Podsumowanie growego roku 2008 by redakcja GGK
Koniec roku to czas podsumowań. Również nasi redaktorzy dokonali podsumowania 2008 roku. Jak my go postrzegamy? Był dobry czy zły? Ciekawy czy nudny? Odpowiedzi znajdziecie poniżej.
Artur „ArtiS” Sałuda:
Nie zdążyłem się jeszcze wystarczająco nacieszyć grami, jakie ukazały się w ubiegłym roku a już przychodzi mi, podsumować mijający, 2008 rok. Do dzieła!
Rok 2008 obfitował w wiele niespodzianek, które sprawiły nie lada frajdę wszystkim zapalonym, graczom. Jedną z takich wielkich niespodzianek był Fallout 3 – kolejna część kultowej gry przygodowo-fabularnej. Pomimo faktu, że Fallout ukazał się pod koniec tego roku, to właśnie o najnowszym „dziecku” Bethesdy Softworks, należy wspomnieć na początku. Na tą grę, czekały bowiem, miliony graczy na całym świecie. Całkowicie nowa oprawa graficzna, dźwiękowa oraz niebanalna fabuła w połączeniu z interesującymi pomysłami zapewniły wiele godzin doskonałej rozgrywki. Bo przecież nic tak nie cieszy komputerowych graczy, jak kolejna podróż do zniszczonej wojną przyszłości. Fallout 3 to mój zdecydowany plus dla 2008 roku.
Wielu graczy, zapewne jeszcze strzepuje z siebie radioaktywny pył, z jakim zmagali się w grze S.T.A.L.K.E.R. Cień Czarnobyla. Rok 2008 umożliwił wszystkim Stalkerom powrót do niebezpiecznych obszarów za sprawą prequela – Czyste Niebo. Doskonała fabuła, niezwykły klimat oraz świetna oprawa graficzna i dźwiękowa, jednoznacznie skłaniają do przekonania, że ta gra zasługuje na duży plus. Przymykam oko na wyśrubowany poziom trudności i dodaję Czyste Niebo do worka z plusami.
Tradycyjnie już, co roku o miano najlepszego symulatora sportowego walczą dwie firmy: KONAMI ze swoim Pro Evolution Soccer 2009 oraz Electronic Arts z kolejną odsłoną FIFY 09. Niestety, nie miałem dłuższej przyjemności grać w oba produkty, ale pozytywne opinie z sieci, oraz krzepiące recenzje moich kumpli redakcyjnych: Harpena i Henryka T., pozwalają mi dołączyć oba tytuły do grona plusów 2008 roku.
Pamiętano także o maniakach prędkości i oto pod koniec tego roku, ukazał się najnowszy Need For Speed: Undercover. Ponieważ nie grałem w produkt ze stajni EA, nie zaliczam tej gry ani do plusów ani do minusów. Nie można zapomnieć także o kontynuacji znanej na całym świecie serii Grand Theft Auto. Najnowsza, czwarta część niestety rozczarowuje. Producenci nie wykorzystali czasu, którym trzymali w niepewności i oczekiwaniu miliony graczy, i w rezultacie oddali nam produkt, stanowiący wyzwanie dla najnowocześniejszych zestawów komputerowych, z mnóstwem błędów i pomysłami opracowanymi na kolanie. GTA 4 jest moim jedynym minusem roku 2008.
Ilość gier, jaka ukazała się w mijającym roku, daje ogromne powody do radości. Nie tylko wciąż kontynuowane są hity z przed lat, ale powstają nowsze, doskonalsze gry, dla których warto jest zakupić nowy komputer. Tym optymistycznym akcentem, kończę swoje podsumowanie „growego” roku 2008.
Przemysław „Dibbler” Marczewski
Minął kolejny rok grania. Wyszło w tym roku sporo gier bardzo dobrych, kilka nawet pewnie przejdzie do legendy i stanie się kanonem w swoim gatunku. Oczywiście było tez sporo rozczarowań, kilka murowanych hitów okazało się niewypałami. No ale od początku.
Najpierw tegoroczne hity:
Rynek cRPG wzbogacił się w tym roku o dwie gry które mają dużą szanse stać się legendami w swoim gatunku. Pierwszy tytuł to oczywiście Fallout 3. Malkontenci mogą marudzić „że to już nie jest to samo” itd. Moim zdaniem jednak nowa odsłona świata po zagładzie atomowej jest bardzo dobra. Twórcom udało się połączyć klimat starych części z nowoczesną techniką jaka dostarczają nowe komputery. Widok z pierwszej osoby tylko spotęgował klimat jaki nas otacza podczas grania. Na szczęście efektowność nie jest jedyną zaletą nowego Fallouta. Gra ma wszystko co powinien posiadać dobry RPG: dobra fabułę, realnych NPCów i ciekawe miejsca do odwiedzenia. Jak dla mnie jedna z najlepszych gier roku.
