Recenzja gry "Dead Space"
Gier dla dorosłych oznaczonych znacznikiem PEGI 18+ jest na rynku niewiele. Niewielu developerów decyduje się na generowanie aplikacji ukierunkowanych na pełnoletnich graczy, głównie ze względu na finanse. Mniejsze grono odbiorców, mniejsza sprzedaż. Czy Dead Space może w takim przypadku liczyć na powodzenie i czy przyniesie zysk swoim autorom? Zapraszam do zapoznania się z recenzją tej gry.
Gry przeznaczone dla pełnoletnich graczy charakteryzują się przede wszystkim brutalnością lub występującą w grze nagością, żeby nie powiedzieć erotyką. Dead Space, firmowane logo Electronic Arts, to brutalna rozgrywka, w której krew leje się strumieniami, a my walczymy z wrogiem dosłownie rozczłonkowując go na fragmenty. Zacznijmy jednak od początku.
Historia zaczyna się od przybycia statku ratunkowego USG Kellion na statek badawczy USG Ishimura orbitujący w systemie Aegis. W skład ekipy ratunkowej wchodzą Isaac Clarke, Kendra Daniels oraz dowodzący wyprawą Zach Hammond. Podczas dokowania dochodzi do wypadku, w wyniku którego statek ratunkowy ulega uszkodzeniu. O dziwo ratowników nie wita żaden komitet powitalny. Wszędzie za to widać bałagan i .. krew. Ishimura wygląda na opuszczony, więc przybyła ekipa rozpoczyna realizację zadania, z którym ją przysłano – rozpoczyna misję ratunkową. Niestety już na samym początku część ratowników zostaje zabita przez pojawiające się znikąd istoty o potwornych kształtach, a nasz główny bohater w postaci Issaca zostaje oddzielony od reszty przyjaciół. Kendra wraz z Hammondem, uciekając przed zmutowanymi mieszkańcami stacji, dotarli do sterowni, skąd komunikując się z nami instruują naszego bohatera co zrobić, by wybrnąć z kłopotliwej sytuacji. Rozpoczynamy więc marsz przez wiele pokładów stacji, wykonując zlecone nam zadania. Wszystkie zadania połączone są w jedną całość, która zmierza ku jednemu – spowodować by ocaleli ratownicy mogli opuścić stację wydobywczą. W trakcie swej podróży Isaac walczy z napotkanymi mutantami, które w najmniej spodziewanych momentach wyskakują na nas z kanałów wentylacyjnych, mrocznych korytarzy itp. Od czasu do czasu napotykamy też notatniki, które czasami tylko w postaci nagrania audio, a czasem nagrania video informują nas o zdarzeniach, jakie miały miejsce przed naszym przybyciem. Powoli wyłania się obraz koszmaru, jaki miał miejsce na stacji wydobywczej. Trzeba przyznać, że fabuła jest ciekawie skonstruowana, chociaż nie pozwala na zbyt wielką samodzielność. Jesteśmy prowadzeniu jak po sznurku, co niektórym może się nie spodobać, ja jednak zaliczam to grze na plus. Odpowiednio skonstruowana mapka wraz z interfejsem wspomaga nas w naszej koszmarnej podróży. W każdej chwili możemy sprawdzić, w którą stronę mamy się udać, by wykonać zlecone nam przez Kendrę czy Hammonda zadanie, co nie znaczy, że nie warto od czasu do czasu zboczyć z narzuconej nam drogi.
Developerzy fantastycznie zadbali o klimat grozy. Mroczne korytarze, szmer cieknącej wody, odległe walenie metalu o metal, iskrzące przewody… Praktycznie każdy element, jaki napotkamy, możemy przesunąć lub zniszczyć. Jeśli już mowa o niszczeniu, zostaliśmy wyposażeni w szerokie spectrum broni, która pozwala nam eksterminować przeciwników. Z uwagi na to, że naszym przeciwnikiem są maszkary z piekła rodem, które nie poddają się łatwo. Najlepszym sposobem ich eliminacji jest poszatkowanie ich na części. W tym celu wykorzystujemy takie „gadżety” jak palnik laserowy, karabin pulsacyjny, piła plazmowa, miotacz ognia, pistolet liniowy, rozpruwacz itp. Trzeba przyznać, że zaserwowany nam arsenał pozwala bić, ciąć i podpalać na różne futurystyczne sposoby. Każda z broni ma umożliwiać nam zadawanie obrażeń na dwa różne sposoby. Tradycyjnie jak to w tego typu grach bywa, co jakiś czas znajdujemy porozrzucane w różnych miejscach zasobniki z amunicją, które pozwalają nam uzupełniać zapasy wyczerpującej się amunicji. W niektórych przypadkach zasobniki te pochowane są w szafach, niektóre leżą na podłodze, a niektóre w pomieszczeniach, do których musimy się włamać, by je zdobyć. Włamywanie odbywa się poprzez „hakowanie” systemu zabezpieczającego. W praktyce wygląda to w ten sposób, że zużywamy węzeł mocy, którym robimy obejście systemu. Węzły mocy to elektroniczne elementy znajdowane przez nas w różnych ciekawych miejscach, najczęściej dobrze ukrytych, które możemy użyć zarówno do obejść systemów zabezpieczeń jak i do rozbudowy swojego ekwipunku. W wydzielonych pomieszczeniach znajdują się stanowiska warsztatowe, które po uruchomieniu, pozwalają nam zwiększyć obrażenia zadawane przez broń, poprawić skuteczność naszego skafandra poprzez zwiększenie jego wytrzymałości lub pojemności zasobnika na tlen. W przypadku broni możemy dodatkowo zwiększyć szybkość przeładowania. Pozostaje nam jeszcze moduł stazy wbudowany w nasz skafander, który możemy zmodyfikować również na dwa sposoby: wydłużyć czas trwania i zwiększyć jego pojemność. Staza to przeniesiony z innych gier, poddany jednak modyfikacji, tryb bullet-time, który pozwala nam czasowo spowolnić atakujące nas maszkary znajdujące się w naszym pobliżu.
