Recenzja gry "Artur i Minimki"

Autor: Harpen
Korekta: Bartosz "Grish" Wojnicki
19 marca 2007

Ocena ogólna: 6.5/10


Ostatnimi czasy miałem do czynienia z dwiema grami video, które powstały w oparciu o przebój kinowy. Pierwszą z nich był Eragon o którym piszę w swojej recenzji niezbyt zachęcająco, wystawiając ostatecznie notę na poziomie trzech oczek. Natomiast drugą jest wirtualna adaptacja filmu animowanego pod nazwą Artur i Minimki, autorstwa Luca Bessona, który najpierw napisał książkę o tytułowym bohaterze i jego kompanach, by następnie stanąć za obiektywem kamery, tudzież usiąść na krześle reżysera, tworząc obraz dedykowany srebrnemu ekranowi. Nie bez kozery poruszam ten temat, gdyż, jak już wspomniałem, przyjrzałem się bliżej grze Artur i Minimki w wersji na komputery klasy PC. Na szczęście nie okazała się ona tak nędzna jak Eragon, toteż kilkanaście godzin spędzonych przy moim blaszaku, wspominam całkiem miło.

Wiecie już, że głównym bohaterem recenzowanej gry akcji/TPP jest Artur, który wraz ze swoimi przyjaciółmi, Selenią i Betameszem (wszystkie trzy postaci są grywalne), wybiera się do miasta Nekropolis. Celem wędrówki jest zdobycie pieniędzy potrzebnych na spłatę długu babci, której niestety grozi spanie pod przysłowiowym mostem. Dziesięciolatek wpada na trop śladów, pozostawionych przez jego dziadka, który jakiś czas temu ukrył trochę złota w swoim ogródku. Szkoda tylko, że słuch o staruszku zaginął.... I to wszystko – tak mniej więcej przedstawia się fabuła. Należy zauważyć, że bezsprzecznie wadą scenariusza tej gry jest to, że wszystko mamy podane na tacy. Program nie stara się nam wytłumaczyć w jaki sposób poznali się bohaterowie i jak Artur trafił do krainy Minimków. Zatem śmiało można stwierdzić, że gra jest swojego rodzaju uzupełnieniem filmu, w którym każda jedna kwestia jest szczegółowo wyjaśniona. Dodatkowo minusem jest również to, że autorzy nie zastosowali żadnych barier w kwestii poszczególnych rozdziałów. Konkretniej rzecz ujmując chodzi o to, że zabawę rozpocząć możemy od początku, przechodząc po kolei wszystkie etapy. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by zaraz po uruchomieniu gry przenieść się do finału.


Artur i Minimki to umiejętne połączenie typowej platformówki, wykonanej w pełnym trójwymiarze z grą logiczną. Użytkownik zaliczając poszczególne poziomy musi pokonać ogromną ilość nieprzyjaciół, przy użyciu wszelakiej maści kombosów, korzystając z umiejętności wszystkich trojga bohaterów (zaliczenie niektórych etapów jest niemożliwe bez dynamicznego przełączania się pomiędzy Arturem, Selenią i Betameszem). Naturalnie myliłby się ten, kto liczy na typową siekankę w stylu Eragona. W recenzowanej produkcji niejednokrotnie staniecie w miejscu, by pomyśleć, co trzeba zrobić, by móc przejść do kolejnej lokacji. Zatem gra wymaga od nas nie tylko szybkiego wciskania przycisków na klawiaturze lub padzie (autorzy nie przewidzieli możliwości korzystania z myszki – bohaterami sterujemy za pomocą strzałek i klawiatury numerycznej, jednak i tak nie polecam tego rozwiązania, lepiej skorzystać z manipulatora), lecz wytężenia szarych komórek.


Jednym z mocniejszym, o ile nie najmocniejszym, atutem recenzowanego tytułu jest jego oprawa wizualna. Poszczególne lokacje wykonano z niezwykłą dbałością o szczegóły, przy okazji implementując wyjątkowo żywą gamę kolorów. Zarówno fauna, jak i flora prezentują się naprawdę przepięknie, zaś sama gra nie wymaga nie wiadomo jak mocnego sprzętu, by działać na maksymalnych ustawieniach. Warto także zwrócić uwagę na to, że wręcz z pedantyczną dokładnością przeniesiono wizerunki bohaterów ze srebrnego ekranu do wirtualnego świata, toteż gracz kontroluje niemal identycznego Artura, Selenię i Betamesza, których oglądał wcześniej w kinie.


Artur i Minimki to bardzo ciekawa i godna polecenia gra, głównie młodszym użytkownikom komputerów, pozycja, przy której można miło spędzić kilka wieczorów. Oczywiście, na plus należy jej zaliczyć niezbyt skomplikowany gameplay, szczegółową oprawę wizualną, system sterowania, trzy grywalne postaci, jak i kilka innych elementów, o których wspomniałem w powyższej recenzji. Jednak gra nie jest idealna, jakby się mogło z pozoru wydawać. Momentami można ponarzekać na to, że kamera ustawia się nie pod tym kątem, co trzeba i nie mamy możliwości ujrzenia potrzebnych elementów na mapie. Po oczach bije również to, że dystrybutor, firma CD Projekt, w przerywnikach filmowych umieścił tylko napisy, pozostawiając oryginalne głosy postaci. A przecież w trakcie rozgrywki zarówno Artur, jak i Selenia z Betamaszem, mówią po naszemu. Konsultowałem to z kilkoma osobami i niektóre z nich twierdziły, że być może warszawski koncern nie uzyskał pozwolenia na translację cut-scenek. Może faktycznie tak było, lecz wówczas wypadałoby gdzieś to zaznaczyć. A tak gracz odpala program, który raz do niego mówi całkowicie po polsku, by następnie zmusić do czytania napisów. To tyle, co miałem do powiedzenia nt. Artura i Minimków, którym wystawiam w pełni zasłużoną „szóstkę z plusem”, gorąco polecając zrecenzowany produkt.
Plusy:
+ umiejętne przeniesienie świata ze srebrnego ekranu
+ możliwość gry Arturem, Selenią i Betameszem
+ oprawa wizualna
+ elementy gry logicznej połączone z akcją

Minusy:
- niekompletna polonizacja
- wszystko podane na tacy, bez wyjaśnienia (niepełny scenariusz)
- brak możliwości gry myszką
- momentami szwankuje praca kamery

Ocena ogólna: 6.5/10

Artur i Minimki

Gatunki gry: TPP, platformówka
Wydawca polski: CD Projekt
Wydawca oryginalny: Atari
Data wydania polskiego: 1 luty 2007
Data wydania oryginału: 2006
Język gry: polski
Tryb gry: Single player
Dostępna platforma: PC
Systemy operacyjne: Windows 2000, Windows XP
Minimalne wymagania sprzętowe:
  • Procesor: 1GHz
  • Pamięć operacyjna: 256 MB
  • Karta graficzna: 64 MB
  • HDD: 7,5 GB
  • Napęd: DVD
Liczba dvd w pudełku: 1


blog comments powered by Disqus