Recenzja gry "Reksio i Kapitan Nemo"
Reksio i Kapitan Nemo to kontynuacja przygód dwóch bohaterów: Reksia i Kretesa, których autorami są developerzy ze studia Aidem Media. Czy sympatyczni bohaterowie wciągną naszych milusińskich w świat wirtualnej zabawy? Przyjrzyjmy się grze.
Instalację gry przeprowadzają najczęściej dobrze zaznajomieni z obsługą komputera użytkownicy, chociaż w tym przypadku i średnio zaawansowane dziecko poradziłoby sobie z uruchomieniem aplikacji. Na początek młody gracz obejrzy film wprowadzający go w fabułę. Z animowanego intro dowiadujemy się o dotychczasowych przygodach psa i kreta, którzy po odkryciu wehikułu czasu trafili do przeszłości. Niestety wehikuł, którym podróżowali uległ uszkodzeniu pozostawiając naszych bohaterów na przełomie XIX i XX wieku. Tylko Szlafrok Holmes, jako „najbardziej otwarty umysł epoki”, jest w stanie pomóc im wrócić do właściwego czasu.
Tradycyjnie, jak to w przypadku gier dla dzieci bywa, mamy do pokonania różne przeszkody, które są rozdzielone filmikami rozwijającymi opowieść. Skupmy się przez chwilę na wstawkach filmowych, które w porównaniu do efektów znanych z gier typu Dead Space, Mass Effect czy Fallout 3 nie prezentują się najlepiej. Biorąc jednak pod uwagę, że gra skierowana jest do młodych odbiorców, przygotowane przez developerów animacje wydają się wystarczające. Nie są to animowane bohomazy, które straszą na wielu kanałach telewizyjnych przeznaczonych podobno dla dzieci. Wstawki filmowe zawierają dowcipne dialogi, które urozmaicą zabawę i nie zniechęcą dziecka do gry.
Jednak to nie przerywniki są sednem gry, a zadania, jakie mamy wykonywać. Trzeba przyznać, że w tym miejscu autorzy stanęli na wysokości zadania. Postawione przed bohaterami wyzwania są bardzo zróżnicowane. W trakcie rozgrywki biegamy nocą po Paryżu, wspinamy się na wieżę Eiffla, biegamy po dachu pędzącego pociągu czy poszukujemy ukrywającego się Holmesa wśród pasażerów pociągu. To, co rzuca się jednak w oczy to duża ilość pracy, którą musimy wykonać jako Kretes. Skoro tytuł gry brzmi Reksio i Kapitan Nemo moglibyśmy się spodziewać większej ilości czasu spędzonego z sympatyczną psiną.
Aby gra skierowana dla najmłodszych spodobała się grającym, powinna być prosta i wesoła. Ten drugi warunek jest spełniony dzięki wstawkom filmowym z dowcipnymi dialogami i śmiesznymi bohaterami w postaci Szlafroka Holmesa i Koguta Nemo. Ale odpowiedź na pytanie, czy gra jest prosta … nie jest takie proste. Deweloperzy oferują nam co prawda dwa poziomy trudności: łatwy i trudny, jednak przebijanie się przez stawiane przed naszymi bohaterami przeszkody wcale nie jest takie łatwe nawet na najniższym poziomie. Twórcy nie stosują żadnych pomocy w rodzaju mapki, na której zaznaczony byłby cel naszej podróży. W wielu przypadkach przydałaby się taka ściąga. Przykładem może być zadanie, w którym sterując powozem musimy przedzierać się przez zatłoczone ulice miasta, by zdążyć na pociąg. Jak nietrudno się domyślić, na wykonanie zadania mamy określony limit czasu. Nie znając jednak położenia dworca musimy zdać się na działanie metodą prób i błędów. Na szczęście dzieci cechuje inna percepcja i dla nich tego typu gry nie stanowią tak dużego problemu, jak dla starych wyjadaczy pokroju autora niniejszego tekstu. To oczywiście dobrze świadczy o autorach, którzy przygotowali grę pod kątem małoletnich fanów rozrywki komputerowej.
Gra jest długa i jest to jednocześnie plus i minus. Plus - dlatego, że dziś niewielu producentów tworząc gry dla dzieci zapewnia im tyle rozrywki, co ten tytuł. Minus - ponieważ gra swoją długością może jednak znudzić malucha. To już jednak zależy od samego dziecka.
Reksio i Kapitan Nemo to niezaprzeczalnie gra liniowa, w której jesteśmy prowadzeni od jednego końca do drugiego. Nie ma tutaj miejsca na jakieś zadania poboczne, niezwiązane z głównym wątkiem fabuły. Jest to jednocześnie gra zręcznościowa, w której duży nacisk postawiono na wspinanie się, przeskakiwanie, a mały na zaangażowanie szarych komórek i zmuszanie gracza do myślenia. Szkoda, bo u dzieci rozwój intelektualny jest tak samo ważny jak rozwój zręcznościowy.
Na koniec warto wspomnieć o ścieżce dźwiękowej. Stylizowana na muzykę znaną nam z bajek z Reksiem, bardzo dobrze wkomponowuje się w całość podkreślając bajkowy klimat. Dowcipne kwestie wypowiadane przez bohaterów, którzy czasem brzmią jak sierżant Crabtree z Allo, Allo wypowiadający kultowe już „dziń dybry”, a czasem jak Franek Dolas. Przyznaję jednak, że o ile dialogi są przyjemne i wesołe o tyle kwestie wypowiadane przez Kretesa podczas wykonywania zadań są na dłuższą metę irytujące. Zwłaszcza, jeśli wykonuje się to samo zadanie po raz dziesiąty.
Plusy:+ oryginalny humor
+ duża różnorodność zadań
+ ciekawa i długa fabuła
+ duża ilość nawiązań do znanych postaci filmowych
Minusy:
- brak „pomocy” podczas gry
- liniowość fabuły
Reksio i Kapitan Nemo
Gatunek gry: dziecięcaWydawca polski: Aidem Media
Data wydania polskiego: 1/2007
Język gry: polski
Dostępna platforma: PC
Sklep
Forum







