Recenzja polonizacji "Blitzkrieg 2"

Autor: Deytonus
25 stycznia 2006

Ocena ogólna: 9/10

Szczerze mówiąc bardzo ucieszyłem się słysząc, że będę miał za zadania ocenę polonizacji tej gry. SirAlexander i Norsefir zachwalali ją pod niebiosa, więc oczekiwałem, że spokojnie odpalę gierkę i skrobnę parę słów na temat doskonałego spolszczenia. Moje zapędy ostudziła nieco wiadomość, iż zajęła się tym Cenega, która nadal ma na koncie kilka wpadek z polonizacjami, aczkolwiek niedawno dała się poznać także z lepszej strony. A więc do pracy rodacy!

Ogółem rzecz biorąc ... - gra

... spolszczenie nie jest złe. Mogę nawet powiedzieć, że prezentuje poziom, który w szkole oceniliby jako plus dobry (państwowa) i minus bardzo dobry (prywatna).

Nie spotkałem żadnych błędów gramatycznych, stylistycznych, czy interpunkcyjnych, aczkolwiek co do wartości merytorycznej mogę się przyczepić. Warto jednak zaznaczyć, że moje czepialstwo w znacznej części dotyczy treści „od maniaków dla maniaków”.

Grając w pierwszą kampanię – amerykańską często dziwiłem się nazwom japońskiej piechoty – podczas gdy piechota wszystkich nacji ma nazwy w stylu: „Oddział piechoty niemieckiej z początku roku 1942”, to japończycy nazwani zostali jako „Zwykły oddział” – dotyczy to tylko piechoty zwykłej i szturmowej.

Skoro o piechocie mowa, dlaczego dwóch ludzi z rusznicami ppanc. ew. wyrzutniami granatów ppanc. zostało nazwanych „oddziałem” – oddział to jednak większa jednostka niż para panów z rurami ;)

Od czasu do czasu, zdaje się, polonizatorom pomieszały się podpisy: wagon cysterna nazwano „czołgistą”, Kancelarię Rzeszy „Rezydencją”, Bramę Brandenburską „Objazdem Brandenburg”, a magazyny w kilku miastach nazywają się po prostu „szopa”. Razi także fakt, że największy budynek w mieście składającym się z trzech domów nazwany został ratuszem. No, chyba że w tych domkach mieszkali sami Gauleieterowie (wysocy urzędnicy Rzeszy, swoiści namiestnicy prownicji).

A teraz przyczepiam się do nazw pojazdów – często pojawiają się niepotrzebne (dla mnie) podpisy – np. Ciężki niszczyciel czołgów JagdTiger). Nie wystarczyłoby po prostu JagdTiger? Tym bardziej, że kiedy przywołujemy tą jednostkę, to w tabelce jest wyraźny podpis. Jest także skromny buraczek – ciężkie (bardzo ciężkie) samobieżne działo ppanc. Ferdinand, które zostało przerobione po Bitwie pod Łukiem Kurskim na Elefanta (dodano kaemy i parę usprawnień) w grze nie zmieniło nazwy. A pojawia się w 1944 i 1945, gdy już powinno nosić odpowiednie miano.

Nie mam żadnych zastrzeżeń co do odpraw i wytycznych, poza jednym przypadkiem: w jednej z pierwszych misji kampanii niemieckiej otrzymujemy zadanie pokonania jednostek pancernych na drodze. Postanowiłem nacierać piechotą ze skrzydeł, a czołgami środkiem. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, iż na drodze czekał na mnie zaledwie jeden oddział francuskiej piechoty (wartość bojowa o trzy czwarte niższa niż oddziału niemieckiego lub polskiego w rzeczywistości). Kto wie, możliwe, iż to twórcy gry się pomylili?

