Relacja z Prague-n-Play 2008
Prague-n-Play 2008 to impreza zorganizowana przez 1C Company dla dziennikarzy. Tak jak rok wcześniej zorganizowana została w Pradze, a zaproszono na nią reprezentantów czołowych mediów z całej Europy. Miło nam oznajmić, że również nasz portal miał swojego przedstawiciela. A jak to wyglądało, prezentujemy Wam poniżej.
Firmę 1C Company w Polsce reprezentuje polski wydawca Cenega Poland, który de facto należy do wspomnianej firmy. Od momentu zaproszenia zostaliśmy otoczeni pełną opieką profesjonalistów, którzy dbali o to, byśmy bez przeszkód dotarli na czas. Organizacja biletów, odbiór z lotniska, zadbano o wszystkie szczegóły, za co należą się słowa pochwały organizatorom. Po przybyciu do hotelu, na dzień dobry otrzymaliśmy plan imprezy oraz pierwsze podstawowe informacje o grach, które będą prezentowane podczas spotkania. Zanim więc doszło do spotkania, poczytałem sobie, jakie to gry będę mógł potestować. O nich jednak napiszę trochę później.
Około godz. 17:00 zgodnie z planem zgromadziliśmy się w recepcji hotelu, skąd wyruszyliśmy do lokalu, gdzie miała odbywać się impreza. Wtedy też okazało się, że jest nas ponad 50 osób przybyłych spoza granicy Czech. Polskę reprezentowała silna grupa 13 dziennikarzy reprezentujących poczytne czasopisma i portale poświęcone grom komputerowym. Podobnie silną grupę reprezentowali Francuzi, których było 10. Oprócz nas byli również Niemcy, Włosi i Hiszpanie. Jak więc widać znaleźliśmy się w doborowym towarzystwie. Wracając jednak do samej imprezy, na początek, po przybyciu do klubu rozdano nam identyfikatory oraz blaszane nieśmiertelniki. Pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy, że to na wszelki wypadek, gdyby nam coś się stało i trzeba było nas identyfikować. Potem jednak przypomniałem sobie, że wśród prezentowanych gier będzie Men of War i gadżet ten został przygotowany właśnie pod kątem tej gry. Od razu mi ulżyło, więc raźnym krokiem ruszyłem na przegląd otoczenia i poszukiwanie czegoś do picia.
Tradycyjnie bar oferował darmowe drinki, tak więc wokół niego potworzyły się grupki, które dbały, by barmani nie narzekali na brak pracy. Mieliśmy około 30 minut do momentu pierwszych prezentacji, był czas na przywitanie się ze znajomymi i poznanie nieznajomych. Niestety z przyczyn technicznych czas na poznanie przedłużył się i to .. znacznie.
Rozwiązywanie problemów technicznych
W końcu jednak udało się wystartować. Na dzień dobry otrzymaliśmy dawkę informacji o 1C Company. Ponieważ firma ta organizowała spotkanie wypada wspomnieć o niej parę słów w celu jej przybliżenia.
1C Company jest najbardziej znaną firmą wydawniczą we wschodniej i środkowej części Europy. Na rynku istnieje od 1991 roku i zatrudnia obecnie prawie 900 osób. Posiada własne studia developerskie, współpracuje z około dwudziestoma innymi firmami developerskimi. W Europie wschodniej posiada własne centrum logistyczne, które zaopatrujące między innymi 41 własnych sklepów. Powierzchnia zajmowana to około 10 tysięcy metrów kwadratowych, z czego 9 tysięcy to powierzchnia magazynowa. Portfolio firmy zawiera ponad 800 tytułów, nic więc dziwnego, że jest potrzebna odpowiedniej wielkości powierzchnia magazynowa.
Firma współpracuje z wieloma podmiotami na całym świecie. Cenega Poland, ATARI to tylko przykłady wydawnictw, które oferują gry 1C Company na świecie. Do tej pory oferowane tytuły przeznaczone były tylko na komputery PC. Jak nas jednak zapewniono trwają już prace nad produktami przeznaczonymi na konsole. Będzie to między innymi jedna z najbardziej znanych gier tej firmy, czyli IŁ-2 Sturmovik. Skoro już wszedłem w temat gier, wspomnę o tytułach jakie zostały nam zaprezentowane podczas Prague-n-Play 2008. Były to:
- King’s Bounty – the Legend
- Men of War
- Cryostasis –sleep of reason
- Theatre of War
- Necrovision
- IŁ-2 Sturmovik – Birds of Pray
- Death Track – Resurection
- 4x4 Hummer
- Captain Blood
W każdą z nich mogliśmy oczywiście pograć, testując jej możliwości. Poniżej przedstawiam parę słów o każdej grze oraz wrażenia z niej płynące.
