Opowieści z "Mass Effect 2"
Co prawda recenzja Mass Effect 2 zostanie opublikowana już niebawem, jednakże ja zdecydowałem się wtrącić do niej swoje dwa grosze. Prezentuję Wam krótki artykuł opisujący dzień po dniu moje zmagania z najnowszymi przygodami Sepharda i spółki.
Dzień 1
Prawie każda gra BioWare jest grą wybitną. Całkiem niedawno recenzowaliśmy dla was RPG roku 2009 jakim był Dragon Age: Początek. Echa po nim jeszcze nie przeminęły, a uraczeni zostajemy kolejnym hitem, tym razem w realiach science-fiction. Mass Effect był tytułem, przy którym spędziłem długie dni. Urzekła mnie w nim nie tylko ciekawa fabuła, ale i przepiękna grafika oraz niesamowita ścieżka dźwiękowa. Każdy najdrobniejszy nawet dialog w grze był wymawiany. Nie inaczej jest w ME2. Po pierwszym dniu spędzonym nad tytułem mam same pozytywne wrażenia. Grafika jest jeszcze lepsza, a lokacje wydają się być większe. Do tego dochodzi oczywiście fabuła, która już od pierwszych minut intryguje nas wieloma niewiadomymi. To czy będziemy w stanie je wyjaśnić, zależy oczywiście już tylko od nas i naszego postępowania. Jako, iż zdecydowałem się na grę w oryginalnej wersji językowej nie powiem Wam niestety nic na temat polskiej lokalizacji. Słuchanie dialogów angielskich natomiast jest czystą przyjemnością. Do tej pory nie zauważyłem ani jednej wady, do której mógłbym się zbytnio przyczepić. Oby tak dalej! Polecam wszystkim ten tytuł bardzo gorąco zapraszając oczywiście do recenzji, która niebawem ukaże się na łamach naszego portalu. Ja spodziewam się dzisiaj kolejnej nocy wrażeń spędzonych przy Mass Effect 2.
Dzień 2
Wady niestety się pojawiły. I to w zmasowanym ataku. Lokacje wydawałoby się być większe. Niestety do większości z nich (wzorem ME1) nie można powrócić po wykonaniu pewnych misji z nimi powiązanymi. Co prawda miejsc gdzie poruszamy się swobodnie i dowolnie jest więcej („aż”… cztery), jednakże są one relatywnie porównywalne z Cytadelą z pierwszej części (wszystkie trzy razem wzięte; nie każda z nich…niestety). Grafika w dalszym ciągu mnie urzeka. Trochę dodano nowych możliwości na naszym własnym statku. Kajuta kapitańska jest o wiele większa, przestronniejsza. Co ciekawsze można ją w pewnym stopniu urządzać (a to dodając do gabloty modele statków zakupione w sklepach albo wrzucając do wielkiego akwarium różne egzotyczne rybki). Sklepy niestety mają stały asortyment, który kończy się szybko. Dalszym ciągu jednak dialogi porażają.
Dzień 3
Pobawiłem się dzisiaj trochę systemem wydobywania surowców. Jest on zdecydowanie szybszy i wygodniejszy niż jeżdżenie pojazdem-amfibią jak to miało miejsce w ME. Z drugiej strony jednak …szybko się nudzi. Ale taka jest chyba już standardowa przypadłość RPG. Surowce i kasę znajdujemy zazwyczaj wykonując różne misje, czy to główne czy poboczne. Jeżeli jednak chcemy pokusić się na bardziej „wypasione” przedmioty, ulepszenia itp., musimy uciec się do czynności zwanej potocznie „farmowaniem” (czyli wykonywaniem w kółko tej samej czynności celem zdobywania doświadczenia, przedmiotów etc.). Tak więc pofarmiłem sobie. Pozwoliło mi to na lepszą zabawę z systemem rozbudowy statku oraz broni/zbroi itp. Mam nadzieję że zostanie to szerzej opisane w recenzji, dlatego nie będę się rozwodził w temacie. Ciekawym elementem gry o którym nie wspomniałem jeszcze jest wpływ decyzji podejmowanych w ME na wydarzenia ME2. Autorzy zarzekają się, że nie inaczej będzie w ME3, a gra dzięki temu zachowa wielką spójną całość którą będziemy w pewnym stopniu kształtować sami. Zbytnio na watek główny co prawda to nie wpływa (może poza poziomem trudności pewnych misji, serią dialogów etc), ale jest akcentem na pewno dla nas miłym.
Dzień 4
Wszystko dopięte. Misje wykonane. Lokacje poodwiedzane. Jakkolwiek nie chciało mi się latać po całej mapie i wykonywać wszystkich ukrytych misji, można powiedzieć że zeskanowałem ponad 80% galaktyki. Czas na misję finalną (wielka walka z wielkim złem…blebleble… nie będę spolerował). Fabuła tutaj miejscami jest nagięta strasznie. Ale, co ciekawe grę można zakończyć na wiele sposobów. Chociaż o nieliniowości wielkiej tutaj nie można mówić, to dokonując złych wyborów możemy… uśmiercić niektórych z członków załogi i zespołu. Ba… włącznie nawet z… ale o tym przekonajcie się sami. Job done. Czas przejścia: ok. 37h (wraz ze wspomnianym „farmowaniem” i zwiedzaniem większości ukrytych lokacji). Czy to dużo? Sam nie wiem. Spodziewałem się chyba czegoś ciekawszego.
Podsumowując gra zdecydowanie nie zasługuje na super wysoką notę. Jest to kawałek bardzo dobrego RPG, trzymającego poziom zarówno fabularny jak i graficzno/muzyczny. Jednakże fani oczekiwali czegoś więcej. Poza pewnymi zmianami w interfejsie, mechanice poruszania itp. dalej jest to ten sam Mass Effect. Tylko ten sam i aż ten sam.
Mass Effect 2
Gatunki gry: TPP, cRPGWydawca polski: Electronic Arts Polska
Wydawca oryginalny: Electronic Arts
Data wydania polskiego: 29 styczeń 2010
Data wydania oryginału: 1/2010
Języki gry: angielski, polski
Tryb gry: Single player
Dostępne platformy: PC, XBox 360
Systemy operacyjne: Windows Vista, Windows XP
Minimalne wymagania sprzętowe:
Liczba dvd w pudełku: 2- Procesor:
- Pamięć operacyjna:
- Karta graficzna:
- HDD:
- Karta muzyczna:
- Napęd:
Materiały powiązane:
--- Reklama ---
Sklep
Forum






