Beta test gry "Call of Juarez: Więzy Krwi"
Do premiery drugiej części Call of Juarez pozostał już tylko miesiąc, warto więc przyjrzeć się bliżej Więzom Krwi. Dzięki uprzejmości Techlandu miałem okazję spróbować swoich sił w najnowszej strzelance tej firmy. Postaram się przybliżyć Wam tę grę.
Zacznijmy od fabuły …
Cała akcja skupia się wokół działań dwóch braci: Thomasa i Raya. Poznajemy ich pod koniec wojny secesyjnej, gdy toczą bój o utrzymanie pozycji atakowanych przez Jankesów. Po heroicznej walce, w trakcie której m.in. wysadzamy most i likwidujemy dziesiątki żołnierzy, dowiadujemy się o planach wycofania oddziału. Tym samym ich leżący niedaleko dom rodzinny wpadnie w ręce żołnierzy północy. Braciom nie pozostaje nic innego jak zdezerterować i ruszyć na ratunek rodzinie. Okazuje się jednak, że żołnierze Unii byli szybsi. Rodzeństwo McCalls ponownie więc sięga po broń, by ostatecznie spotkać się z umierającą matką, przy której czuwa trzeci z braci – William. Dalej akcja toczy się już standardowo- dowiadujemy się, że posiadłość jest w ruinie. Dodatkowo narażamy się miejscowemu szeryfowi (powiem tylko, że chodzi o jego córkę), który staje do pojedynku z jednym z braci. W efekcie ścigani Thomas i Ray postanawiają poszukać szczęścia w Meksyku. Wszystko po to, by ratować rodzinną posiadłość. Tak mniej więcej wygląda historia, którą poznajemy w pierwszych rozdziałach gry. Ogólnie fabuła trzyma się westernowej konwencji, w jakiej wykonano grę. Opowiadana historia, w której bierzemy udział w pełni nadaje się na scenariusz dobrego filmu o Dzikim Zachodzie.
Nie tylko fabuła jest ważna …
Aby gra przyciągnęła graczy nie wystarczy ciekawa opowieść. Potrzebne są również takie elementy jak dobra grafika, dobry interfejs i oczywiście ciekawe rozwiązania. Przyjrzyjmy się na początek grafice. Jest dobra, a nawet bardzo dobra. Duża dbałość developerów o szczegóły zaowocowała takimi elementami, jak doskonale dopracowane cienie osób i przedmiotów, czy dziury powstałe po strzałach w różnego rodzaju elementach. Pociski oprócz dziurawienia potrafią również niszczyć osłony, za którymi chowają się nasi przeciwnicy, którzy, obdarzeni inteligencją, potrafią je doskonale wykorzystywać. Developerzy zadbali, by postacie za pomocą mimiki twarzy odzwierciedlały swoje emocje. Co prawda nie jest to doskonałe, jednak jest zauważalne, a to już moim zdaniem dużo.
Autorzy, pracując nad grą, pomyśleli nie tylko o tym, by stworzony świat wypełnić naszymi wrogami. Na ulicach są przechodnie, a na stepach i w górach możemy zauważyć kołujące nad nami ptaki. Co prawda nie wszystkie elementy jesteśmy w stanie uszkodzić i nie do wszystkich pomieszczeń w eksplorowanych budynkach wejść, ale nie psuje to zabawy. Otrzymywane przez nas rany powodują, że tracimy ostrość widzenia, co oczywiście wpływa na prędkość ruchu i celność strzałów.
Jeśli chodzi o interfejs, to jest na tyle prosty, że każdy się w nim odnajdzie. Widok z perspektywy pierwszej osoby, żadnych zbędnych informacji zaciemniających nam obraz przed oczami. Kilka klawiszy sterujących, które częściowo zostały zdublowane przez myszkę pozwalają na płynną grę i szybkie reakcje nawet podczas walki. Na uwagę zasługuje tu mechanizm strzelania spoza osłony. Odpowiednie ruchy myszką powodują zmianę pespektywy patrzenia, symulując ostrożne wychylanie się spoza przeszkody, by zminimalizować ryzyko trafienia. Bardzo ciekawe rozwiązanie, które uatrakcyjnia rozgrywkę. Jednak osoby liczące na to, że będą „zdejmować” poszczególnych wrogów wciąż siedząc w bezpiecznym miejscu niech zapomną o tym. Oprócz tego, że akcja toczy się dynamicznie to jeszcze nasi przeciwnicy dysponują solidną bronią w postaci wiązek dynamitu. Uwierzcie, kilka wybuchających u naszych stóp lasek dynamitu robi wrażenie i przynajmniej na chwilę zmusza do ukrycia się za jakąś solidniejszą osłoną. Co do dynamicznej akcji, to powiem tylko tyle, że fabuła zmusza nas do chodzenia, biegania, jeżdżenia konno, powożenia dyliżansem, wspinania się z wykorzystaniem lassa, a wszystko w obecności wrogów, którzy wcale nie stoją bezczynnie.
