Recenzja gry "Risen"
Na początku muszę się przyznać, że tak naprawdę o grze Risen zacząłem się interesować z dwa miesiące przed światową premierą, czyli pod koniec wakacji. Dość nietypowo, ponieważ o grze już głośno było już od początku tego roku. Chociaż z drugiej strony takie późne zainteresowanie można uznać za plus – nie musiałem aż tak długo na nią wyczekiwać . W momencie gdy tylko zobaczyłem pierwszy filmik przedstawiający gameplay z gry, spadłem z krzesła! Krzyknąłem „Przecież to jest Gothic!” a na mojej twarzy zagościł szeroki uśmiech. Od tego właściwie momentu wiedziałem i zarazem czułem w sercu, że będzie to wielki hit – jedynie to obawiałem się czy w nowej produkcji studia Piranha BytesGothica. O tym przekonacie się czytając dalszą część mojej recenzji. poczujemy ponownie ten cudowny i zarazem klimatyczny świat jaki przyzwyczaiła nas trylogia
Myślę, że z początku warto napisać co nieco o dwóch częściach Gothica, ponieważ Risen to w pewnym sensie kolejny epizod tej sagi, ale o tym pozwolę sobie szerzej napisać w dalszej części recenzji. Nigdy nie zapomnę tych cudownie spędzonych wieczorów przy pierwszej i drugiej odsłonie Gothica, które w zasadzie doskonale łączą się fabularnie w jedną całość. Gothic jest dla mnie grą po prostu doskonałą i zawsze będę jej największym fanem. Najbardziej w nich ceniłem sobie przyjaciół, których poznawałem na swojej drodze – twórcom perfekcyjnie udało się stworzyć więź między naszą główną postacią a poszczególnymi przyjaznymi bohaterami. Po prostu grając czułem, że mogę się z nimi naprawdę przyjaźnić. Nigdy nie zapomnę Diego, Dorna, Lestera oraz Laresa. Oprócz napotkanych znajomych ubóstwiałem tętniący życiem świat gry, który nie pozwalał na ani grama monotonii.
Początki produkcji Risena nie należały zbytnio do udanych. Niemiecki developer Piranha Bytes utracił prawa do tytułu gry co za tym idzie – nie mógł stworzyć pełnoprawnej kontynuacji poprzednich Gothiców. Na szczęście twórcy nowego hitu podpisali nową umowę z firmą Deep Silver, która w swoim dorobku wydawniczym ma takie tytuły jak S.T.A.L.K.E.R: Czyste Niebo czy X3 Reunion wraz z dodatkiem. Dzięki nowemu wydawcy, twórcy Gothica mogli bez żadnych już problemów zabrać się porządnie za tworzenie nowej gry zatytułowanej Risen.
Co tu dużo pisać? Powiem jasno i krótko. Jestem mile zaskoczony, że twórcy gry zawzięcie walczyli o wypuszczenie swojego produktu – pokazali klasę! Wystarczy, że opiszę początek mojej przygody w grze. Na wstępie towarzyszy nam dość interesujący filmik, w którym dowiadujemy się o losie naszego nowego bohatera, oraz w jaki sposób trafiamy na nieznaną wyspę. Akcja gry dzieje się na tropikalnej wyspie Faranga, a głównym bohaterem jest pewien Bezimienny, którym przyjdzie nam kierować przez całą grę. Rozgrywka zaczyna się w chwili gdy nasz bohater budzi się na kompletnie obcej plaży. Naszym zadaniem jest udanie się w głąb wyspy i dowiedzenie się więcej o miejscu, do którego przybyliśmy. Początek w grze nie należy do najłatwiejszych, można szybko zginąć oraz - co mnie bardzo zaskoczyło – nie wiadomo co robić i gdzie się udać w nowym świecie. Nikt nas za rączkę nie prowadzi, do tego wszystkiego sami musimy dojść oraz to zrozumieć. Podobna sytuacja była we wszystkich częściach Gothica. Nie ma co ukrywać, każdy z graczy znający poprzednią trylogię studia Piranha Bytes, zaledwie po godzinie poznawania świata poczuje się jakby grał w kolejną jej część. Ta cudowna muzyka oraz ten świat – to nic innego jak Gothic w nowej odsłonie! Pewnie wielu graczy będzie wnioskować, że Risen jest wtórny i mało oryginalny – po części mają rację ale ja uważam to za duży plus i pozytywnie wpływało to na mój odbiór tej produkcji. Panowie z niemieckiego studia wiedzieli bardzo dobrze, czego gracze pragną, zwłaszcza po dość mocno skrytykowanej Gothic 3 – tym razem otrzymujemy grę, bez porównania bardziej dopracowaną pod niemal każdym względem.
