Recenzja gry "Bayonetta" (XBOX 360)

Autor: Nite
Korekta: X-Ray
28 stycznia 2010

Ocena ogólna: 9/10

Slashery pokroju Devil May Cry nie są już tak popularne, jak za czasów panowania PS2 i pierwszego Xbox’a. Teraz dana produkcja musi mieć to „coś” w sobie, aby przykuć uwagę gracza na więcej niż dwie godziny. Ostatnia odsłona „Płaczącego Diabła” udowodniła, że zwykłe kopiowanie schematów to zła droga. Potrzeba czegoś więcej, najlepiej dobrej fabuły i zabawnych dialogów, których próżno szukać w wymienionej grze. Dobrze, że od dawna studio Clover wie, jakich błędów unikać, aby dany tytuł zasłużył na ocenę 40/40 w znanym magazynie Famitsu. Czy Japońska Bayonetta spodoba się także graczom spoza kraju kwitnącej wiśni? Ciężko będzie odpowiedzieć na to pytanie, ale jestem pewien, iż żaden gracz nie powinien przejść obojętnie obok pięknej widźmy, która potrafi dać czadu!

 
 

Amnezja to choroba, na którą zapada większość bohaterów gier…
Fabuła przedstawiona przez Platinium Games nie jest jakaś odkrywcza, ale za to została poprowadzona bardzo sprawnie. Podczas rozgrywki oglądamy wiele retrospekcji, gdzie postacie są najczęściej statyczne, a całość została wkomponowana w slajdy filmowe. Trochę zalatuje to Viewtiful Joe, ale w tym tytule wykorzystano ten pomysł nieco lepiej, tym bardziej, że po chwili akcja nabiera tempa. Samoloty spadają z nieba, wiedźma rzuca samochodami i na dodatek rozkoszuje się czerwonym lizakiem. Od razu przypomina mi się reklama Heyah, gdzie lollipop był główną atrakcją całego tego przedsięwzięcia. Do słodyczy wrócimy później, teraz interesuje nas Bayonetta. Okazuje się, iż nasza kochana dziewucha nie pamięta niczego, co wydarzyło się przed jej przebudzeniem. Od tamtej pory zabija anielskie istoty i nie za bardzo przejmuje się tym, skąd ma swoje diabelskie moce ani dlaczego jest taka, a nie inna. Naszym zadaniem jest dojść do prawdy, która nie jest wcale tak przyjemna, jak się wydaje. Na dodatek odzyskanie pamięci wiąże się z zadaniem ocalenia świata, choć nie jest to jakiś priorytet dla wiedźmy. No, ale jak już można zbawić ludzkość, a przy tym nieźle zabalować, nie ma powodu by nie skorzystać z takiej okazji. Cała historia ma miejsce w mieście Vigrid, w czasach „współczesnych”. Jednakże co chwilę przemierzamy różne światy, które zupełnie nie przypominają naszego. Raz znajdujemy się na polanie, by po chwili przejść przez portal, za którym widzimy jedynie zniszczone mury. Środowisko, w jakim prowadzona jest rozgrywka sprawia wrażenie naprawdę rozbudowanego, więc na nudę nie można narzekać. Więcej nie zamierzam spoilerować i historię Bayonetty pozostawiam Wam do odkrycia. Powiem tylko jedno… WARTO!

 

Bayonetta Bayonetta

 
 

Oprawa wizualna to rzecz ważna…
Graficznie nowe dzieło Platinium Games nie bije na głowę Uncharted 2, ale dynamika, jaką posiada wystarcza, aby rozłożyć na łopatki takie hity jak Devil May Cry 4 i Ninja Gaiden Sigma II.  Animacja jest bardzo płynna, choć zdarza się jej trochę „chrupnąć”. Dziwne jest, iż ma to miejsce w niektórych lokacjach, gdzie praktycznie nic się nie dzieje. Podczas starć z oponentami wszystko śmiga aż miło i nie można mówić o jakichś problemach z FPS’ami. Lokacje zostały wykonane bardzo starannie, a większość z nich jest naprawdę ciekawa i budzi mój podziw.  Kolejny raz studio Clover pokazało, że ich wyobraźnia sięga dalej, niż się innym wydaje. Być może tylko dzięki zerwaniu współpracy pomiędzy studiem Clover i firmą Capcom, powstała ta wspaniała gra. Wracając do tematu, od strony technicznej nie ma czego zarzucić Bayonetcie- oprawa jest na tyle przystępna, że dobrze się na nią patrzy i nie męczy po jakimś czasie. Model bohaterki to prawdziwe mistrzostwo świata, wiedźma porusza się wspaniale, a jej ruchy są nie tylko ponętne, ale także idealnie odwzorowane i płynne. Nie raz będziecie mogli się przekonać jak dobrze prezentuje się w akcji, patrząc na to i owo. Warto jednak pamiętać, że przeciwnicy nie czekają i lepiej ich zabić, zanim na dobre zapatrzymy się w „panią bibliotekarkę z marzeń sennych”. Czasami może wam w tym przeszkodzić praca kamery, która nie została dobrze dopracowana. Szkoda, bo w starciach z aniołami potrafi to nieźle zdenerwować.