Kolejny tytuł, który chciałbym wyróżnić to również gra cRPG. Drakensang, bo o nim mowa to swoisty powrót d korzeniu gatunku. Twórcy wielokrotnie twierdzili że wzorem jest dla nich Baldur’s Gate i to wdziać w każdym momencie rozgrywki. Wielogodzinna fabula mimo swojej naiwności przykuwa do monitora na bardzo długo, a doskonała oprawa graficzna cieszy oczy. Ostatnia wyróżniona przeze mnie gra to 9 Kompania, jak dla mnie RTS roku. Wojna w Afganistanie, nie była do tej pory eksploatowana w grach komputerowych. Historia tego konfliktu połączona z niebanalnymi rozwiązaniami taktycznymi sprawiła że spędziłem z tą grą długie godziny. Jeden z niewielu tytułów, które zasługują na nazwanie strategicznymi/taktycznymi, jakie wyszły w tym roku. 9 Kompania wymagała od gracza czegoś więcej niż zaznaczenia wszystkich jednostek i wysłania ich na rzeź. Potrzebne było planowanie i myślenie – jak w prawdziwych działaniach wojennych.
Dwa ostatnie tytuły, które chciałbym wyróżnić nie zapisały się w historii ani wielką kampanią reklamowa ani milionowym budżetem. Są jednak dla mnie kwintesencja komputerowej rozrywki. Gry na wpół amatorskie, tworzone z pasją przez graczy dla graczy. Mowa tu o Penumbrze oraz Mount & Blade. Pierwsza to klasyczna przygodówka w nietypowym wydaniu. Mimo widoku z pierwszej osoby, nie ma wątpliwości, że Penumbrze bliżej do Police Quest czy Grim Fandango niż do Quaka czy innego Wolfenstania. Wielką zaletą gry jest też, doskonały model fizyczny świata jaki odwiedzamy. Jeśli do tego dodamy niesamowity klimat zagrożenia i horroru, otrzymamy najlepsza grę przygodową od lat. Druga to „symulator średniowiecznego wojownika”, coś całkowicie nowego na rynku, coś co ma wszelkie podstawy, by być prekursorem nowego gatunku gier. Mount & Blade ma szanse stać się pozycją kultową w kręgu graczy doceniających pomysły i nowatorstwo a nie tylko grafikę i efektowność wykonania.
Ostatnią rzeczą na która chciałbym zwrócić uwagę pisząc o pozytywach minionego roku, jest Wiedźmin: Edycja Specjalna, miło wiedzieć, że Twórcy nie porzucili swojego dzieła i nadal je rozwijają. Jeden z najlepszych RPGów stał się jeszcze lepszy. Pochwalić muszę również formę wydania, nowej edycji, Twórcy udostępnili wszystkie nowości w necie i nie pokusili się na naciąganie starych fanów gry. Moje uszanowanie Panie i Panowie , oby tak dalej.
Było chwalenie teraz czas na rozczarowania. Coraz powszechniejsze stało się wypuszczanie na rynek niedoróbek. Gier z błędami, które powinna wykryć pierwsza faza beta testów. Dystrybutorzy i twórcy postanowili chyba przeprowadzić eksperyment na graczach i zrobić z nich darmowych beta testerów. Na rynek wypuszczone zostały gry, które wymagają jeszcze wielu godzin pracy. GTAIV na PC, Gohtic: Zapomniane Bóstwa czy S.T.A.L.K.E.R: Czyste Niebo. Nie powinny w tej formie ujrzeć światła dziennego. Zakpiono z graczy sprzedając im totalne buble. Dobre i głośne tytuły zostały zmasakrowane przez liczne błędy, pośpiech z jakim zostały wydane. Przykre jest, że dystrybutorzy i twórcy pogardzają graczami jako klientami wciskając im wadliwy towar, co gorsza robią to wielokrotnie nie ponosząc żadnych konsekwencji.
Mam nadzieje, że rok 2009 przyniesie nam wiele nowych tytułów, które przejdą do historii komputerowej rozrywki. Nowa odsłona serii Total War, kontynuacje takich hitów jak Dawn of War czy F.E.A.R pozwalają mi z nadzieją spoglądać w przyszłość. Jeśli tylko te gry będą dopracowane to zapowiada się ciekawy rok dla gracza i wiele godzin spędzonych przy komputerze czego Wam i sobie życzę.
Piotr „Dark Flame” Kłosiński
No i znowu mnie naczelny męczy żebym napisał doroczne podsumowanie roku w świecie gier komputerowych. A zadanie tym trudniejsze, że był to rok całkiem udany. Problem jedynie w tym, że zamiast zwyczajowych trzech tytułów ja wybrałem sześć.
S.T.A.L.K.E.R Czyste Niebo. Chyba jedyny dodatek do gry który pobił podstawkę. I to podstawkę, która jest wymagana do jego uruchomienia. Po prostu rewelacyjna gra. Klimat przynajmniej dwa razy lepszy nie w wersji podstawowej, zupełnie tak jak by autorzy w końcu przeczytali książkę Strugackich (gorąco polecam). Niewidzialne artefakty, nowe anomalie, lepsze AI i poprawiona grafika. Co tu dużo pisać – nigdy nie zapomnę wschodu słońca nad zoną.
