędkość przepływu czasu, możemy go zarówno spowolnić jak i przyspieszyć. Zanim jednak do tego dojdzie wybieramy, czy chcemy ekran taktyczny czy podgląd strategiczny. Nie zdradzę Wam na czym polega różnica ponieważ ta gra jest warta tego, by po nią sięgnąć i spędzić nad nią trochę czasu.



Oprawa graficzna w czasie bitew nie powala na nogi, mamy jednak ładnie przedstawione jednostki, w kształtach, które wybraliśmy podczas definicji naszego imperium. Trafione jednostki wybuchają, noszą ślady uszkodzeń i oczywiście tracą na zdolności bojowej. Cały czas możemy podejrzeć ich stan i w razie potrzeby wycofać na drugą linię.

Produkowane statki możemy łączyć we floty. Możemy je dowolnie nazywać i ustawiać w dowolnym szyku bojowym, w jakim wkroczą na pole walki. Autorzy przewidzieli 14 takich kombinacji, od szyku diamentowego, poprzez formację V, a na linii skończywszy. Floty możemy w każdej chwili rozwiązać, rozbudować o nowe jednostki czy zmienić ich formację.



Zawsze nadchodzi koniec
O grze można by mówić wiele. Oferuje naprawdę olbrzymie możliwości i widać, że 4 lata, które minęły od momentu wydania Space Empire IV nie były latami zmarnowanymi. Każdy lubiący gry strategiczne, takie, przy których trzeba pomyśleć i znaleźć właściwą drogę do szybkiego zwycięstwa będzie miał tu co robić. Generowane losowo zdarzenia, prowadzone przez komputer obce rasy niejednokrotnie przysporzą nam kłopotów, utrudniając wznoszenie naszego mocarstwa. Olbrzymia ilość różnych kombinacji, raportów pokazujących stan naszego Imperium, ilość statków, planet, poziomy produkcji. Jest tego naprawdę sporo co znacznie ułatwia i urealnia zabawę.



Na pewno jest to jedna z lepszych pozycji w swej kategorii i zasługuje na uwagę. Jedyne co mogę grze zarzucić to konieczność klikania w przycisk zakończenia tury. Często zdarza się, że badania, produkcja i zdefiniowane ruchy naszych statków trwają kilka tur. Niestety, każdą turę trzeba osobno zakończyć i zainicjować w ten sposób działania pozostałych cywilizacji. Na upartego można by również wymagać lepszej grafiki, choć moim zdaniem to, co jest prezentuje się naprawdę dobrze.

Uwagi końcowe.
Powyższa recenzja opracowań została na podstawie wersji angielskiej gry. Niestety spolszczenie gry nie wypadło najlepiej. W polskiej wersji gry nie działają "ministrowie", nie działa również "gniazdo broni". Wbrew opisowi gniazdo to nie zwiększa gabarytów oraz siły rażenia broni. Przygotowana instrukcja jest mało czytelna a co najważniejsze przygotowywane przez developerów poprawki nie dają się zainstalować w sposób poprawny. Instalacja łatek na polskiej wersj igry powoduje jej błędne działanie i gwałtowne zamknięcie aplikacji. W związku z tym ocenę proszę traktować w odniesieniu do angielskiej wersji gry.

Plusy:
+ czytelne, proste w obsłudze mapy
+ prosty, intuicyjny interfejs
+ możliwość symulacji starć przed bitwą
+ tutorial
+ olbrzymie możliwości kombinacji
+ małe wymagania sprzętowe

Minusy:
- brak możliwości przyspieszenia przepływu tur

Ocena ogólna: 8/10

Space Empires V

Gatunek gry: strategiczna
Wydawca polski: Nicolas Games
Wydawca oryginalny: Strategy First
Data wydania polskiego: 6/2008
Data wydania oryginału: 11/2006
Oryginalna strona gry: http://spaceempires5.com/
Język gry: polski
Tryby gry: Multi player, Single player
Dostępna platforma: PC
Systemy operacyjne: Windows 2000, Windows 98, Windows ME, Windows XP
Minimalne wymagania sprzętowe:
  • procesor: 500 MHz
  • pamięć: 64 Mb
  • grafika: 3D zgodna z DirectX 7.0 lub nowszym
  • hdd: 500 MB


blog comments powered by Disqus