Recenzja gry "Darkstar One"
Firma Ascaron Software podjęła się niełatwego zadania. Stworzyć grę, która będzie miała rywalizować z takim hitami jak Freelancer, Freespace 2, czy innymi symulatorami gwiezdnymi, na pewno nie jest łatwo. Czy DarkStar One może konkurować na tym polu? Czy jest szansa, że stanie się hitem i na długo zagości w naszej pamięci? Zapraszam do recenzji tej gry, w której postaram się odpowiedzieć na te pytania.
Zawsze lubiłem gry „kosmiczne” i zawsze niecierpliwie podchodzę do nich gdy już trafią w moje żądne nowych doznań łapska. Żeby jednak nie rozwodzić się nad moimi upodobaniami przystąpmy do pracy. Zacznijmy od oględzin zewnętrznych. Ładne, solidne opakowanie zawierające płytkę oraz polską instrukcję. I tu miłe zaskoczenie, instrukcja przygotowana porządnie, czytelna i chyba wyczerpująca. Przystąpmy więc do instalacji. Brak problemów, jest więc dobrze. Odpalamy grę i … małe zdziwienie, kiedy pojawił się program sprawdzający autentyczność płyty. Stosowanie go jest jak najbardziej dopuszczalne, w końcu każdy chce dbać o swoje interesy na różne sposoby, walczy więc z piractwem. Czemu jednak czasami nie widzi płyty i krzyczy, że w napędzie jest fałszywka? Cóż, nie jest to poważny problem, da się z tym żyć idziemy, więc dalej. Uruchomienie gry, pierwsze zabawy możliwościami konfiguracyjnymi aplikacji i … pierwszy zgrzyt. Tym razem jest to już moim zdaniem poważniejszy problem. Otóż, każda zmiana parametrów wymaga restartu aplikacji. Według mnie ktoś tu chyba popełnił błąd, bo przecież w dzisiejszych czasach, modyfikacje parametrów aplikacji wprowadzane są w życie dynamicznie. Skąd, więc tu takie działanie? Odpowiedź zostaje już niestety w głowach twórców gry. Na plus autorom należy zaliczyć również przygotowanie gry w różnych stopniach trudności. Mamy ich aż 5 do wyboru.
Idąc dalej, weźmy pod lupę oprawę wizualną. Tutaj nie mogę się do niczego przyczepić. Pomimo tego, że przedstawiany świat jest mało realistyczny, przygotowano go z dużą dbałością o szczegóły. Feeria barw zaskakuje swoją intensywnością, czyniąc świat DarkStar One bardzo kolorowym. Wbudowane w fabułę gry filmiki prezentują się doskonale, żeby nie rzec perfekcyjnie. Klimatu dopełnia wspaniale dobrana ścieżka dźwiękowa, która doskonale komponuje się z prezentowanym obrazem. Dotyczy to zarówno odgłosów wydawanych przez otoczenie jak i samego podkładu muzycznego. Sam interfejs użytkownika jest prosty i łatwy w obsłudze, a więc taki, jaki powinien być. Widać, ze gra została dopieszczona pod kątem oprawy wizualnej i dźwiękowej.
Dużym plusem gry jest wykorzystanie kółka myszy jako akceleratora przyspieszenia. Pomysł rewelacyjny, ponieważ operując tylko myszką możemy lecieć gdzie chcemy i z taką prędkością, jaką chcemy. Oczywiście istnieją również odpowiednie klawisze, ułatwiające sterowanie, realizujące odpowiednie funkcjonalności i rozszerzające nasze możliwości. Klawisze rozmieszczone są intuicyjnie, podobnie jak to jest w innych tego typu grach, nie musimy, więc przestawiać się na inny układ sterowania. Odruchy wyrobione podczas zabawy z innymi grami, również tutaj się przydają.