Dead Space. Gra która nie wiedzieć czemu przypomina mi Kroniki Riddicka. To pewnie przez ten brak interface'u i zamknięte przestrzenie statku kosmicznego. No i oczywiście niesamowity klimat. Bardzo dobra gra która wciąga niczym próżnia.
King’s Bounty: The Legend. Zawody spowodowane Herosami w ostatnich latach nauczyły mnie ostrożności. Legenda okazała się bardzo miłym zaskoczeniem. Wspaniała grafika, dużo questów, rozbudowane dialogi i niezła fabuła to tylko kilka cech tej gry. No i nie zapominajmy o bardzo fajnych walkach i demonach ze szkatułki. Gram w nią do dzisiaj.
Fallout 3. Jedna z najbardziej oczekiwanych kontynuacji oraz gier tego roku.Wielu obawiało się, że nie dorówna swoim poprzednikom. Jak dla mnie bomba. Klimat poprzednich dwóch części został oddany w stu pięćdziesięciu procentach dzięki możliwości oglądania świata oczami postaci. Absolutny numer jeden tego roku.
Tension. Nietypowy survival horror w który strasznie się wkręciłem ostatnio. Lubię nietypowe gry z pomysłem a ta jest jedyna w swoim rodzaju.
Warhammer Online - Age of Reckoning. W gry RPG (te papierowe) gram już z dobre czternaście lat. Warhammer był jedna z pierwszych, w które grałem, i gram do dzisiaj. Co prawda WAR nie dodaje dokładnie klimatu gry fabularnej ale i tak jest nieźle. A z każdą kolejną łatką jeszcze lepiej.
No i na koniec rozczarowanie roku.
Zdecydowanie Spore. Tyle trąbienia i jak się okazało o niczym. Produkt odtwórczy, który nie wnosi nic nowego do znanych już schematów. Miało być fajnie a wyszło jak zawsze. Gra po prostu nudna.
Bartłomiej "B@rt" Bęben
I tak dobiega powoli końca rok 2008, który przyniósł nam kilkanaście konkretnych tytułów oraz ciekawostki sprzętowe. Choć muszę przyznać, że testowanie nowego systemu Home na PS3, sprawiło mi wielką frajdę, ale to podobno tylko początek.
Z pozycji gier, pozwolę sobie wymienić cztery tytuły, na które oczekiwałem w tym roku.
Na pierwszej pozycji pojawia się nowa odsłona Command & Conquer Red Alert 3, kultowej już strategii. Ponowne starcie strony sowieckiej, amerykańskiej oraz japońskiej, zapewni nam doskonałą rozrywkę na długie zimowe wieczory.
Na pozycji drugiej pojawia się Dead Space, który serwuje nam sporą dawkę adrenaliny. Tytuł bardzo przypomina mi takie filmy jak The Thing, Alien czy Doom w roli głównej. Choć gra od pewnej chwili zamienia się w typowy shooter, tytuł doskonały dla graczy o mocnych nerwach i nie tylko...
Na pozycji trzeciej pojawia się Silent Hill Homecoming, czyli już piąta odsłona kultowej serii. Jest to kolejny tytuł, który z pewnością zaaplikuje nam sporą dawkę adrenaliny, ale odczujemy spore różnice, które zostały zastosowane w tej grze. Rzecz jasna, potwory, mgła, przejścia do świata alternatywnego to już kwestia obowiązkowa, ale tym razem napotkamy większą ilość ludzi co zniszczy klimat osamotnienia w grze...
Ostatni tytuł to Tomb Raider Underworld, który oferuje kolejną przygodę Lary Croft powiązaną z Młotem Thora oraz fabułą z odsłony Legend. Brzmi ciekawie? Osobiście jestem mile zaskoczony tym tytułem i z pewnością poświęcę mu większą ilość czasu.
Co do sprawy związanej ze sprzętem, muszę przyznać, że obecne zapowiedzi tytułów na rok 2009 przyczyniły się do mojego zakupu PlayStation Portable. Choć w teorii można było poczekać na jeszcze nowszy model PSP 3000, który pojawił się chwilę po fakcie zakupu. Oferta sprzętowa jest dość pokaźna i kusząca cenami. Jeśli ktoś miał okazję wypróbować konsolę Wii, mocno zastanawiał się czy nie wymienić starego Nintendo Game Cube na świeższą konsolę. Powracając jeszcze do PlayStation 3 oraz systemu Home, który kreuje nam całkowicie inny wymiar rozrywki. Pojawiają się nowe możliwości rozgrywki przez sieć z przyjaciółmi, a nawet możliwość gry przez PlayStation Portable. Tak czy inaczej, wszystko dopiero przed nami i rok 2009 pokaże jak będzie w rzeczywistości.
I na zakończenie jeszcze kilka słów na temat Gildii Gier Komputerowych. Dzięki pracy lub możliwości, jak by to nie ująć, praktycznie siedzę w swoim ulubionym temacie i zawsze mam pod ręką garść nowości ze świata rozrywki. Początkowo zaczynałem od gier jRPG, ale z czasem apetyt rośnie, dlatego znalazłem się w GGK.