King’s Bounty – the Legend to gra przygodowa z turowym sposobem rozgrywania walk oraz elementami RPG. Fani serii Heroes of Might and Magic, zapewne rozpoznają ten tytuł. Zgadza się, będzie to remake słynnego King’s Bounty, z którego to tytułu pełnymi garściami czerpali twórcy rewelacyjnej serii HoM&M. Kolorowa grafika przyciąga wzrok, akcja toczy się szybko, jest więc nadzieja, że nie tylko fani HoM&M znajdą w niej coś dla siebie. Jedno jest pewne. Gra oferuje olbrzymi świat, który będziemy przemierzać zarówno lądem jak i wodą, walczyć będziemy zarówno w podziemiach, zamkach i szczerym polu. W trakcie krótkiej gry zaskoczyła mnie tylko jedna rzecz. Podczas jednej z misji startowych musimy przynieść naszemu nauczycielowi wykopane skarby. Pomijając to, że rozmawiamy z nim siedząc na koniu, to skarby te kopiemy również nie schodząc z konia. W długą łopatę wyposażyli nas developerzy ze studia Katauri Interactive. Jak dla mnie trochę to nielogiczne, zwłaszcza w tak dopracowanej produkcji. Trzeba jednak przyznać, że zabawa jest przednia, możliwość dowolnego obrotu kamerą pozwala wszystko dokładnie obejrzeć i wspomniany przeze mnie mankament wcale nie psuje rozgrywki.
Premiera latem tego roku.
Men of War to gra strategiczna, która wymaga od nas przede wszystkim myślenia taktycznego. Stajemy na bitewnych polach z czasów II Wojny Światowej. Przyjemna muzyka, wspaniała grafika. Rozstawienie jednostek, wskazanie celów, możliwość okopania się, wykorzystywania różnych osłon to podstawowe jej cechy. Oczywiście możemy spróbować swoich sił w jednej z 3 stron konfliktu: Niemców, Sowietów i Aliantów. W trybie multiplayer mamy możliwość zagrania czwartą stroną – Japonią. Wysoka jakość szczegółów, możliwość niszczenia wszystkiego, co nas otacza, dokładne odzwierciedlenie jednostek z tamtego okresu to coś, co na pewno zachęci graczy lubiących tego typu rozrywkę. Mi osobiście bardzo się podobała.
Premiera we wrześniu tego roku.
Premiera w październiku tego roku.
Theatre of War II to kolejna pozycja z gatunku gier wojennych, przewidzianych na ten rok. W drugiej części zostaniemy wrzuceni na pola wojenne w 1943 roku, na terenach Tunezji. Niemiecka Afrika Korps, wspierana przez włoski kontyngent po zaleczeniu ran spod Al-Alamain znów rusza na Aliantów. Do ręki dostaniemy program oferujący nam 15 misji w 3 kampaniach: niemieckiej, brytyjskiej i amerykańskiej. W tej edycji gry będziemy mogli toczyć walki również wewnątrz budynków, używać działek przeciwlotniczych do zwalczania samolotów wroga, a naszych żołnierzy będziemy mogli ustawiać w różnego rodzaju formacje, wykorzystując w ten sposób ich zdolności. Oczywiście będzie dostępny tryb multiplayer. Jak się w to gra? Nie powiem. Sami spróbujcie. Nie sądzę, żebyście żałowali.
Premiera przewidziana jest na ten rok.
Niestety zaprezentowana nam wersja demonstracyjna miała błąd, który czasami powodował zamknięcie gry. Miejmy nadzieję, że developerzy wyeliminują go przed premiera, która nastąpić ma w październiku.
Gra ukazać się ma w przyszłym roku.