Warto tu wspomnieć, że niektóre rozdziały można przejść na dwa sposoby – raz sterując Thomasem, a raz Rayem. Dzięki temu takie akcje jak wspomniany już dyliżans możemy rozegrać na dwa sposoby: raz powożąc nim, a raz osłaniając powożącego brata przed ogniem wroga. Każdy z braci posiada swoją osobowość, mówią różnymi głosami i w różnym stylu.
Pacemaker w dłoni ...
Należy też wspomnieć o broni, która trafia w nasze ręce. Każdy z braci dysponuje innym arsenałem. Jeden używa winchestera, drugi shotguna. Ten preferuje jeden rewolwer w dłoni, tamten strzela z dwóch pistoletów jednocześnie. Do dyspozycji mamy jeszcze lasso, dynamit i … łuk. Jedyne, czego mi brakowało, to porównania statystyk broni. O ile, jak to w tego typu grach bywa, możemy często zmieniać broń, to nie mamy niestety możliwości porównania, która jest lepsza. Dopiero gdy docieramy do handlarza lub sklepu mamy możliwość przyjrzenia się bliżej jej parametrom. Osobiście wolałbym móc to robić w dowolnym momencie gry.
Faktem jednak jest to, że autorzy gry zadbali, byśmy mieli okazję sprawdzenia się w operowaniu różną bronią. Oprócz broni ręcznej mamy możliwość postrzelania również z karabinów maszynowych R. J. Gatlinga czy z .. działa.
Nie wszystko złoto co się świeci …
Niestety nie mogę nic napisać o polonizacji. Przygotowana wersja beta wykonana została w angielskiej wersji językowej. Trochę szkoda, że rodzimi developerzy większy nacisk kładą na obcojęzyczną wersję gry. Na pewno ogromnym plusem jest to, że przygotowana gra wymaga myślenia. Niektóre zadania skonstruowane zostały tak, by gracz wysilił swoje szare komórki do znalezienia właściwego rozwiązania problemu.
Fani zabawy w sieci na pewno ucieszą się z informacji o trybie multiplayer, który będzie dostępny w trakcie zabawy. Będą również dodatkowe misje, nie powiązane bezpośrednio z główną osią fabuły. W ostatnich słowach napiszę jeszcze, że są trzy poziomy trudności, co razem z misjami, które możemy przejść jako Ray lub Thomas powinno zapewnić nam rozrywkę na długie godziny.
Wszystko wskazuje na to, że nowa gra Techlandu będzie kolejną udaną produkcją, która odniesie sukces. Co prawda w porównaniu do pierwszej części nie wnosi wiele nowości, jednak ciekawa fabuła i bardzo dobre wykonanie predestynują Więzy Krwi do rangi hitu.
Call of Juarez: Więzy Krwi
Gatunek gry: FPPWydawca polski: Techland
Data wydania polskiego: 3 lipiec 2009
Data wydania oryginału: 7/2009
Oryginalna strona gry: http://www.callofjuarez.pl/
Język gry: polski
Tryby gry: Multi player, Single player
Dostępna platforma: PC
Systemy operacyjne: Windows 7, Windows Vista, Windows XP
- Procesor: Intel Pentium 4 3.2 Ghz, Intel Pentium D 2.66 Ghz, AMD Athlon 64 3500+
- Pamięć operacyjna: 1 GB dla XP/ 2 GB dla Vista
- Karta graficzna: 256 MB RAM, zgodna z DirectX 10.0 lub DirectX 9.0c, z Shader Model 3.0
- HDD: 4 GB
- Napęd: DVD
Sklep
Forum