Drodzy gracze! Pady w dłoń i do dzieła!
Dagmara „Miss Nice” Kottke
Miniony rok nie przyniósł zbyt wielu rewelacji w gatunku gier sportowych i wyścigowych. Owszem, zdarzyło się również kilka dobrych tytułów wśród wydanych w tym roku, ale można to nazwać swego rodzaju normą. Bo przecież w tamtym roku było podobnie, z tą jednak różnicą, że zamiast Colin Mc Rae DIRT rządził Race Driver GRID. Nawet nazwy podobne. Ciekawym tytułem, który na półkach sklepowych wylądował całkiem niedawno, jest PURE - gra o wyścigach quadów. Mijający roczek przyniósł nam również kontynuację fajnej serii FlatOut, która przez Apokalipsę zrobiła się trochę mniej fajna. Jeśli chcecie wiedzieć dlaczego, przeczytajcie jej recenzję.
W przygodówkach też bez rewelacji, ale jeśli człowiek chciałby znaleźć gierkę pod jakimś względem wybijającą się ponad standardy, to ją znajdzie. Bardzo dobrze wspominam So Blonde czy chociażby Jacka Keane. Klimatyczną i wciągającą przygodówką okazała się również kolejna część odchyłów hrabiego Drakuli. Nie obyło się bez ofiar jego intrygi. Oczywiście poszło o to, co w życiu wampira najważniejsze: o krew. A wszystko to dlatego, że jakaś kobietka zapomniała powiesić czosnku przy oknie.
Moim zdaniem mijający rok był najbogatszy w różnorakie RPGi. Ten gatunek jest najpopularniejszy. Nie wiem, czy to dlatego, że aby przejść takiego RPGa, trzeba się nieźle namachać, czy ze względu na ciekawe zadania i fabułę. Ja jestem leniem, a poza tym uczęszczam do szkoły średniej. Są to dwie przyczyny, dla których czasochłonnych gier unikam. W moje włochate łapy trafiły jednakże niektóre tegoroczne hity, jak na przykład Sacred 2, Drakensang czy Mass Effect. To było nieuniknione. Szczegółowej opinii o nich nie wydam, bo fachowcem nie jestem, ale jedno jest pewne: to są porządne gry. Zajrzyjcie do recenzji chociażby Sacreda, o którą nasz stary, dobry Samuel ubogacił Gildię Gier komputerowych.
Jak mogę podsumować rok 2008 pod względem gier? Moim zdaniem było średnio. Wyszły gry okrzyknięte hitami, jak się później okazało, za wcześnie. Mówię m.in. o Spore, i powiedziałabym też o GTA IV, lecz w tę produkcję nie miałam okazji zagrać. Pozostaje mi tylko życzyć naszym Czytelnikom, by w nadchodzącym roku mogli znaleźć u nas recenzje tytułów, którym warto będzie poświęcić swój czas i pieniądze.
Artur „Nite” Janczak
Niniejszy rok obfitował w wiele ciekawych atrakcji. Odwiedziłem pierwszą edycję polskiego KODE5, dotarłem do Poznania na ESWC 2008 i PGA, nie zabrakło mnie na takich konwentach jak Piernikon 4, czy Baka 2008. Przez te 365 dni spotkałem na swojej drodze prawdziwe perełki, oryginalny Dead Space, przepiękny Metal Gear Solid 4, krwawy Gears of War 2, kochany Little Big Planet, czy też ogromny Far Cry 2. Mógłbym wymienić jeszcze kilka innych tytułów, ale tak naprawdę ta piątka zasługuje na największe uznanie. Może po kolei…
KODE5 – Impreza odbyła się w Warszawie, podobnie jak HLC, w Centrum Blue City. Trzeba przyznać, że klany miały pełne ręce roboty. Pod ich kątem wszystko było przygotowane jak należy, gorzej było z odwiedzającymi. Niestety, przeciętny Kowalski po godzinie nie miał co robić, niby można było pograć na Wii czy Guitar Hero, ale chętnych było wielu, a stanowisk mało. Organizatorzy tłumaczyli się brakiem czasu, gdyż na przygotowanie wszystkiego mieli jedynie 3 miesiące. Miejmy nadzieje, że kolejna edycja będzie lepsza.
ESWC 2008 – Raptem 2 godziny pociągiem i już byłem w Poznaniu. W przeciwieństwie do PGA07, organizatorzy wybrali lepszą lokalizację (inną hale). Nie trzeba było przeciskać się przez tłum ludzi, aby dotrzeć do kolejnego stanowiska. Zdenerwowało mnie jedynie oklejanie sprzętu, jednak nic nie mogłem na to poradzić. Jeżeli chodzi o atrakcje to muszę przyznać, że nie miałem czasu na obijanie się. Z wielka radością wysłuchiwałem ludzi, którzy opisywali nowe laptopy dla graczy. Maszynki naprawdę wspaniałe, tylko za drogie jak dla mnie. Oczywiście, aby upamiętnić ową imprezę porobiłem kilka fotek z pięknymi hosstesami. Pewnie zastanawiacie się w co można było pograć, cóż gier było mnóstwo, osobiście wygrałem plecak w eliminacjach Quake’a 4, a po za tym Crysis, PES, Fifa, Wii Sports i wiele innych. Za kilka miesięcy kolejna odsłona, już nie mogę się doczekać.
