Recenzja gry "Command & Conquer III: Gniew Kane'a"
Ocena ogólna: 9/10
Trzecia Wojna o Tyberium rozpoczęła się w zeszłym roku. Kwestią czasu było nadejście uzupełnień na linię frontu, tudzież wyjaśnienie pewnych zdarzeń. Czy warto sięgnąć po Gniew Kane`a? Czy raczej gniew proroka spadnie na Electronic Arts?
Dwadzieścia lat w pięć godzin
Fabuła Kane`s Wrath obraca się wokół kultowej postaci proroka i przewodnika Bractwa Nod: charyzmatycznego Kane`a. Kampania dla pojedynczego gracza udostępnia nam walkę tylko po stronie Bractwa i składa się z trzynastu misji. Jednak wszystkie wydarzenia stawiają więcej pytań niż dają odpowiedzi. Cała linia fabularna jest wciągająca i dziwi urwanie jej w pewnym, zdawałoby się ważnym, momencie. Rozpisywanie się bardziej szczegółowo o fabule mija się z celem, ponieważ każda misja i film wprowadzający lub zwieńczający mają istotne znaczenie dla historii i nawet najmniejsza wzmianka może być traktowana jako spoiler. Przerywniki filmowe są zrealizowane zdecydowanie lepiej niż w wersji podstawowej CnC3, chociaż momentami razi sztuczność Alexy Kovacs (w tej roli Natasha Henstridge). Jednak i na to zostało znalezione wytłumaczenie, a właściwie pojawiły się pytania i spekulacje dotyczące pochodzenia tej postaci. Zdecydowanie pierwsze skrzypce gra Joe Kucan w roli Kane`a, a jego poziom stara się utrzymać brat Marcion, w którego wcielił się Carl Lumbly. W przerywnikach pojawiają się również fragmenty filmów z poprzednich odsłon Command and Conquer, co dodatkowo podkreśla mijające dekady w świecie Tyberium. Skoro już przy wstawkach jesteśmy, to należy wspomnieć o błędzie w polskiej wersji językowej. Otóż w niektórych przypadkach napisy nie są wyświetlane w odpowiednim czasie, co może wprawić w lekkie zakłopotanie. Poważniejszym błędem jest jednak wyraźna utrata synchronizacji i spowolnienie niektórych wstawek – testując grę z ustawionym językiem angielskim i polskim wspomniany problem pojawiał się tylko przy polskiej wersji. Jeśli chodzi o rozgrywkę, to tylko jedna, być może dwie, z 13 rozgrywanych map może być traktowana jako tak zwana misja przygodowa, czyli zadanie, w którym sterujemy jedynie kilkoma jednostkami i nie możemy standardowo się rozbudować. Trzeba jednak przyznać, że poziom trudności i skomplikowania rośnie w miarę stopnia zagłębiania się w historię Bractwa w jego wszystkich odcieniach. Cóż to oznacza? Ze przyjdzie nam zagrać jako Marked of Kane (Wybrani Kane`a), Black Hand (Czarna Dłoń) oraz standardowe Bractwo Nod.
Podbij Ziemię z nami!
Kampania to nie jedyny tryb dostępny dla pojedynczego gracza. Twórcy zaimplementowali również Tryb Globalnego Podboju, w którym opowiadamy się po jednej z trzech stron, aby rzucić pozostałe frakcje na kolana i zostać władcą absolutnym. Schemat jest prosty: wybieramy jedną z trzech frakcji, wznosimy bazy i walczymy. Jednak nie jest to takie proste, jak się wydaje. Przede wszystkim wszystko odbywa się w systemie turowym, a komputerowy gracz nie śpi i zachowuje się zależnie od określonych przez nas na starcie parametrów. Dodatkowo każda z frakcji posiada specjalne warunki zwycięstwa, przez co pełne zwycięstwo militarne jest praktycznie mało możliwe. Dzięki losowemu ułożeniu miejsc startowych, zasobów i przeciwników gra w tym trybie za każdym razem jest innym wyzwaniem. Szkoda, że nie zdecydowano się na zaimplementowanie dowolnego trybu multiplayer przy użyciu Global Conquest Mode. Jak już wspomniałem życie na mapie toczy się w turach, jednak w momencie starcia dwóch armii jesteśmy przenoszeni na standardową mapę CnC, gdzie budujemy bazę, produkujemy jednostki i walczymy z przeciwnikiem w czasie rzeczywistym. Istnieje też możliwość skorzystania z automatycznego rozstrzygnięcia walki, gdzie komputer porównuje siły nasze i przeciwnika, a następnie określa na sobie tylko wiadomych zasadach wynik starcia. Niestety, rzadkością są bitwy, w których występują wszystkie trzy frakcje podstawowe.
