Recenzja gry "Alpha Prime"

Autor: Henryk Tur
Korekta: Bartosz "Grish" Wojnicki
3 stycznia 2007

Ocena ogólna: 8/10


Zbuntowane roboty, tajemniczy minerał, na którym opiera się większość przyszłościowych (w czasie gry-teraźniejszych) wynalazków i badań, duże strzelby, granaty, ogień, smród topionych kabli, dym ze zniszczonych w eksplozjach izolacji... A w środku tego szaleństwa samotny twardziel z przeszłością. Jednym słowem – Alpha Prime, którego recenzję znajdziecie tutaj

ALPHA PRIME
Dziwne to, bo zarazem lubię takie gry i nie lubię. Dlaczego nie lubię? Ponieważ niczego nowego nie wnoszą. Idziemy i strzelamy do wrogów, ładujemy broń, odzyskujemy energię w wyznaczonych punktach, otwieramy kolejne drzwi wiodące do kolejnego pomieszczenia pełnego typów do eksterminacji i tak w kółko. A nie lubię powtarzania schematów. Więc dlaczego równocześnie lubię? Ano dlatego, że jakoś tak dziwnie mnie shootery wsysają... J

Przed walką trochę śmiechu
No cóż, przyznać muszę, że buźka mi się nieco uśmiechnęła, gdy wziąłem w dłoń zafoliowane pudełko i przeczytałem takie dwa kwiatki. Pierwszy–„14 przeciwników, m.in. żołnierze sił specjalnych, roboty oraz szaleni górnicy”. Zabrzmiało trochę Monty Pythonowsko, nieprawdaż? Kwiatek numer dwa–„8 futurystycznych borni, m. in. strzelba, miotacz ognia, granaty”. Rzeczywiście, kto o takich słyszał?
Ale śmiech na bok. Instalujemy grę, resetujemy sprzęt i – gotowi? – zaczynamy!

 
Od lat 18tu
Fabuła
Arnold Weiss pracuje dla Kompanii. To gigantyczna organizacja, mająca monopol na wydobywanie w całym kosmosie hubardium - minerału o nieznanym pochodzeniu, który jest podstawą zaawansowanych technologii, jak np. nanomedycyny czy też cybernetyki. Kompania zatrudnia tysiące osób, ma własne laboratoria, kosmodromy, kopalnie; ba, nawet wojsko i policję. Jednym słowem jest to coś pomiędzy potężną korporacją a niezależnym państwem.

Pośród górników krążą plotki, iż hubardium to fragmenty ciała jakiejś bliżej nieokreślonej istoty imieniem Glomar. Ponoć pewnego dnia wszystkie kawałki hubardium ożyją i zaczną wywoływać masowe szaleństwo, przejmując władzę nad światem i ludzkością. Arnold ma swoje zdanie na ten temat. A mianowicie takie, że ma to gdzieś. Jego związek z Livią (również pracującą dla Kompanii) skończył się, więc popija sobie tęgo, a że głowę ma twardą, upić się i zapomnieć nijak nie może. Właśnie podczas topienia robaka pojawia się Livia z propozycją nie do odrzucenia. Chodzi o mało romantyczny wypad do kopalni Alpha Prime, gdzie ponoć zbuntowały się roboty. I nasz Arni zgadza się. Niestety.

Na Alpha Prime panuje totalny chaos, każdy walczy z każdym. Trupy ludzkie leżą koło wraków robotów bojowych. Chaos, śmierć i zniszczenie...
   
    Wróg wokół

Pierwsze wrażenia
Na samym początku poczułem się, jakbym grał w klon PREY (jeśli ktoś nie zna tej gry, tutaj może przeczytać recenzję autorstwa Rosica). Statek kosmiczny, wybuchy, wstrząsy, hałas, trupy... i młotek w dłoni (w PREY jest klucz francuski). Potem gra skojarzyła mi się z KRONIKAMI RIDDICKA (roboty). I tak pozostało. Cóż, większość FPS`ów jest do siebie podobna, jednak te dwa tytuły bezustannie przychodziły mi do głowy podczas zabawy z bronią do tępienia „szalonych górników”.

Bardzo zgrabnie zrobione są sceny animowane. W większości produkcji od postaci bije sztuczność, której tutaj nie zauważyłem. I dobrze. Dzięki temu wrażenie uczestniczenia w filmie s-f jest bardzo duże. Moje wyczulone na znikanie ciał zabitych wrogów oko z radością zanotowało fakt, iż w tej grze ciała (zarówno mechaniczne jak i biologiczne) pokonanych wrogów zostają tam, gdzie padły!!! I za to drugi plus.

 
Czasem akcja zespołowa

Gramy!
Jak to w strzelaninie fps bywa, naszym celem jest fizyczna eksterminacja wszystkie, co wrogie i dotarcie z punktu Alfa do punktu Omega. Po drodze będzie się działo a działo. Będziemy strzelać. Będziemy strzelać. Będziemy leczyć rany. Będziemy strzelać. Będziemy jeździć. Będziemy strzelać. Będziemy strzelać. I tak to wygląda w dużym skrócie.

Mamy przyszłość, więc naszymi wrogami będą cybrogi i androidy oraz ludzie. Wszystkim odbiło pod wpływem hubardium. Jedyni trzeźwi umysłowo to ludzie z oddziałów specjalnych, jednak nie są oni po naszej stronie, a przybyli, aby wyczyścić Alphę Prime z wszystkiego, co rusza się na dwóch nogach, zaś ich przywódca – Olivier – pragnie serca Glomara. W eliminacji wrogów przyda nam się owo nieszczęsne hubardium, które powoduje niejakie przyśpieszenie naszego ciała i umysłu tak, że wszystko wokół zdaje się poruszać w zwolnionym tempie. Ostatni raz widziałem „bullet festival” w RESERVOIR DOGS i muszę przyznać, że wykonany był tam lepiej. Efekt działania tajemniczego minerału jest krótki i nie daje nam gwarancji unikania kul.