Świat gry jest niezwykle bogaty i na każdym kroku można zobaczyć coś ciekawego. Każdy fragment mapy jest niezwykle dobrze dopracowany – po drodze odwiedzimy dość sporą ilość podziemnych lokacji, lochów czy mrocznych jaskiń. Podczas podróży spotkamy wiele postaci niezależnych, z którymi będziemy mogli dość długo pogawędzić o historii wyspy, a nawet otrzymać jakieś interesujące zadanie do wykonania. Gdy trafimy do miasta lub mniejszych obozów – zobaczymy jak ludzie żyją własnym życiem, jedni zajmują się wiejską pracą - tną drewno, pracują na farmie kosząc zboże, a pozostali rozmawiają, kłócą się, a nawet biją się ze sobą. Takich smaczków jest znacznie więcej i to naprawdę cieszy oko – czasami mamy wrażenie jakbyśmy znaleźli się w prawdziwym żyjącym świecie. Warto podczas przygody zaglądać w każdy zakątek, ponieważ nie mogło zabraknąć ukrytych skarbów lub przydatnych przedmiotów. Oczywiście przeważnie będą one strzeżone przez hordę słabszych bądź silniejszych potworków.
Ciekawostką jest też zmieniający się nastrój oraz klimat w zależności od miejsca w którym się znajdujesz. Przykładowo w jaskiniach natychmiast zmienia się na bardziej mroczny a momentami nawet jest dość przerażający. Natomiast będąc w mieście portowym lub w miejscach zaludnionych czujemy się bezpieczniej. Zmiany nastroju i poczucia bezpieczeństwa zostały dopracowane do perfekcji - nie zaprzeczam, że nastrojowa muzyka może mieć też na to wpływ.
Graficznie gra prezentuje się dobrze. Tereny pokryte są gęstą roślinnością otaczające przez niewielkie wypukłe wyżyny. Krajobrazy jakie przyjdzie nam oglądać podczas zwiedzania terenu potrafią zachwycić i można zawiesić na nich oko - dużą zasługą jest tutaj gra świateł oraz przede wszystkim efektu bloom. Żeby zobaczyć te efekty musimy trafić na odpowiednią porę w ciągu dnia – polecam słoneczny poranek. Kolejnym udanym pomysłem w grze jest cykl dnia i nocy, wygląda to realistycznie zwłaszcza przy pięknym zachodzie słońca. Doczepić się można jedynie, gdy z odpowiedniej bliskiej odległości przypatrzymy się niektórym roślinom oraz drzewom – mamy wrażenie jakby to były dwuwymiarowe tekstury.
Animacje w grze niestety nie są najwyższej jakości. To chyba jedna z nielicznych wad tej gry. Nie podoba mi się animacja skoków naszego bohatera, nie wygląda to realistycznie. Czasami na zaludnionych obszarach można zaobserwować w dalekiej odległości jakby animacje postaci zacinały się – sprawiają wrażenie jakby ich ruch klatkował. Na szczęście tego typu błędy nie występują zbyt często. Na plus można uznać ruch poszczególnych napotkanych zwierząt oraz pozostałych istot, a także samą walkę – tutaj nie mam żadnych zastrzeżeń co do animacji.
Opisałem grafikę oraz animację w grze to przydałoby się również opisać jak sprawuje się silnik oraz stabilność w Risen. Po raz kolejny twórcy pokazali się z dobrej strony - po okropnie niedopracowanym silniku w Gothic 3 stworzyli wręcz doskonale zoptymalizowaną grę, która bez problemów powinna płynnie śmigać nawet na 5 letnich komputerach. Co do stabilności też nie mam żadnych zastrzeżeń – nigdy się nie zawiesiła. Jedynie drobniutką uwagę mam do problemu na kartach graficznych firmy NVIDIA. Gra nie lubi nowych sterowników i potrafi lekko przycinać. Dlatego najlepiej sugeruję zainstalować sterowniki półroczne – przykładowo 185.85, które sprawiają, że ilość klatek nie ma prawa spaść poniżej 35 FPS. Z pewnością producenci wydadzą jakąś porządną aktualizację poprawiającą te niedociągnięcia.
Risen nie jest grą liniową a co za tym idzie robimy co chcemy i podążamy tam gdzie mamy ochotę. Mamy pełną swobodę i duże pole manewru. W trakcie rozgrywki możemy wybrać jedną z kilku dostępnych frakcji. Możemy dołączyć do bandytów znajdujących się na obszarach bagiennych, w których wyszkolimy naszego bohatera na solidnego i silnego wojownika władającego mieczem i tarczą – ewentualnie możemy też zostać łucznikami i prowadzić zaciętą walkę dystansową. Natomiast udając się na tereny inkwizycji – możemy awansować nawet na maga i dzięki temu będziemy mogli władać bojowymi czarami takimi jak kule ognia, a także będziemy mieli możliwość korzystania z telekinezy przydatnej do otwierania zablokowanych lokacji. Jeszcze nie mogło zabraknąć inkwizytorów, którzy są jakby pośrednikami pomiędzy wyżej wymienionymi frakcjami - posiadają umiejętności walki wręcz i zarazem pomniejszych czarów. Każda z tych frakcji jest niezwykle dopracowana i szczerze powiedziawszy można grę śmiało przechodzić trzy razy, wybierając za każdym razem inną ścieżkę rozwoju.
Jedną z największych atutów w grze są zadania do wykonania. Mamy questy główne, wymagane do ukończenia wątku fabularnego oraz zadania poboczne, których jest naprawdę sporo. Co ciekawe, często trafiają się misje poboczne, które się wiążą z innymi zadaniami – doskonale łącząc się w całość. Najwięcej głównych oraz mniej istotnych misji znajdziemy na zaludnionych obszarach, w mieście portowym możemy się przez tą ilość łatwo pogubić – dlatego warto często sięgać do dziennika zadań w którym znajdziemy oprócz opisanych dostępnych questów, pokazane będą również na podręcznej mapie. Dodatkowe misje otrzymamy również podczas wędrówki, spotykając na swojej drodze niezależną postać, która pilnie będzie prosiła o pomoc w rozwiązaniu jakiegoś drobnego polecenia. Poprosić mogą o zabicie jakiś stworzeń lub o znalezienie cennego przedmiotu. Bez obaw takowe misje są bardziej urozmaicone i co jest istotne – nie nudzą!
To nie wszystko! Wybierając którąkolwiek z frakcji dostępnej w grze otrzymujemy tak naprawdę inne zadania do wykonania . Widać, że prawie każde misje są dopracowane. Napisałem „prawie” – niestety w trakcie przygody trafiłem na niemiły błąd techniczny w grze. W pewnym zadaniu miałem zlikwidować cztery ohydne owady dla jednego strażnika – niby wszystko gra ale znalazłem tylko trzy, ponieważ czwartego nigdzie nie było! Prawdopodobnie jakaś postać niezależna załatwiła mi czwartego owada. Misja już nie była możliwa do zakończenia, ponieważ zlecający misję został tak zaprogramowany, że nie przewidziano takiego rozwiązania. Dodatkowo okazało się, że ta misja jest dosyć ważna i bez niej nie rozwiązałbym innych dwóch zadań. Radzę wszystkim często zapisywać grę i to tworząc wiele zapisów, ponieważ taka sytuacja może was również spotkać.
Styl i system walki również został podrasowany w grze. Sterowanie postacią podczas walki jest zdecydowanie łatwiejsze oraz bardziej rozbudowane w porównaniu do legendarnego Gothica. Bardzo mi ten system walki przypadł do gustu, ponieważ są one teraz bardziej widowiskowe. Musimy podczas walki rozsądnie łączyć ciosy uderzeniowe oraz w odpowiednim momencie stosować unik lub zakrywać się tarczą, stosując blok. W trakcie rozgrywki będziemy mogli uczyć naszą postać stosowania lepszych wyprowadzanych ciosów. Wystarczy znaleźć odpowiedniego trenera, który wyszkoli cię w odpowiedniej klasie. Ja akurat przy pierwszym podejściu wybrałem umiejętność walki mieczem. Im większy poziom danej umiejętności zdobędziesz – tym bardziej twoje ataki będą satysfakcjonujące i mocniejsze. Oprócz walki mieczem możemy się wyszkolić w łucznictwie, we władaniu toporem a nawet kosturem.