Poznań Game Arena 2008 – Nie wiem czemu, ale na tej imprezie zawsze są jakieś problemy, rok temu narzekałem na kiepską halę, w tym na złą organizację. Wejście na PGA08 było tak męczące, że po 30 minutach pchania się w kolejce byłem cały spocony i w dodatku strasznie zdenerwowany. Odebrałem plakietkę prasową i ruszyłem w „miasto”. Byłem 3 osobą, która nabyła nowy magazyn „Engarde”. Najzabawniejsza była prezentacja Far Cry 2 na komputerach wyposażonych w nowe procesory Intela. Na moim sprzęcie owy tytuł chodził płynnie, a u nich połowa borykała się z spadkami animacji. Nie mogło zabraknąć Raperów na scenie, szkoda tylko, że ich scena zagłuszała tą przygotowaną przez HP i Intela. Z wszystkich imprez ta była najgorsza, nie miała w sobie tego „czegoś”, rok temu było ciasno, ale fajnie.
Party time już za nami, teraz czas aby przyczepić się nieco do gier.
Dead Space – Surrvival Horror z prawdziwego zdarzenia. Wspaniały klimat, dobrze dopasowana oprawa dźwiękowa. Fabuła zawierająca najlepsze elementy z takich produkcji jak Obcy czy Resident Evil. Strach w pełnej okazałości, nic dodać nic ująć. Więcej takich gier.
Metal Gear Solid 4: Guns of Patriots – Czwarta odsłona MGS’a. Przepiękne animacje, hollywoodzka produkcja z masą akcji. Bardziej film niż gra. Stary Snake dalej daje radę. Grafika zapierająca dech w piersiach. Tytuł obowiązkowy dla wszystkich posiadaczy PS3. Kolejne wielkie dzieło Hideo Kojimy.
Gears of War 2 – Po raz kolejny Epic Games pokazało, że Unreal Engine nie ma sobie równych. Obłędna grafika, świetny tryb multi i co-op. Gra TPP z prawdziwego zdarzenia. Mnóstwo krwi i masa strzelania. Jeżeli ktoś grał w pierwszą część, to obok dwójki nie może przejść obojętnie.
Little Big Planet – Sackboy opanował świat. Ten mały bohater stał się ulubieńcem wielu użytkowników PS3. Tytuł, który wprowadził coś świeżego do gatunku. Możliwość tworzenia własnych leveli, customizacja postaci, ogromny świat, a wszystko to wrzucone do jednego worka daje nam grę, w które będziemy mogli grać bez końca.
Far Cry 2 – Niby kontynuacja, ale oprócz tytułu nie ma nic wspólnego z pierwszą odsłoną. Nowy developer zadbał o każdy szczegół. 50KM kwadratowych terenu. Wspaniale odwzorowany ogień, świetny gameplay oraz bardzo dobry tryb multiplayer. Najlepszy edytor poziomów w grach FPS.
Uff... trzeba przyznać, że w tym roku się nie nudziłem. Kilkaset godzin spędzonych przed komputerem, konsolą czy handheldem pozwoliły mi wejść na kolejny poziom gamingu, mam nadzieje, że dotrwam do końca 2009, tym bardziej, że za rogiem matura, a potem studia.
Tomasz „Azazell” Bielski
Kolejny rok za nami. W roku 2008 dla mnie największym wydarzeniem miała być wrześniowa premiera gry Spore. Czekałem na ten tytuł 2 lata! Gra okazała się bardzo słabą produkcją - chyba pod każdym względem. Jak można było wypuścić tak uproszczoną i ograniczoną grę - tego naprawdę nie rozumiem. Celem gry jest stworzenie i rozwijanie cywilizacji przemierzając przez pięć faz. Chyba najciekawszym elementem całej gry jest właśnie pierwsza faza - w której naszym zadaniem jest utworzenie komórki, czyli początek naszej cywilizacji. Kolejne fazy gry to fazy stwora, plemienia, cywilizacji oraz kosmosu. Każde z nich niestety jest tak ograniczone, że odrzuca oraz bardzo denerwuje. Po przejściu z plemienia, gdzie dopiero co poznaliśmy ogień wchodzimy w fazę czołgów lub robotów? Gdzie ta ewolucja? Zawiodłem się na tym produkcie ... a miało być tak pięknie!