W trakcie 12 rozdziałów, które składają się na wirtualną opowieść, przemierzamy wszystkie pokłady stacji. Jeździmy kolejką, która przewozi nas do poszczególnych sekcji, przemieszczamy się windami, a czasami przechodzimy przez pozbawione powietrza sekcje. Developerzy zafundowali nam nawet spacer w deszczu meteorów. Poszczególne sekcje Ishimury różnią się w zależności od ich przeznaczenia. Mamy więc ogrody hydroponiczne, mamy laboratoria, sterownię, siłownię itp.
Kolejne ciekawe miejsca, widoczne na naszej mapie to wspomniane stanowiska warsztatowe, miejsca, gdzie możemy zapisać stan gry i magazyny. Te ostatnie punkty to miejsca gdzie możemy opróżnić nasz ekwipunek, sprzedając jego nadmiar lub przesuwając go do przechowalni. W tym miejscu również możemy zaopatrzyć się w potrzebne nam elementy ekwipunku: dodatkową amunicję, nowe typy broni, pakiety medyczne itp. Ostatnia rzeczą, jaką możemy zrobić w magazynie to podnieść poziom naszego skafandra, co przejawia się między innymi zwiększeniem dostępnego miejsca na ekwipunek. Nasz skafander to w ogóle ciekawa rzecz. Oprócz wymienionego już modułu stazy, zawiera również moduł telekinetyczny, dzięki któremu możemy przemieszczać przedmioty na odległość. Bez opanowania tej umiejętności wykonanie niektórych misji jest niemożliwe.
Developerzy wśród litrów krwi serwują nam kilka ciekawych pomysłów, które czynią grę interesująca zabawą dla dorosłych. Na uwagę zasługuje głównie interfejs, wzorowany na znanym nam z filmu Raport Mniejszości z Tomem Cruisem. Holograficzne ekrany, na których naciskamy odpowiednie panele lub które wyświetlają nam informacje z dzienników audio i video robią wrażenie. Dodatkowym atutem gry jest wysokiej jakości grafika, która momentami pozwala nam przenieść się ze świata gry w świat filmu. Jest to jednocześnie dowód, że nie potrzeba wygórowanych wymagań sprzętowych, by stworzyć grę z doskonałą grafiką. Oczywiście nie zabrakło elementów humorystycznych, które przejawiają się w postaci plakatów rozwieszonych w korytarzach, które przemierzamy, czy przewijających się nad drzwiami napisów na elektronicznych wyświetlaczach.
Jedyne do czego można się w tej grze przyczepić to brak polskiego lektora. Nie mam nic do zarzucenia wersji kinowej, która jest zrobiona doskonale, jednak odnoszę wrażenie, że gra zyskałaby, gdybyśmy mogli posłuchać głosów, a nie skupiać się na przewijających się napisach, tracąc tym samym szczegóły otoczenia. Gracze lubujący się w statystykach pewnie będą kręcić nosami na brak informacji o obrażeniach, jakie zadają poszczególne bronie, jednak już same efekty jakie widzimy przy strzałach mówią same za siebie.
W sumie dostajemy więc wysokiej jakości produkt, z ciekawą wciągającą fabułą, z kilkoma ciekawymi pomysłami, które zaserwowano nam w przystępny i smakowity sposób. Gra zdecydowanie jest godna polecenia.
Plusy:+ różne poziomy trudności
+ wysokiej jakości grafika
+ ciekawe pomysły
+ poziomy trudności
Minusy:
Dead Space
Gatunki gry: TPP, akcjaWydawca polski: Electronic Arts Polska
Wydawca oryginalny: Electronic Arts
Data wydania polskiego: 24 październik 2008
Data wydania oryginału: 10/2008
Oryginalna strona gry: http://www.deadspacegame.com
Języki gry: angielski, polski - napisy
Tryb gry: Single player
Dostępna platforma: PC
Systemy operacyjne: Windows Vista, Windows XP
- Procesor: 3GHz
- Pamięć operacyjna: 1GB
- Karta graficzna: GeForce 688 lub lepsza z 256 MB
- HDD: 7 GB
- Napęd: DVD
Sklep
Forum







