Recenzja gry "Knights of the Temple II"
Wieki przemocy i bezprawia zrodziły niezwykle gorzki plon. Na świecie szaleją wojny, a krew prawych i niewinnych przelewana jest bez większego powodu. Wiara została spaczona przez intrygi polityków, klechów i zbrodniarzy.
Czuję to coraz mocniej … Burza … Jest coraz bliżej. Tu w Klasztorze Birka, w dawno zapomnianych grobowcach odnalazłem drogę, która powstrzyma ciemność od rozlania się po całym świecie.
Dwadzieścia lat temu zamknąłem jedno z Wrót Piekielnych. Od tego czasu nawiedzają mnie wizje, znaki których nie rozumiem. Podróżuję od kraju do kraju… szukając odpowiedzi na pytania, których nie znam.
Zło spaczyło serce kobiety, którą niegdyś kochałem. Jeden z piekielnych demonów posiadł jej niewinną duszę i użył jej ciała jako nosiciela dla swojego ohydnego jestestwa. Aby powstrzymać zło potrzebne są trzy artefakty pochodzące sprzed czasów Pana Naszego.
Oko doprowadzi mnie do wrót, Oręż skruszy strzegącą ich pieczęć, a Klucz zamknie to co nigdy nie powinno być otwarte.
Nadszedł już czas, rozpocznie się bitwa o nasz świat.
Tak zaczyna się najnowsza gra firmy Cauldron - Knight of The Temple 2: Czas Demonów. Zaliczana do gatunku RPG, niedawno zadebiutowała na naszym rynku. Poniżej przedstawiam Wam kilka moich wrażeń dotyczących gry.
Wstęp czyli uruchamiamy grę
Zacznijmy od instalacji. Wymagania gry nie są wygórowane, oczywiście jest wymagana dobra karta grafiki, ale już na Radeon 8500, też prezentuje się dobrze. Według informacji na pudełku, „gra może nie obsługiwać zintegrowanych kart graficznych wliczając w to rozwiązania stosowane w laptopach”. I tu pierwsza niespodzianka. Na moim laptopie gra uruchomiła się bez większych problemów. Chwała autorom (i konstruktorom laptopa).
Otoczka czyli fabuła
Przejdźmy teraz do fabuły. Bohaterem gry jest rycerz należący do Zakonu Templariuszy. Paul de Raque, który jak wiemy z pierwszej części Knight of the Temple oraz z samego wprowadzenia kilka lat wcześniej pokonał demonicznego Lorda Bishopa i zamknął szczelinę wiodącą do Piekła. Jednak po zamknięciu Wrót Piekielnych zaczęły nawiedzać go koszmary, w kórych widział krew, zło i demony szerzące zagładę. W wizjach pojawiały się również dziwne artefakty. Idąc tym tropem, zaczął przeglądać stare księgi szukając wyjaśnienia swoich snów. Tam też w starych, zakurzonych księgach znalazł to czego szukał. Ze starej przepowiedni, którą znalazł w bibliotece opactwa Birka wywnioskował, że nadchodzi koniec świata, a jedynym sposobem jego powstrzymania jest odnalezienie trzech artefaktów: Oka, Oręża i Klucza . Nie namyślając się więc długo, zbiera swój ekwipunek i rusza w drogę.
Tak mniej więcej wygląda wstęp do gry, na początku której, krótki film wprowadza w nastrój i przygotowuje gracza na nadchodzące zdarzenia.
Gdzie nas Bóg skieruje?
W trakcie gry zwiedzamy różne lokalizacje. Część z nich jest od razu widoczna na naszej mapie, a część pojawia się w miarę realizowanych zadań. Każde z odwiedzanych miejsc przygotowane jest starannie, choć przyznam się, że bez mapy czasami ciężko jest się poruszać. Na szczęście miasta, w których ukryte są artefakty mają przygotowane mapy, które jednak trzeba wpierw odnaleźć by móc z nich skorzystać. W trakcie naszych poszukiwań starożytnych artefaktów odwiedzimy tureckie miasto, więzienne lochy, miasto piratów, miasto ogarnięte zarazą a nawet dżunglę (tu naprawdę można się zgubić). Gra nie oferuje niestety wsparcia radarem czy nałożoną mapą podczas poruszania się. A szkoda.
Hm, czyli jak to jest z tą nieliniowością?
Pomimo zapewnień autorów o nieliniowości rozgrywki, gra nie do końca to zapewnia. Co prawda możemy realizować pojawiające się zadania według dowolnej kolejności, jednak nie ma możliwości wyjścia poza granice lokalizacji. Możemy się poruszać w obrębie określonego obszaru, zabijając wszystko co się porusza i co możemy zabić. Do celu możemy dojść tylko w jeden sposób, realizując określone zadanie. Bez zakończenia sukcesem określonego questa nie przejdziemy dalej. Jak na mój gust to ta nieliniowość jest zbyt mała. Z drugiej strony większość gier tego typu chwalących się nieliniowością rozgrywki ma podobną strukturę. Ja jednak poczułem mały niedosyt po wcześniejszych zapowiedziach.
Czy to wszystkie dostępne w grze lokalizacje?
Wrogowie czyli w końcu coś się dzieje
Fabuła i lokalizacje, to nie wszystko. Są jeszcze istoty zamieszkujące ten wirtualny świat. I tutaj niestety autorzy też nie zaskakują. Nasz bohater walczy z piratami, saracenami, dziwnymi stworami i to praktycznie wszystko. Różnorodność naszych wrogów niestety nie powala na nogi. Dobrze chociaż, że na zakończenie każdego etapu określonej lokalizacji pojawiał się jakiś boss, z którym trzeba było wymieniać trochę więcej ciosów. Przyznam, że początkowo, jako osoba początkująca w tego typu grach, miałem problemy z pokonaniem bossa. Jednak po odkryciu pewnej metody walki, zabicie bossa przestało stwarzać problem. Jakież było moje zdziwienie, gdy przy kolejnym bossie, ta sama metoda zaskutkowała. Różnica pomiędzy walką z bossem a walką z istotami niższymi polegała na ilości wymienianych ciosów. Dla mnie to trochę za mało.
Rozwój czyli jak lepiej walczyć
Czymże byłaby gra RPG bez rozwoju bohatera? Za każdego zabitego wroga oraz wykonane zadania dostajemy punkty, które możemy przeznaczyć na rozwój bohatera. Przy pomocy punktów rozwijamy zarówno swoje umiejętności mistyczne takie jak: Interitus, Curatio, Sanctus, czy Punitor jak również umiejętności bojowe. Uczymy się nowych kombinacji ciosów, szkolimy swój zmysł walki i tylko … Brakuje mi opisów statystyk. Co z tego, że Sanctus to Boska Aura? Co z tego, że Punitor to Gniew Boski? Jak to się przekłada na wyniki w grze, prócz oczywiście efektów fundowanych nam na ekranie komputera? Nie ma na ten temat żadnej informacji ani w instrukcji, ani w samej grze. Cóż, pozostało mi tylko sporadyczne korzystanie z Curatio (Leczenie dla niewtajemniczonych). Jeśli już jestem przy statystykach to pociągnę temat pod kątem broni. Paul dysponuje na początku krótkim mieczem, kuszą i oczywiście tarczą. W rezultacie potyczek zdobywa nowe bronie (ani razu nie znalazłem tarczy czy zbroi), takie jak zakrzywiona szabla, miecz dwuręczny, młot bojowy (polecam!) czy zwykła siekiera. Każda broń opisana jest przy pomocy trzech parametrów: AS, DS i S. Co one oznaczają? Chyba tylko autorzy to wiedzą. Praktycznie mamy nieograniczony plecak (pod kątem rodzajów przedmiotów), w rezultacie czego po pewnym czasie biegałem z: mieczem dwuręcznym, krótkim mieczem, siekierą, młotem bojowym, pochodnią, Zakrzywioną szablą, szablą Saracenów, Żmiażdżaczem… jak na biednego rycerza biegającego w zbroi to trochę dużo. Zamiast tego wolałbym nosić więcej bełtów do kuszy, które tak jak i maść lecząca podlegają ograniczeniom – max 10 szt. w plecaku.
AI wrogów czyli czy są sprytniejsi od nas?