Jeśli chodzi o przerywniki filmowe, czasami zdarza się, iż tekst nie współgra ze słowami autora (idzie za wolno, lub za szybko). Mówi się, że tłumaczenie jest wierne albo piękne (jak kobieta). Jako że przerywnikami są kroniki filmowe opisane pompatycznymi tekstami (nie używa się słowa komuniści, Armia Czerwona, czy wojska radzieckie – to są Alianci i koniec!), to tłumaczenie piękne być nie mogło. Ale jest wierne i to się liczy. Nie wiem, czy to tylko u mnie, ale pod koniec wyświetlania kronika zaczyna ostro zgrzytać i spowalniać, co w praktyce uniemożliwia oglądnięcie jej do końca. Szczególnie w przypadku kampanii radzieckiej.

Diabeł tkwi w szczegółach – instrukcja i pudełko

Przyznam się szczerze, iż po tych tonach wazeliny wylanej na polonizatorów w moim mózgu zapaliła się mała ostrzegawcza lampka, która dba o obiektywność (nieznaczną) recenzji. Tak więc wypadałoby dopiec firmie Cenega.

Tylko że za bardzo nie ma jak. Instrukcja ma 67 ładnych czarno-białych stron, a więc jest dość gruba. Z tyłu mamy mini ściągę do gry – skróty klawiszowe i klucz rejestracyjny.

Co tu kryć – instrukcja jest zrobiona z klasą i smakiem. Niestety nie zabrał się za nią znawca, więc skrótów w stylu ppanc. i plot. tutaj nie znajdziemy. No ale Blitz 2 to nie gra dla maniaków, więc uznaję to za plus. Jeśli spędziłbym nad instrukcją kilkadziesiąt godzin, to może i wynalazłbym kilka błędów. Ale te kilka rzutów okiem wystarczyło – ta instrukcja to wzór. Jedynym minusem jest mała ilość screenów, ale podejrzewam, iż byłyby one nieczytelne.

Do dyspozycji graczy oddano  ładnie zrobioną encyklopedię, w której nie zauważyłem żadnych znaczących błędów, poza tym, iż w przypadku niemieckich pojazdów o oznaczeniu PzKpfW (czyli czołgów) po Pz. Powinna znaleźć się liczba i litera – np. Pz. IV H. Tymczasem zamiast tych liczb/liter często pojawiają się pytajniki.

Pudełko jest duże, ładnie prezentuje się na półeczce, aczkolwiek jeśli miałbym pieczę nad jego wydaniem zmniejszyłbym je o połowę do rozmiaru typowego dvd boxa. Denerwuje mnie tylko pyszczek tego niemieckiego żołnierza na nim (jest też taki na okładce instrukcji) – nie wyraża zapału bojowego, ale... czy ja wiem? Złośliwość? Ja wsadziłbym tam brudną, poszarpaną odłamkami i smutną twarz weterana.

Cenega wskoczyła na kolejny poziom ...

Co prawda jeszcze trochę gier minie, zanim dorówna CD Projektowi (a że dorówna – tego jestem pewien) ale i tak można powiedzieć, że ta firma wychodzi na prostą. Wyciągnęła wnioski z własnych błędów i serwuje nam dopracowane tytuły, w które włożono dużo pracy. Oby tak dalej!

PS: Dzięki i browarek dla Norsefira, za udzieloną pomoc :)

Plusy:
+ wierne tłumaczenie
+ nie tylko dla maniaków

Minusy:
- kilka literówek
- spowalnianie kronik filmowych

Ocena ogólna: 9/10

Blitzkrieg 2

Gatunek gry: strategiczna
Wydawca polski: Cenega Poland
Wydawca oryginalny: Nival Interactive
Data wydania polskiego: 28 październik 2005
Data wydania oryginału: 9/2005
Oryginalna strona gry: http://www.nival.com/blitzkrieg2/
Język gry: Polski - napisy
Tryby gry: Multi player, Single player
Dostępna platforma: PC
Systemy operacyjne: Windows 98, Windows ME, Windows XP
Minimalne wymagania sprzętowe:
  • procesor: 800 MHz
  • pamięć: 256 MB
  • grafika: 32 MB zgodna z DirectX
  • hdd: 2 GB
  • DirectX 9.0




--- Reklama ---