Recenzja gry "Auta"

Autor: Tomasz "Gambit" Dobosz
28 lipca 2006

Ocena ogólna: 7/10

Dzieci są wdzięcznym odbiorcą dla branży komputerowej. Zwłaszcza, jeśli ta wejdzie w mariaż z branżą filmową. Prym wiedzie tu oczywiście Disney. Jeśli tylko pojawi się jakiś film animowany z logo Disney’a, to niemal natychmiast pojawia się gra komputerowa, która na tymże filmie bazuje w sposób mniej lub bardziej dokładny.

Nie inaczej stało się z filmem Auta. W tym przypadku jednak dostaliśmy nie jedną, a dwie gry. Są to Auta (o której jest niniejszy tekst) oraz Auta: Przygody w Chłodnicy Górskiej o której pisze Girwan (niedługo ten tekst pojawi się na naszej stronie). No to jedziemy.

Auta opowiadają o przygodach niezwykle ambitnego samochodu wyścigowego, niejakiego Zygzaka McQueena. Ów młody samochód, marzy o zwycięstwie w najbardziej prestiżowej imprezie i zgarnięcie Złotego Tłoka. Jego największym przeciwnikiem jest niejaki Marucha. Typ złośliwy, podstępny i zbyt pewny siebie. Ale chyba w każdej bajce jest taki gościu. Zygzak musi się odpowiednio do zawodów przygotować. I właśnie to przygotowanie, oraz zawody są tematem gry Auta.

Jak można się domyśleć, gra jest niemal w całości ścigałką. Pomimo tego, że do wykonania gracz dostaje pewną ilość zadań, to jednak w 90% przypadków jeździmy po drogach Chłodnicy Górskiej, lub torach wyścigowych. Nawet między zadaniami poruszamy się na kołach, wszak Zygzak to samochód.

Do wyboru w grze są dwa tryby. Szybkiej gry i tryb przygodowy. Szybka gra to normalka, wybieramy jedną z dostępnych w grze mini gier, lub też wyścig i hajda. Oczywiście mamy do czynienia z czysto arcade’owym modelem jazdy. Wszak to gra dla dzieci i nie może być zbyt trudno.


Nie ma to jak porządna dziara na dzień dobry...

Tryb przygodowy to esencja tej gry. Gracz ma w nim okazję poprowadzić Zygzaka McQueena od pierwszych przygotowań do sezonu wyścigowego, poprzez punktowane rajdy, aż do upragnionego momentu, jakim jest zdobycie Złotego Tłoka. Oprócz tego, gracz pozna przyjaciół i wrogów Zygzaka, jego wiernych fanów (a właściwie fanki), a także dowie się, co i jak, kto z kim i dlaczego w Chłodnicy Górskiej.

Przygotowania do wyścigów to oczywiście w większości wyścigi po Chłodnicy Górskiej. Trafiają się jednak również inne rzeczy, jak na przykład straszenie traktorów na polu. Tu nie trzeba wykazywać się szybkością i umiejętnością ścinania zakrętów, ale spokojem, opanowaniem i cichym poruszaniem na kołach. Innym zadaniem, które nie jest wyścigiem sensu stricte jest na przykład zbieranie pocztówek. Tu trzeba się po prostu wykazać spostrzegawczością w trakcie podróży po Chłodnicy Górskiej i okolicach, aby wypatrzyć rozrzucone przez wiatr pocztówki.

Jednak zdecydowana większość zadań to wyścigi. Na szczęście przeciwnicy nie są zbyt wymagający. Właściwie to trasy są trudniejsze niż przeciwnicy. Ostre zakręty, płotki, czasami alternatywne przejazdy, dzięki którym można zaoszczędzić kilka sekund, ale i władować się na jakąś przeszkodę i zaprzepaścić szansę na wygraną. Co ciekawe w niektórych zadaniach, zarówno tych nie wyścigowych, jak i w tych rajdowych, przyjdzie nam sterować przyjaciółmi Zygzaka.