Przejdźmy w końcu do samej gry. Fabuła nie wydaje się zbyt skomplikowana, ale też nie jest nudna. Otóż główny bohater, Kayron Jarvis, w którego się wcielamy kończy swoje szkolenie na pilota, kiedy dowiaduje się, że jego ojciec zginął podczas jednego z, wydawałoby się, rutynowych lotów. Jako spadek po nim, Kayron otrzymuje zaprojektowany przez ojca Dark Star One. Jedyny w swoim rodzaju, unikalny statek, który, jak się później okazuje, zdolny jest wchłaniać artefakty pozostawione w kosmosie przez nieznaną rasę obcych. Oczywiście, jak przystało na dobrego syna, chcemy wyjaśnić okoliczności śmierci naszego rodzica. Poszukiwania prowadzą nasz przez szereg misji i … układów gwiezdnych, które musimy odwiedzać w poszukiwaniu informatorów. Podczas naszych podróży coraz mocniej zostajemy uwikłani w konflikt galaktyczny pomiędzy ludźmi a wysoce rozwiniętą technologicznie rasą Thulów. W końcu lądujemy w centrum wydarzeń, a od naszych działań oraz wytrzymałości naszego statku zależy na czyją stronę przechyli się szala konfliktu.
Fabuła gry jest nie liniowa. I jest to duży plus dla gry, ponieważ to od nas zależy, kim chcemy być i co w danej chwili robimy. Oprócz głównych misji, które musimy wykonać są również misje dodatkowe, które realizujemy w zasadzie tylko w jednym celu. Dla kasy. Są one jednak zróżnicowane, nie grozi, więc nam nuda. Czasami otrzymujemy zlecenie wyeliminowania piratów nękających odwiedzających układ handlarzy, czasem otrzymujemy zlecenie eskortowania jakiegoś frachtowca a czasem na zlecenie jakiegoś konsorcjum mamy podsłuchać spotkanie konkurencji. Jest, więc co robić i naprawdę, nudzić się nie będziemy.
Możemy być handlarzem, który lata od układu do układu i kupuje i sprzedaje różnego rodzaju dobra. Trzeba tu niestety wykazać się dobra pamięcią (lub prowadzić notatki), bo układów jest sporo, dóbr jest sporo a wszędzie ceny są inne. W jednych układach tanio kupimy produkty żywnościowe, w innych sprzedamy je ze stu- lub nawet dwustuprocentowym zyskiem. Samo odwiedzanie układów w celach handlowych to już niezła zabawa. Niestety jest to też ryzykowna profesja ze względu na włóczących się wszędzie piratów. Na szczęście nasz statek jest w stanie poradzić sobie z zagrożeniem z ich strony. Czasami ze zwykłego handlarza będziemy musieli przeistoczyć się w przemytnika. Niektóre układy nakładają restrykcje na dostępność niektórych produktów, a … klienci czekają. Można, więc zaryzykować i licząc na większy zysk, spróbować przemycić kontrabandę. Jeśli jednak zatrzyma nas służba porządkowa, musimy liczyć się z dotkliwymi karami, z których najmniejsza to utrata ładunku. Czekają nas również punkty karne, które w pewnym momencie mogą zamknąć przed nami hangary portowe. W końcu przestępcy są niemile widziani w praworządnych portach prawda? Podobna sytuacja może nas spotkać, jeśli zapragniemy zakosztować życia pirata.
Możemy również zdecydować się na robienie kariery jako najemnik, wtedy łapiemy, co popadnie i za co dają więcej grosza. W końcu to dzięki pieniądzom możemy rozbudowywać nasz statek. Dzięki pieniądzom i artefaktom Obcych, ponieważ w różnych miejscach uniwersum rozrzucone są pozostałości po tej starożytnej rasie. Nikt nie umie wykorzystać artefaktów, spoczywają, więc one w gwiezdnej pustce, oczekując aż znajdzie się ktoś, komu się one przydadzą. Ojciec naszego bohatera odkrył wykorzystania tych artefaktów. Otóż DarkStar One, jako jedyny statek w galaktyce posiada organiczny kadłub zdolny takie artefakty. Tym samym może… rosnąć. Tak, tak, rosnąć. Jako pilot statku, po wchłonięciu artefaktu nadajemy odpowiedni kierunek rozwoju naszego statku powiększając mu skrzydła, dziób lub rufę. Dzięki temu możemy go wyekwipować w odpowiednio: potężniejsze lub dodatkowe uzbrojenie, skuteczniejsze osłony czy większe silniki.