Nie mogę ukrywać, że rozczarował mnie również Prince of Persia. Gra posiada fajną komiksową grafikę oraz uzyskaliśmy sympatyczną i zarazem słodką towarzyszkę Elikę. To jednak gra już mnie tak nie wciągnęła jak poprzednia trylogia księcia. Gra jest dla mnie zbyt liniowa i monotonna. Kolejną grą na której się zawiodłem jest Command & Conquer: Red Alert 3. To już nie jest to samo co jej poprzedniczki, które wciągały do samego końca. Po przejściu pięciu misji w kampanii sowieckiej poczułem niechęć do tego tytułu i nie miałem ochoty drugi raz jej włączać.
Może już starczy o grach, które rozczarowały i czas wymienić udane produkty w mijającym roku. Praktycznie co roku otrzymujemy coraz lepsze i bardziej rozbudowane menadżery piłkarskie. Football Manager 2009 to bardzo udany lecz jeszcze zabugowany produkt, ale twórcy już pracują nad poprawkami. Także imponująco prezentuje się drugi menadżer ze stajni EA Games zatytułowana Fifa Manager 09. Obydwa menadżery są bardzo interesujące aż ciężko zdecydować, której grze więcej czasu wolnego warto poświęcić. Mijający rok jest okresem nieco różniącym się od poprzednich lat. Najmniej oczekiwane i zachęcające do testowania gry okazały się wielkimi produkcjami mijającego roku. Fallout 3 - jest pierwszym dobrym tego przykładem. Gra oszałamiająco mnie wciągnęła w swój mroczny postapokaliptyczny świat. Klimat, fabuła, walki i wiele by tu można było wymieniać. Jedynie co mnie denerwowało to zbyt krótki główny wątek fabularny. Ale mimo tego gorąco czekam na nadchodzące dodatki w przyszłym roku. Drugą udana produkcja mijającego roku jest King`s Bounty: Legenda. Jest to hybryda dwóch gatunków - strategii oraz RPG. Gra jest bardzo podobna do serii Heroes of Might & Magic, ale według mnie o wiele ciekawsza. Innowacyjnością w tej grze jest poruszanie się w czasie rzeczywistym po głównej mapie. Tylko walki są rozgrywanie w trybie turowym. Gra posiada interesującą fabułę i ciekawe zadania do wykonania. Questów jest dosyć sporo poza głównymi zadaniami można wykonywać śmiało szereg pobocznych zadań. Gra bardzo mnie wciągnęła a na świecie stała się bardzo popularna ze względu na możliwości oraz grywalność. W tym roku chyba tylko jedną prawdziwą strategię mogę pochwalić. Galactic Civilizations II: Twilight of the Arnor jest drugim oficjalnym rozszerzeniem do gry Galactic Civilizations II: Władcy Strachu. Gra jest naprawdę niesamowita a kolonizacja światów oraz odkrywanie innych systemów gwiezdnych i zarazem poznawanie obcych ras zawsze mnie bardzo interesowało. GalCiv II posiada wspaniały kosmiczny klimat i wciąga niczym bagno! W grze wcielamy się w rolę przywódcy kosmicznej cywilizacji. Naszym zadaniem jest rozwijanie jej we wrogiej galaktyce. Aby to osiągnąć należy znaleźć odpowiednie połączenie aspektów ekonomicznych, technologicznych, kulturowych, dyplomatycznych i wielu innych. Nie należy również zapominać o walkach w przestrzeni kosmicznej, które dzięki najnowszemu dodatkowi są jeszcze doskonalsze i ciekawsze! W grze wyróżnić można niesamowicie wysoki poziom komputera. Algorytmy AI są tak stworzone, że momentami mamy wrażenie jakbyśmy grali z żywymi graczami. To chyba jedyna gra na świecie, której poziom AI jest tak bardzo rozbudowany i wymagający. Bardzo ubolewam nad brakiem zainteresowania ze strony naszych wydawców w Polsce. Żadna firma nie zamierza jej u nas wypuścić. Szkoda bo brakuje mi Polskiej sceny o tej grze. Dodatkowo też jestem zły, że twórcy nie zrobili trybu wieloosobowego. Jeśli mowa o rozgrywkach przez internet to polecam zapoznanie się z innym tytułem - Left 4 Dead. Gra stworzona głównie do rozgrywek sieciowych a akcja przenosi nas do świata gdzie cztery osoby walczą o przeżycie pośród hord żywych trupów. Masowa eksterminacja zombie z pomocą innych graczy? Świetna sprawa!