Jeśli chodzi o sztuczna inteligencję, to … jedno „ale”. Po zabiciu wrogów w danym np. korytarzu, cofnięcie się po kilku minutach i ponowne odwiedzenie tego korytarza skutkuje wygenerowaniem przez komputer ponownie tych wrogów, którzy jednak po podejściu do nich … rozpływają się. Nie byłbym taki zły, gdyby nie to, że straciłem kilka bełtów, których później mi brakowało. Również zachowanie się przeciwników jest zgoła … dziwne. Okrążanie, przewroty w tył i mogą tak do znudzenia.
Nie ma to jak atak z bezpiecznej odległości
Worek złota, czyli .. a po co on nam?
Nasz bohater oprócz doświadczenia zbiera również złoto. Tylko co z nim robić? Praktycznie może wydać tylko na zakup bełtów i ewentualnie maści leczniczych, broni kupować nie warto, bo ta samą zdobędziemy na przeciwnikach, a możliwości handlarzy na tym praktycznie się kończą. Koniec końców biegałem z pełną kasy sakiewką.
Grafika czyli jak widzimy świat
Żeby jednak nie wytykać tylko minusów gry, wspomnę o grafice. Jest naprawdę dobra. Gra chodzi płynnie bez względu na to, czy stoimy blisko ściany i badamy jej szczegóły, czy obserwujemy ją z pewnej odległości. Za grafikę należą się gratulacje autorom. Zaprojektowane kombinacje ciosów specjalnych cieszą oko i myślę, że nie znudzą się nawet starym wyjadaczom tego typu gier. Sterowanie bohaterem jest proste, wręcz intuicyjne, tym samym więc gra jest lekka i stanowi dobra rozrywkę.
Moje miasto nocą …
Kupą mości Panowie, czyli multiplayer
Na koniec chciałbym jeszcze wspomnieć parę słów na temat trybu multiplayer. Dostępny jest on w dwóch wersjach: sieci lokalnej i przez Internet. W każdej mamy do dyspozycji trzy rodzaje rozgrywki: Deathmatch, Deathmatch drużynowy i Zdobądź Graala. Każdy rodzaj oferuje 11 map, na których możemy próbować swoich sił. Gra sieciowa dopuszcza 2,4 lub 8 graczy. Niestety nie miałem okazji protestować tego trybu, z prostej przyczyny. W Internecie nie funkcjonuje żaden serwer, do którego można by się podłączyć, można co prawda stworzyć samemu, ale … kto się podłączy? Wydaje mi się, że spowoduje to, że gra zafunkcjonuje na rynku tylko jako rozgrywka jednoosobowa, ewentualnie może kilku zapaleńców będzie sprawdzało siebie w stworzonej przez siebie sieci lokalnej.
Reasumento czyli podsumowanie
Jednak pomimo tego, że gra nie wnosi może nic odkrywczego, dla graczy lubiących prostą grę, z kilkoma wątkami bocznymi, a do tego w przystępnej cenie, mogę z czystym sumieniem ją polecić. Pomimo tego, że ma pewne niedociągnięcia to jednak gra się w nią lekko i przyjemnie, choć może za szybko się kończy? Wystawienie grze oceny dobrej byłoby trochę na wyrost, są w niej w końcu pewne niedociągnięcia, których być nie powinno, z drugiej strony ocena dostateczna w moim odczuciu dla tej gry trochę mało, wbrew pozorom potrafi wciągnąć, w związku z czym oceniam Knights of the Temple II: Czas Demonów na 3,5.
Plusy:+ widowiskowe kombinacje ciosów
+ intuicyjne sterowanie klawiszami
+ samouczek
+ cena
Minusy:
- nie do końca dopracowana sztuczna inteligencja
- ograniczona ilość rodzajów przeciwników
- nie wymaga „myślenia” (dla jednych jest to „-” dla innych jest to „+”)
- mała ilość questów
- brak statystyk broni
- ogólnie niedopracowane szczegóły
Knights of the Temple II
Gatunek gry: akcjaWydawca polski: Cenega Poland
Wydawca oryginalny: Playlogic International
Data wydania polskiego: 24 styczeń 2006
Oryginalna strona gry: http://www.knightsofthetemple.com/
Języki gry: Angielski, Polski - napisy
Tryb gry: Single player
Dostępna platforma: PC
Systemy operacyjne: Windows 2000, Windows XP
- Procesor: 1,5 GHz
- Pamięć: 256 MB
- Karta graficzna: obsługująca technologię Pixel Shader
- Napęd DVD
Sklep
Forum