Necrovision to gra polskiego zespołu developerów The Farm 51. Twórcy Painkillera ponownie zaoferowali nam produkcję z gatunku FPS, tym razem osadzoną w klimacie I Wojny Światowej. Jako żołnierz amerykański, wraz z kolegami z batalionu tracimy łączność z resztą naszych oddziałów i zostajemy odcięci za linią wroga. Szukając oddechu chronimy się w odkrytych okopach, które jak się okazuje nie są puste. Jest w nich wielkie Zło, które próbuje wykorzystać okazję i wydostać się na zewnątrz. Nasze zadanie to oczywiście je powstrzymać. W tym celu wykorzystujemy różne bronie od saperki, po niespotykane w roku 1916 śmiercionośne bronie energetyczne. Gra zaoferuje nam 3 lokalizacje, każdą z coraz bardziej potężniejszymi przeciwnikami i coraz lepszymi gadżetami bojowymi do ich eksterminacji. Developerzy serwują nam mroczny klimat zniszczonych okopów, padającego deszczu i wstających z ziemi zombie. Mi osobiście najbardziej podobała się możliwość używania obu rąk do eksterminacji. Widok dwóch lugerów trzymanych przed sobą przypominał Lare Croft z jej dwoma pistoletami w dłoniach. Widok odskakujących pistoletów po każdym strzale działa doskonale i aż szkoda, że trzeba je szybko zmienić na bardziej śmiercionośną broń. Faktem jest, że gra posiada klimat, dlatego też polecam ją wszystkim.
Data premiery przewidziana jest na IV kwartał tego roku.
4x4 Hummer to symulator jazdy tytułowym Hammerem. Trudne warunki pogodowe i ekstremalne warunki terenowe to wyzwania, jakie stawiają przed nami autorzy gry. Do dyspozycji dostajemy 10 licencjonowanych przez General Motors samochodów, z którymi możemy zrobić wszystko. Mamy do dyspozycji skrzynię 4x4, nawigację GPS, a nawet możliwość zmiany ciśnienia w oponach. Co prawda mi gra niezbyt przypadła do gustu, jest to jednak kwestia upodobań. Jedno jest jednak pewne. Nie ma co siadać do tej gry bez kierownicy. Sterowanie przy pomocy klawiatury to ciężkie wyzwanie i utrata pewnej części przyjemności z gry.
Symulator ukazać się ma w październiku tego roku.
Każdy z obecnych na imprezie dziennikarzy mógł spróbować swoich sił. Do naszej dyspozycji oddano 18 komputerów oraz 2 konsole Xbox 360. Przy każdej z gier czuwał ktoś z organizatorów, służąc pomocą grającym oraz odpowiadając na ich pytania. Zapowiedziano również konkurs, do którego można było się przygotować podczas poznawania gier, jednak coś gdzieś się zagubiło. Organizowany konkurs w Death Track przeszedł jakoś bez większego echa. Faktem jest, że zainteresowanie było małe, ale i organizatorzy nie nagłaśniali specjalnie faktu jego startu. Natomiast kompletnie bez żadnego echa przeszedł fakt wręczania nagród. Kto wygrał? Co było nagrodą? Pozostało to tajemnicą organizatorów i nagrodzonych.
W trakcie trwania imprezy przygotowano również atrakcje widowiskowe w postaci pokazów barmańskich oraz dwuosobowej grupy tanecznej. W przypadku barmana fruwały butelki, lał się alkohol i niestety sypało się szkło. Jak to czasem bywa, nie każda latająca butelka lądowała w dłoni występującego. Na szczęście końcówka pokazu, w której zaprezentował nam zabawy z ogniem pozwoliła odzyskać część utraconej reputacji. Całkiem inaczej wypadli tancerze udający roboty. Bardzo dobrze przygotowany występ Electric Boogie polegający na zaangażowaniu również publiczności przyniósł im spore brawa.
Pokaz barmański
Pokaz barmański z płonącymi butelkami
Powrót do lokalu po pokazie
A to jest to, co nie udało się złapać „fachowcowi”
Występ Electric Boogie
To były niestety wszystkie atrakcje przygotowane przez organizatorów. Party, podczas którego mieliśmy zapoznać się z grami zaczęło się kończyć po 23:00, kiedy to organizatorzy rozpoczęli powolne wyłączanie komputerów z udostępnionymi grami. Co można powiedzieć na podsumowanie? Impreza przygotowana dobrze od strony merytorycznej, choć organizacyjnie czasem coś zgrzytnęło. Patrząc jednak pod kątem tego, jaki był cel spotkania to trzeba przyznać, że został on osiągnięty. Poznaliśmy gry, spróbowaliśmy swoich sił i jesteśmy w stanie Wam o nich opowiedzieć, a to chyba najważniejsze.
Tak wyglądało po paru godzinach imprezy
Sklep
Forum