 

Bayonetta Bayonetta

 
 

Akcja, akcja i jeszcze raz akcja!
Oprócz ciekawej fabuły i atrakcyjnej oprawy wizualnej, Bayonetta przesycona jest akcją, gdzie chwila zapomnienia może kosztować nas życie. Kombinacje ciosów zostały ładnie przyporządkowane dwu przyciskom, a jest ich tyle, że zapamiętanie wszystkich graniczy z cudem. Gdy już opanujemy sterowanie, walka będzie przyjemnością. Na naszą korzyść działają loadingi, gdzie owe combosy możemy testować, dzięki temu szybko odnajdziemy rytm tej produkcji. Po zdobyciu kilku cennych kul magicznych Bayonetta może wykonać swoje Fatality, zwane Torture albo Climax. Wtedy wiedźma przyzywa z piekła gilotynę i dokonuje wyroku śmierci na jednym z oponentów. Można także wezwać wielkiego kruka, który dopada jednego z większych przeciwników i zjada go na kolacje. Wystarczy odpowiednio szybko wciskać jeden przycisk, aby to magiczne stworzenie było jeszcze bardziej brutalne. Oczywiście aniołki można rozszarpać na wiele innych sposobów, używając np. pistoletów przymocowanych do nóg bohaterki lub anielskich broni przeciwników. Opcji jest naprawdę sporo i to właśnie jest dużym plusem tej gry. Twórcy trzeciej odsłony God of War chwalili się, iż w ich projekcie całe otoczenie będzie poddane interakcji – czyli bieganie po Tytanach, ruszająca się ziemia, walące się skały itp. rzeczy. Platinium Games wykorzystało to rozwiązanie, dzięki czemu Bayonetta walczy w każdej możliwej pozycji- biega po ścianach, lewituje na dużych wysokościach, a także pokonuje gigantycznych bossów. Tych ostatnich na pewno zapamiętacie na długo, ponieważ walki z nimi są bardzo ekscytujące. Nie zbrakło sekwencji QTE (Qucik Time Events), bez których slashery byłyby zupełnie inne. Ich obecność w dzisiejszych czasach to standard.  Oprócz tego, że niektóre niebiańskie istoty są duże, trzeba poświęcić im sporo uwagi, bo zwykłe machanie mieczem nic nie da. Należy wykorzystywać różne elementy, takie jak spowolnienie czasu, czy też rekonstrukcja otoczenia. Kluczem do sukcesu są uniki, które aktywują wcześniej wspomniane moce. Jeżeli je opanujecie, to i na poziomie Normal dacie sobie radę.  

 

Bayonetta Bayonetta

 

Kończąc recenzję chciałbym wspomnieć jeszcze o oprawie audio, która jest naprawdę wspaniała. Nie raz gracz poczuje dreszczyk emocji. Muzyka podczas walk także idealnie komponuje się z całością, dając niezapomniane chwile z Bayonettą. Zatem czy jest to slasher idealny? Moim zdaniem tak. Bohaterowie są poważni, ale wiele ich kwestii potrafi rozbawić. Voice acting powala, a ilość combosów jest naprawdę spora. Dodatkowo fabuła jest ciekawie poprowadzona, więc czego chcieć więcej? Jedynie kolejnej części z wiedźmą w roli głównej!

Plusy:
+ oryginalnie poprowadzona fabuła
+ niecodzienna bohaterka
+ Fatality w wykonaniu wiedźmy
+ płynna animacja

Minusy:
- nie dla każdego gracza
- akty erotyczne, nie wszystkim przypadną do gustu
- problemy z kamerą

Ocena ogólna: 9/10

Bayonetta (X360)

Gatunek gry: akcja
Wydawca polski: CD Projekt
Wydawca oryginalny: Sega
Data wydania polskiego: 22 styczeń 2010
Data wydania oryginału: 10/2009
Język gry: angielski
Tryb gry: Single player
Dostępna platforma: XBox 360




--- Reklama ---