Traveler-59, Steel Talons, Black Hand,…
Wspomniałem już, że pojawiły się nowe frakcje, które są niejako odłamami podstawowych stron walki. Czas przyjrzeć się im bliżej. Każda z nowych frakcji zorientowana jest na inny rodzaj walki. I w ten sposób Traveler-59 jest frakcją typu uderz i uciekaj (lub kontroluj umysły swoich wrogów, aby dokonali rzezi za Ciebie), stawiając na pierwszym miejscu szybkość jednostek kosztem ich pancerza. Przeciwnym biegunem jest drugi odłam frakcji Scrin, czyli Reaper-17, u których liczy się głównie siła ognia. Z kolei w przypadku Global Defense Initiative otrzymuejmy Steel Talons oraz ZOCOM. Stalowe Szpony są frakcją wywodzącą się z czasów Drugiej Wojny o Tyberium, czyli operują pojazdami kroczącymi (Titan, Wolverine) kosztem jednostek piechoty. Natomiast jednostki ZOCOM przystosowane są do walki w Strefach Czerwonych, czyli opierają się na broni dźwiękowej. Jednak i starzy wyjadaczy, czyli podstawowe frakcje otrzymały wsparcie w postaci nowych jednostek i mocy, dzięki czemu nadal stanowią doskonałą (a często i jedyną) kontrę na działania przeciwnika.
Jednym słowem: Epic
Wszystkie strony otrzymały charakterystyczną dla siebie jednostkę „ostateczną” zwaną Epic Unit. Owe jednostki są na tyle duże, że wymagają osobnego budynku do produkcji oraz niemałych ilości zasobów. Jednak ich moc na polu walki nierzadko może przechylić szalę zwycięstwa na stronę użytkownika. Lub może doprowadzić do jego szybkiej zguby. W każdej chwili możemy posiadać tylko jedną jednostkę epicką danej frakcji. Żeby było ciekawiej takowe jednostki możemy dostosować do swoich potrzeb i wymagań poprzez umieszczenie w nich jednostek piechoty (piechota wtedy na trwałe łączy się z daną jednostką). I w ten sposób GDI może do swojego olbrzymiego czołgu zwanego M.A.R.V. (Mammoth Armed Reclamation Vehicle) zakwaterować cztery oddziały piechoty, Scrin wspomaga Eradicator Hexapod trzema oddziałami piechoty, natomiast Redeemer może zaoferować schronienie tylko dwóm oddziałom piechurów. Jednak tutaj pojawia się opcja wyjątkowa dla rasy obcych: mogą umieścić w jednostce epickiej komandosa, co umożliwia nie tylko zbudowanie kolejnego Master Minda lub Prodigy, ale również pozwala Eradicatorowi na teleportacje. Jak widać możliwości są ogromne, podobnie jak koszta takiej zabawy.
Zmiany, zmiany, zmiany
W grze nie zmieniło się wiele. Wprowadzone zostały poprawki zapowiedziane już kilka miesięcy temu. Nikt nie spodziewał się tego, jak wpłyną na rozgrywkę, która teraz sprowadza się do szybkiego zniszczenia żniwiarek przeciwnika. Cała ekonomia została odrobinę osłabiona. Zdecydowanie lepiej sprawa wygląda z ulepszeniami jednostek. Widać wyraźny balans między poszczególnymi frakcjami oraz jednostkami. Większy balans został położony na wyrównanie stosunku ceny do możliwości jednostek. Jedyną jednostką, która wydaje się zbyt mocna są motory należące do Nod i które, jeśli są dobrze użyte, mogą wyłączyć gracza z gry w ciągu pierwszych minut rozgrywki. Ze zmian negatywnych i nie dotyczących mechaniki rozgrywki należy wspomnieć o znacznym wydłużeniu czasu ładowania się map. Zmianie uległa również muzyka, która brzmi teraz zdecydowanie lepiej niż w Tiberium Wars i utrzymana jest na wysokim poziomie przez całą grę. Nierzadko zdarzało mi się pozostawać na ekranie podsumowującym rozgrywkę tylko po to, aby posłuchać muzyki.