Gry tworzone na podstawie filmów mogą być godne zainteresowania? Z tym niestety bywa różnie, ale w tym roku pojawiła się dość udana gra oparta na najpopularniejszym w obecnych czasach serialu telewizyjnego zatytułowanego Lost. Serial opowiada o grupie rozbitków z lotu 815, którzy rozbijają się na nieznanej wyspie i muszą walczyć o przetrwanie. Nie muszę więcej opisywać bo chyba większość osób na świecie zna ten serial. Ja jestem fanem filmu i w chwili jak się dowiedziałem, że pojawi się gra oparta na tym telewizyjnym przeboju nie mogłem pominąć tej pozycji. Lost: Zagubieni to udana gra komputerowa i nieźle się przy niej bawiłem. Niestety gra zaciekawiła tylko fanów serialu. Pozostali, którzy nie znają filmu krytykowali grę i to momentami bardzo surowo. W grze wcielamy się w postać jednego z rozbitków lotu 815 i naszym celem jest rozwiązywanie tajemniczych zagadek wyspy oraz oczywiście ucieczka z niej. Gra posiada szereg drobnych i denerwujących błędów (fabuła liniowa, gra jest bardzo krótka i można ją ukończyć w 5 godzin). Najbardziej co mi się podobało to interakcja z bohaterami serialu oraz zwiedzanie wyspy. Czułem się momentami jakbym sam brał udział w serialu! Zwłaszcza jak uciekałem przed dymem (potworek, który do dziś jest tajemniczym i nie wyjaśnionym elementem serialu).
Na koniec jeszcze kilka słów o ostatniej grze, która pojawiła się na rynku w połowie grudnia. Mam na myśli grę - Drakensang: The Dark Eye. To gra RPG w stylu Wrót Baldura czy Neverwinter Nights. Gra posiada liczne błędy, które irytują takie jak praca kamery czy pomniejsze błędy - lecz wciąga niemiłosiernie! Graficznie prezentuje się bardzo solidnie a co najważniejsze - nie wymaga mocnego sprzętu! Na dodatek muszę pochwalić Polskie wydanie gry.
Moje TOP 5 w roku 2008
1. Fallout 3
2. Football Manager 2009
3. King Bounty: Legenda
4. Drakensang: The Dark Eye
5. Fifa Manager 09
Piotr "Esse" Szmielew
Kolejny rok minął. Nadszedł czas kolejnych podsumowań.
Niezależnie od tego jak będziemy patrzeć na ten rok, trudno nie zauważyć masowej ekspansji konsol. Reklamy telewizyjne, ogromne płachty zasłaniające budynki czy słynne reklamy między stopniami schodów – Microsoft i Sony promują się jak mogą. Wii natomiast ma swoje Wii Fit, które na całym świecie schodzi niczym świeże bułeczki.
Ale może skupmy się na najbliższym mi zakresie – gier na PC. Dostaliśmy parę naprawdę dobrych tytułów, a Duke Nukem Forever nadal nie wyszedł... ale za to pokazano z niego nowe screeny i teaser, więc kto wie – może 2009 będzie rokiem Duke'a?
Wracając do rzeczywistości - w kwietniu pojawił się Assassin's Creed. Troszkę namieszał, ale mimo swobody i pięknej grafiki, Altair nie dostał się do czołowej trójki. Następnym pretendentem do tytułu króla był Mass Effect. Mimo opóźnienia polskiej premiery (bardzo denerwującego) Kapitan Shepard okazał się dostatecznie dobry, żeby wskoczyć na najniższy stopień podium. Z gier wartych zauważenia, następny był Spore. Prawdopodobnie będzie on zalążkiem kolejnej simsopodobnej serii, która przyniesie EA ogromne zyski. Mimo to, nie załapuje się na żadne miejsce mojego prywatnego rankingu.
Październik to z kolei Dead Space. Gra niestety okazywała się nużąca i nie oferowała zbyt dużo zabawy na dłuższą metę. Niedługo później ukazała się gra, która podzieliła środowisko na miłośników i przeciwników. Mowa oczywiście o Falloucie 3. Z mojej perspektywy – całkiem przyjemna rozgrywka, ale DO KROĆSET, TO NIE JEST FALLOUT! Prawdziwy Fallout musi mieć grafikę prezentowaną w rzucie izometrycznym, oferować prawdziwy system turowy i nie może mieć nic wspólnego z fpsem.
Idąc jednak dalej. Trudno mi, mimo iż fanem MMO nie jestem, pominąć tutaj dodatek do World of Warcraft – Wrath of The Lich King. Miliony sprzedanych egzemplarzy, setki tysięcy kolejnych uzależnionych chińczyków.
Natomiast 18 listopada okazał się być dniem w których ziemię opanowali zombie. Left 4 Dead. Co tu dużo mówić – rozwalanie nie-do-końca-umarłych w wydaniu Valve jest po prostu nieziemskie, polecam. Drugie miejsce, bez wahania. W tym momencie powinno stać się jasne co zajęło najwyższy stopień podium. Trzy słowa – Grand Theft Auto IV (a może to cztery słowa?). Mimo swoich irracjonalnie wysokich wymagań, problemów na różnych komputerach, to zdecydowanie GTA IV było najlepszym tytułem minionego roku. Nico Bellic i spółka po prostu zniszczyli konkurencję.
Troszeczkę poza konkurencją, warto jeszcze wspomnieć o Tension – czyli poetyckim thrillerze, prosto z Rosji. Trudno jednakże rozpatrywać ją w takich samych kategoriach co inne tytuły, więc jest to bardziej coś w rodzaju honorowego wyróżnienia.