Wróćmy jednak do pieniędzy. Za wykonane zlecenia, za wyeliminowanego złoczyńcę otrzymujemy wynagrodzenie. Po uzbieraniu odpowiedniej ilości pieniędzy możemy rozbudowywać nasz statek o dodatkowe uzbrojenie, silniejsze osłony większy kontener magazynowy, wieżyczki, rakiety, skanery, komputer nawigacyjny … Oj, jest tego sporo. Cały nasz ładunek przechowujemy w odpowiednim kontenerze, który ciągniemy za sobą podróżując z układu do układu. Problem zaczyna się w momencie wrogiego ataku. Obciążony takim kontenerem jest strasznie powolny, manewrowanie jest utrudnione, tak, więc zapomnijmy o walce z kontenerem (z takim ustrojstwem) na holu. Pierwszy sygnał zagrożenia, odrzucamy kontener (Po pierwszym sygnale świadczącym o zagrożeniu – jest on odrzucany). Ponieważ z reguły takie pojemniki zawierają drogocenne towary, nikt nie będzie do niego strzelał. Każdy raczej będzie chciał przechwycić go w całości. Po zakończeniu walki, będziemy mogli odszukać nasz kontener i zabrać w dalszą drogę.
A jest gdzie podróżować. Uniwersum przedstawione w grze jest naprawdę ogromne. Mnogość układów zapewni zabawę na długi okres. Podczas wyboru punktu docelowego naszej podróży możemy zasięgnąć informacji o układzie docelowym. Przeglądając mapę dowiemy się, jakie panują w układzie rządy, jakie towary są eksportowane, jakie pożądane i oczywiście, jakie towary są nielegalne. Sam przelot pomiędzy układami jest krótki. Ot, włączamy hipernapęd, odlatujemy na bezpieczną odległość i już. Chwila moment i jesteśmy na miejscu. Z jednej strony to dobrze, bo nie przeciąga gry, z drugiej strony trochę szkoda, bo chciałoby się popatrzeć na gwiazdy w ruchu.
Żadna gra osadzona w kosmosie nie może się oczywiście obyć bez potyczek. Trzeba przyznać, że walki oferowane w tej grze nie są dużym wyzwaniem. Sztuczna inteligencja zarządzająca ruchami wrogich jednostek nie stoi na zbyt wysokim stopniu zaawansowania, niemniej walki są dynamiczne i dają sporo satysfakcji. Zapomnijmy również o powtarzalnych zachowaniach przeciwników, (choć i takie jednak się zdarzają). Autorzy gry, zadbali jednak by pojawiający się na naszej drodze przeciwnicy nie byli zbyt łatwi do pokonania. Efektowne wybuchy, przejrzysta kabina, wszystko to pozwala wczuć się w rolę. Całości dopełnia muzyka oraz efekty dźwiękowe dobiegające nas przez radio.
Wykonana przez polskiego dystrybutora lokalizacja niestety nie jest już tak perfekcyjna. Nie ma błędów językowych, jednak nie wszystkie teksty z gry zostały przetłumaczone. Dotyczy to zwłaszcza tych, które pojawiają się w tle np. podczas dokowania na stacji.
Trudno zaprzeczyć, że gra jest produkcją oferująca wyśmienitą zabawę. Dopracowana w prawie każdym szczególe, fanom kosmicznych wojaży zaoferuje moc wrażeń. Duża grywalność, świetna oprawa audio i video zasługują na pochwałę. Z czystym sumieniem można polecić grę jako wartą uwagi i zakupu.
Plusy:+ ciekawa, wciągająca fabuła
+ widowiskowe scenki filmowe
+ duża ilość misji do wykonania
+ nie liniowa rozgrywka
+ wciągająca
Minusy:
Darkstar One
Gatunki gry: akcja, symulacja kosmicznaWydawca polski: Cenega Poland
Wydawca oryginalny: Ascaron
Data wydania polskiego: 8 wrzesień 2006
Data wydania oryginału: 8/2006
Oryginalna strona gry: darkstarone.ascaron.com
Język gry: polski - napisy
Tryb gry: Single player
Dostępna platforma: PC
System operacyjny: Windows XP
- Procesor: Pentium III 1,6 GHz
- Pamięć: 512 MB
- Grafika: zgodna z DirectX 128 MB
Sklep
Forum