Gniew Kane`a uwolniony!
Na Electronic Arts. Przede wszystkim z powodu wsparcia, jakie otrzymała gra. Już na wejściu zostało zapowiedziane, że w ciągu minimum miesiąca od premiery nie pojawi się żadna łatka. I gracz już cierpią. Serwery EA wołają o pomstę do nieba, stale serwując użytkownikom różnego rodzaju problemy z połączeniem czy brak systemu rankingowego. Nie ukrywajmy: CnC3: Kane`s Wrath jest przede wszystkim tytułem do rozgrywek wieloosobowych (o czym świadczy włączenie go do tegorocznych World CyberGames). Przy obecnym wsparciu i problemach, jakich doświadcza użytkownik ciężko jest powiedzieć, czy gra odniesie sukces na polu rozgrywek on-line. Jednak na plus na pewno należy zaliczyć ilość map, na których możemy toczyć potyczkę – uległa ona podwojeniu w porównaniu z podstawową wersją CnC3. Szkoda jednak, że producenci nie zdecydowali się na dodanie nowych map dla 6 i więcej graczy.
Kane Lives!
Kane`s Wrath jest grą dobrą. Ba! Wręcz bardzo dobrą. Gdyby nie kulejący support ze strony EA oraz drobne problemy nie zawahałbym się stwierdzić, że jest grą niemal doskonałą. Chociaż grafika nie zmieniła się niemal nic od wersji podstawowej, to nie ona jest tutaj najważniejsza. Ważna jest gry walność, balans czy wreszcie rozmach, z jakim całość została zrealizowana. Z pełną odpowiedzialnością mogę polecić ten tytuł każdemu fanowi sagi Tiberium oraz osobom, które chcą swą przygodę z Bractwem dopiero rozpocząć. Na zachętę dodam, że polskie wydanie Gniewu Kane`a umożliwia grę w jednym z kilkunastu dostępnych języków w wersji kinowej. Co może okazać się nad wyraz przydatne, ponieważ świat Tiberium w języku polskim to nie to samo. Jako przykład niech posłuży Prodigy zwany po polsku Geniuszem. Jednak nie o to chodzi. Kane żyje! I tylko to się liczy. Na co czekacie? Prorok wraz z Bractwem czeka na Was!
+ Kane!
+ dynamika rozgrywki
+ fabuła
+ muzyka!
+ 9 grywalnych frakcji
+ Kane!
+ Global Conquest Mode
+ kilkanaście wersji językowych na płycie
+ nowe jednostki, zdolności, możliwości
+ Kane!
+ odpowiedzi i nowe pytania
+ dynamika rozgrywki
+ fabuła
+ muzyka!
+ 9 grywalnych frakcji
+ Kane!
+ Global Conquest Mode
+ kilkanaście wersji językowych na płycie
+ nowe jednostki, zdolności, możliwości
+ Kane!
+ odpowiedzi i nowe pytania
Minusy:
- „support” ze strony Electronic Arts
- kulejąca lokalizacja
- długie czasy ładowania map
- krótka kampania
- kulejąca lokalizacja
- długie czasy ładowania map
- krótka kampania
Ocena ogólna: 9/10
Command & Conquer 3: Gniew Kane'a
Gatunek gry: RTSWydawca polski: Electronic Arts Polska
Wydawca oryginalny: Electronic Arts
Data wydania polskiego: 28 marzec 2008
Data wydania oryginału: 3/2008
Język gry: polski
Tryby gry: Multi player, Single player
Dostępna platforma: PC
Systemy operacyjne: Windows Vista, Windows XP
Minimalne wymagania sprzętowe:
- Procesor: Pentium IV 2.2 GHz / Athlon 2200+
- Pamięć operacyjna: 1 GB
- Karta graficzna: 128 MB z pixel shader i vertex shader 2.0
- HDD: 6 GB
- Napęd: DVD x8
Sugerowany sprzęt:
Liczba dvd w pudełku: 1- Procesor: Core2Duo E6500 @ 2.20GHz lub odpowiednik
- Pamięć operacyjna: 2 GB
- Karta graficzna: 256 MB z pixel shader i vertex shader 4.0
- HDD: 10 GB
- Napęd: DVD x8
Sklep
Forum