Rozwijanie naszej postaci w grze jest dość innowacyjne względem innych tego typu gier. Od tej pory po awansie na kolejny poziom, otrzymujemy punkty nauki, które właśnie służą do rozwijania umiejętności przez trenerów. Punkty doświadczenie potrzebne dla kolejnych poziomów postaci – zdobywa się dosyć wolno a niekiedy nawet bardzo ciężko. Uzyskuje się je poprzez questy oraz podczas walki z dzikimi zwierzętami i z innymi istotami. Walka z napotkanymi przeciwnikami jest zdecydowanie inna, ponieważ z każdym walczy się zupełnie inaczej – trzeba mieć się na baczności i z głową podchodzić do wrogów. Punkty nauki nie muszą być tylko i wyłącznie przeznaczane dla umiejętności bojowych ale również dla tak zwanych „umiejętności technicznych”. Służą one do zdobywania i wytwarzania różnych przedmiotów. Wyuczenie się zdolności Kowalstwa umożliwi graczowi wykuć lepszą broń, natomiast zdolność Patroszenia zwierząt – pozwoli na uzyskanie z pokonanych stworzeń dodatkowych przedmiotów, które u niektórych kupców są cenną wymianą. Możemy także wyszkolić się w nie co mniej rozsądne zdolności ale przynoszące ogromne zyski – mam tu na myśli umiejętności złodziejskie. Otwieranie zamków bądź Kradzież kieszonkowa – mogą wzbogacić nasz plecak ale również przysporzyć kłopoty, jeśli straż zorientuje się że gracz zachowuje się niezbyt prawie, to na pewno go zaatakuje.
Warto wspomnieć o muzyce towarzyszącej nam podczas podróży. Ścieżka dźwiękowa jest jak najbardziej na plus – w tle lecą różne utwory, zmieniające się w zależności od sytuacji w której się znajdziemy. Muzyka jest bardzo podobna do tej, której mogliśmy słuchać w Gothicu. Pochwalić też należy aktorów zatrudnionych do podkładania głosów postaciom w grze – wypadają profesjonalnie.
Jeśli już mowa o podkładaniu głosów, powinienem również napisać parę słów o polskim wydaniu gry Risen. Jak wiadomo nasz polski wydawca – Cenega Poland zdecydował się na spolszczenie kinowe, czyli otrzymamy tylko i wyłącznie tekst w naszym ojczystym języku a głosy pozostaną oryginalne. Podoba mi się to rozwiązanie, ponieważ w tego typu grach dubbing nie zawsze jest rozsądnym posunięciem. Co do spolszczonego tekstu nie mam żadnych zastrzeżeń i oceniam pozytywnie. Co prawda można trafić na błędy znaczeniowe podczas rozmów między poszczególnymi postaciami, ale na szczęście można je wyliczyć na palcach. Dodatkowo w Polskim wydaniu gry znajdziemy dość bogaty materiał w porównaniu do zachodnich sąsiadów. W pudełku znajdziemy 64 stronicową instrukcję w języku polskim oraz płytę bonusową zawierającą przetłumaczone filmiki związane z powstawaniem gry.
Przyszła pora na podsumowanie. Risen to gra bardzo dobra, a momentami wręcz niesamowita. Wciąga i co najważniejsze – można ją przejść nawet trzy razy pod rząd, nie odczuwając znużenia i monotonii. Powinien w nią zagrać każdy fan gatunku RPG a nawet osoby, które poszukują przygód po nieznanym tajemniczym świecie. Risen to prawdopodobnie najlepsza gra RPG tego roku.
Plusy:+ optymalizacja gry
+ frakcje
+ efekty graficzne (gra świateł)
+ różnorodne oraz interesujące questy
+ oprawa dźwiękowa
+ system walki
+ brak liniowości (czuć pełną swobodę)
+ świat tętni życiem
+ gra wciąga i nie ma czasu na nudę
Minusy:
- błędy w skryptach powodujące błędy w rozwiązaniu zadań
- niektóre obiekty z bliskiej odległości są w bardzo brzydkiej jakości.
Risen
Gatunek gry: cRPGWydawca polski: Cenega Poland
Wydawca oryginalny: Deep Silver
Data wydania polskiego: 10/2009
Data wydania oryginału: 10/2009
Języki gry: angielski, polski
Tryb gry: Single player
Dostępna platforma: PC
Systemy operacyjne: Windows 7, Windows Vista, Windows XP
Liczba dvd w pudełku: 1
Sklep
Forum