W misji pomoże też ReCon, sprytny wynalazek pewnego kaleczącego niemiłosiernie język angielski Włocha. Gadżet ten pozwala włamywać się do różnych elektronicznych punktów i kontrolować je. Dzięki temu możemy patrzeć przez rozmieszczone tu i tam w kopalni kamery, wysadzać zawory (zadając tym samym śmierć wrogom) czy na przykład otwierać zamknięte drzwi (zamki elektroniczne to norma w ALPHA PRIME) bądź operować dźwigami. Nie jest więc tak źle, zważywszy na to, że mamy jeszcze mały arsenał do dyspozycji. Podstawowym narzędziem jest młotek, dalej pistolet, strzelba, karabin maszynowy, snajperka, wyrzutnia rakiet (daje czadu!!!), miotacz ognia (słaby, trzeba długo podsmażać robota, aby został zniszczony), granaty (po eksplozji postacie w zasięgu rażenia wylatują w zabawny sposób w powietrze). Jak widać jest to zestaw dla prawdziwych twardzieli.

 
 Czasem za dużo świateł

Kolejne wrażenia
ALPHA PRIME zaliczyłbym do gier trudnych. Tutaj naprawdę trzeba się gimnastykować, aby zabić, samemu nie dając się zabić. Wrogów jest wielu, strzelają celnie, w większości sytuacji mamy przeciw sobie kilka luf. Nasza broń dość realistycznie podskakuje podczas oddawania strzałów, dlatego też czasem ciężko jest utrafić brzydkiego androida, który trafia nas raz po raz.

Zalecam rozsądnego używania amunicji, gdyż czasem może jej nam po prostu zabraknąć. Zdarzyły mi się w związku z tym dwie głupie sytuacje. W pierwszej miałem przed sobą halę z sześcioma robotami. Plan był taki, aby wpaść i „na chama” przebić do drzwi, przy których stał jeden, strzelając mu prosto w głowę (ze strzelby, wiec musiał paść). No więc ja pędem przez siebie, dopadam celu i ...nie mam naboi! W tył zwrot i ucieczka. Skończyło się szczęśliwie, salwa od pozostałych pozbawiła mnie tylko połowy punktów życia. Gorzej było w drugiej sytuacji, gdzie wpadłem do pomieszczenia z trzema cyborgami, a tu okazuje się, że z broni do użycia został mi tylko... młotek. No i biegałem tak dookoła, co rusz przyskakując do jednego i raz po raz zdzielając go po blaszanym łbie, aż padł, a wówczas wziąłem jego karabin. Nie dokonałbym tego, gdyby nie apteczka na ścianie.
     
 
Mam młotek – podajcie się!!!

Audio Video
Grafika prezentuje się dość dobrze. Widać, że graficy włożyli sporo pracy w powstanie gry. Każdy obiekt ma mnóstwo detali i szczegółów, poczynając od szafek pracowników kopalni (z plakatami wewnątrz) po pająkopodobne roboty bojowe. Dobrze buduje to nastrój świata przyszłości, zaś muzyka ozdabia ją jeszcze lepiej. Tak więc w temacie audio / video nie mam grze niczego do zarzucenia.

   Sytuacja tragiczna

Ostatnie wrażenia
Gra ALPHA PRIME jest dość trudna i wymaga od gracza naprawdę błyskawicznego refleksu oraz umiejętności szybkiego orientowania się w sytuacji. Czasem jest nawet irytująco trudna, szczególnie w dalszych etapach, które powtarzamy raz po raz. Ale przez to realizm jest niemal stuprocentowy – nie jest to kolejna gra, w której usuwamy wrogów jednym strzałem, zaś oni muszą zasypać nas gradem kul, aby zadrasnąć Wręcz przeciwnie; tutaj my musimy się namęczyć, aby wynieść cało skórę z licznych opresji.

Zdarzają się wpadki programu. Np. zbliżam się do drzwi, a tu POPRZEZ NIE wystaje lufa i idzie we mnie seria, a dopiero po chwili otwierają się i widzę androida z karabinem. Niby nic, ale potrafi zirytować. Za to nie ma wpadek SI. Wrogowie strzelają celnie, nie ma głupich sytuacji, iż chowamy się podczas strzelaniny za skrzynią i po chwili zapominają o nas. Nadto wielki plus za nie-znikanie ciał pokonanych oraz łuski wyrzucane z broni, które zostają również na polu walki.

Podsumowując : bardzo dobra strzelanka, jednak ze względu na poziom trudności polecam tylko wyjadaczom.
Plusy:
+ muzyka
+ grafika
+ realizm
+ fabuła

Minusy:
- trudność

Ocena ogólna: 8/10

Alpha Prime

Gatunki gry: FPP, akcja
Wydawca polski: Cenega Poland
Wydawca oryginalny: Cenega Publishing
Data wydania polskiego: 1 grudzień 2006
Data wydania oryginału: 2006
Oryginalna strona gry: http://www.alpha-prime.com/
Język gry: polski - napisy
Tryby gry: Multi player, Single player
Dostępna platforma: PC
Systemy operacyjne: Windows 2000, Windows XP
Minimalne wymagania sprzętowe:
  • Procesor: Pentium 4 2 GHz
  • Pamięć operacyjna: 512 MB
  • Karta graficzna: GeForce FX


blog comments powered by Disqus