Rok 2009 na pewno przyniesie dalszą ekspansję konsol. Na PC na pewno wyczekiwanym tytułem jest Starcraft 2, a także... Duke Nukem Forever. Kto wie – może w końcu będziemy mogli znowu pokierować atomowym księciem? Osobiście bardzo mocno czekam też na konwersję Mirror's Edge na PC – parkour ostatnio stał się modny. Mam wielką nadzieję, że NecroVision namiesza – kibicujmy polskim tytułom. Oprócz tego z tytułów wartych uwagi, należy wspomnieć o Call of Duty: Modern Warfare 2 (czyli CoD 4.2, wesoła numeracja), The Sims 3 (kolejne sprzedane miliony kopii), F.E.A.R. 2, Mass Effect 2, Wolfenstein (o ile się ukaże...), kolejna część Red Faction, a także (fanfary proszę) Half-Life 2: Episode Three. Po genialnym HL2 i świetnych HL2:Ep1 i Ep2, pozostaje mieć nadzieję, że Valve utrzyma poziom.
Kończąc, życzę wszystkim graczom owocnego w dobre gry roku 2009!
Tomasz 'Gambit' Dobosz
Dla mnie rok 2008 to przede wszystkim rok MMO. Począwszy od Age of Conan, które niestety nie udźwignęło ciężaru "odpowiedzialności" i oczekiwań. Sporo bugów, kiepskawy content i ogólna bylejakość skutecznie zniechęciły do przedłużenia abonamentu sporą grupę spośród tych, którzy zakupili ten tytuł. A szkoda, bo widać było olbrzymi potencjał jaki w nim drzemie. Na szczęście szybko wzięto się za naprawianie niedoróbek, co daje nadzieje na powrót do grona doskonale rozwijających się gier MMO. Dodatkowo fakt, iż CD Projekt pracuje nad polską wersją gry (polski język, polskie serwery, abonament na polskie kieszenie) nastraja jeszcze bardziej pozytywnie. No ale to dopiero w 2009, choć chodzą słuchy, ze jest całkiem dobrze.
Drugi tytuł to oczekiwany od dawna drugi dodatek do World of Warcraft, noszący tytuł Wrath of the Lich King. Nowy obszar, nowa klasa postaci i kochany przez fanów Warcrafta Arthas jak burza wdarły się na półki sklepowe i na komputery WoW'owców. Niestety w WoW od dawna nie gram, więc dużo na temat dodatku nie powiem.
Wypowiem się natomiast w temacie Warhammer: Age of Reckoning ze stajni Mythic/EA. MMORPG oparty na realiach Starego Świata, pokazujący konflikt miedzy siłami Order i Destruction miał być najpoważniejszym konkurentem dla Zamieciowego giganta. Choć jego pojawienie się na rynku nie zmieniło diametralnie równowagi sił, to trzeba przyznać jedno. WAR to kawał naprawdę dobrej roboty. O gustach się nie dyskutuje, więc mogę całkiem bezpiecznie powiedzieć, że w moim prywatnym rankingu MMO plasuje sie na miejscu drugim, o kilka długości przed World of Warcraft, a kawałek za Everquest II. Rewelacyjne RvR i kilka ciekawych rozwiązań sprawiają, ze spędzam przy tym tytule sporo czasu i nie jest to czas stracony.
Oczywiście środowisko growe ekscytowało się w 2008 wieloma innymi grami. Grand Theft Auto IV, okrzyknięte kolejnym cudem świata (znudziło mnie po 25 minutach, ale ja ponoć już stary i zrzędliwy jestem). Fallout 3, oczekiwany jak przyjście rpg'owego zbawiciela, który następnie podzielił graczy na dwa obozy. Jeden twierdził, że jak FPS to nie Fallout, a drugi, że gra jest Falloutem w każdym calu. Ja zostałem w obozie numer trzy. Fallout wytrzymał u mnie około 2 godzin. Dalej mieliśmy czwartą część Metal Gear Solid, która okazała się bardziej interaktywnym filmem, niż grą. Co prawda, "filmowość" zawsze była domeną MGS, ale z tego co słyszałem MGS4 bije poprzednie części pod tym względem na głowę.
Coś jeszcze? No jasne...Spore, Far Cry 2, Motorstorm 2, Little Big Planet, Gears of War 2, Resistance 2, King's Bounty: Legenda, czy Sacred 2: Fallen Angel. Rok 2008 to rok gier oczekiwanych od dawna, rewelacyjnych sequeli i wyśnionych remake'ów. Szkoda tylko, ze nadal na półkach sklepowych nie zagościł wielki nieobecny, czyli Duke Nukem...no ale on jest przecież Forever.
Na końcu tego roku zastanawia mnie tylko jak będą wyglądały kolejne growe lata. Czy będzie więcej odgrzewanych kotletóe, czy może jednak twórcy pokuszą się o znalezienie jeszcze czegoś nowatorskiego. Z tym niestety coraz trudniej, ale jestem dobrej myśli. Trzymam tez kciuki za gałąź MMO. Oby w końcu WoW przestał mieć monopol.
Sklep
Forum