Nie czuję jak rymuję...JOŁ

Ukończenie jednego zadania, odblokowuje kolejne, oraz dorzuca do posiadanej przez Zygzaka puli kilka małych pucharków. Kiedy gracz zbierze odpowiednią ilość pucharków, zostaje odblokowany wyścig należący do sezonu rajdowego. Ukończenie tego wyścigu, powoduje przejście do nowego rozdziału historii. Wyścigi należące do sezonu, odbywają się na nieco innej zasadzie niż te, będące zadaniami. Jeździmy po specjalnie przygotowanym torze, takim na jakich odbywają się wyścigi serii NASCAR. Dla osób, które nie wiedzą, podpowiem, że jest to tor mniej więcej owalny, gdzie jedzie się wyłącznie w kółko, a wyścig „trwa” określoną ilość okrążeń. W trakcie owego wyścigu, nie wystarczy jechać szybko i wyprzedzać przeciwników. Dodano jeszcze jedną ciekawostkę, a mianowicie wytrzymałość opon. Kiedy spadnie ona do zera, szybka jazda zaczyna być problemem. Na szczęście opony podczas normalnej, bezkolizyjnej jazdy nie zużywają się zbyt szybko. Jeśli jednak po drodze Zygzak będzie się obijał o bandy, czy przeciwników, to opony polecą dość szybko. Co wtedy? Wtedy wystarczy zjechać do strefy serwisowej (wcisnąć odpowiedni przycisk mijając linię startu) i wymienić koła. Co ciekawe i sympatyczne, cały serwis to seria mini gier, polegających na wciskaniu przycisków w odpowiednim tempie i kolejności. Tu pewna ciekawostka. Kiedy w pierwszym wyścigu serii zjechałem do pit-stopu, miałem jakieś 7 sekund przewagi nad przeciwnikiem, który zajmował drugie miejsce. Kiedy po 28 sekundach wyjechałem na trasę okazało się, że nie tylko nie straciłem prowadzenia, ale moja przewaga wzrosła do 9 sekund. Wygląda na to, że przeciwnicy zjeżdżają do serwisu tylko wtedy, kiedy robi to gracz.


Taki obrazek widzą moi przeciwnicy. Tylko z większej odległości

O grafice nie ma zbyt dużo do pisania. Jest dokładnie to, co można zobaczyć w kinie. Nie mogło zresztą być inaczej. Całość jest kolorowa i niesłychanie przyjemna dla oka. Dźwięk również dobry. Auta są w pełni zlokalizowane. Niestety nie widziałem filmu i nie jestem w stanie stwierdzić, czy głosy podkładała ta sama obsada aktorska, ale sądzę, że tak właśnie było. Tak czy inaczej polonizacja zrobiona jest naprawdę porządnie. Od podłożonych głosów nie wieje plastikiem, a słowo pisane ominęły jakieś poważne błędy i wpadki. Co sympatyczne, Auta nie gadają do siebie tylko w trakcie filmików. Również w trakcie wyścigów, czy przejażdżki po mieście słychać rozmowy i komentarze, nie rzadko całkiem zabawne.

Gra ma dwa minusy. Jednym jest fakt, że nie wciąga zbytnio i jest deczko zbyt monotonna. W zasadzie non stop jeździmy, albo się ścigamy. Zbyt mało jest ciekawych i zabawnych mini gier, innych niż wyścigi. Po drugie znalazłem jeden moment, który nawet pomimo tego iż nie jestem wielkim obrońcą moralności, wzbudził moje zastanowienie. Kojarzycie hasło „Zażywasz – przegrywasz”? Otóż jest w grze moment, który zdaje się mówić coś innego. Występuje w grze Volkswagen bus, słynny „ogórek”, który jak można się domyśleć jest stylizowany na hippisa. Ów VW pichci jakiś tajemniczy wywar, dzięki któremu Zygzak dostaje ostrego speeda, znaczy turbodoładowania. Niby fajnie i wesoło, ale jakoś mi to nie do końca dobrze wyglądało w grze dla dzieci, bo niby co…”Spożywasz – wygrywasz”?. No, ale może ja się czepiam i przewrażliwiony jestem.


Jasne, że pierwsza działka za darmo...

Reasumując, Auta to pozycja, w którą można zagrać, zwłaszcza jeśli widziało się film i gracz (mały, czy duży) chciałby pobawić się z jego bohaterami i zdobyć Złoty Tłok. Dodatkowym ułatwieniem dla małych graczy, może być fakt, iż da się sterować padem, choć najsampierw trzeba troszkę pokombinować z ustawieniami i przypisaniem przycisków. Z drugiej jednak strony nie jest to tytuł z rodzaju „a must have” chociaż dzieciaki zapewne będą chciały go mieć na swoim twardym dysku.

Plusy:
+ grafika
+ polonizacja
+ pomysł z mini grami w pit-stopie
+ ogólnie taka przyjemna zabawa

Minusy:
- mimo wszystko szybko się nudzi i trzeba sobie dawkować zabawę
- ten nieszczęsny wywar VW

Ocena ogólna: 7/10

Auta

Gatunek gry: samochodowa
Wydawca polski: CD Projekt
Wydawca oryginalny: THQ
Data wydania polskiego: 7 lipiec 2006
Data wydania oryginału: 7/2006
Język gry: polski
Tryby gry: Multi player, Single player
Systemy operacyjne: Windows 2000, Windows XP
Minimalne wymagania sprzętowe:
  • Procesor: Pentium III 1,2 GHz lub ekwiwalent AMD Athlon XP
  • Pamięć operacyjna: 256 MB pamięci RAM (512 MB do gry sześcioosobowej w trybie multiplayer)
  • Karta graficzna: GeForce 2 - ATI 7500 lub lepsza, z przynajmniej 32 MB VRAM
  • HDD: 1,2 GB wolnego miejsca
  • Karta muzyczna: 16-bitowa karta dźwiękowa kompatybilna z DirectX 9.0c
  • Napęd: CD-ROM x4
Liczba cd w pudełku: 2
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus