Prague'n'Play 2011 - "Royal Quest"

Autor: Radosiewka
Korekta: Bartosz "Grish" Wojnicki
12 lipca 2011

Podczas tegorocznej imprezy Prague n Play 2011 miałam okazję wypróbować najnowsze dzieło studia Katauri Interactive. Twórcy  takich gier jak Space Rangers i King’s Bounty:  Wojowniczka Księżniczka pracują nad Royal Quest – pierwszym MMORPG-iem firmy. Produkcja powstaje tylko i wyłącznie na komputery PC i jak na razie nie istnieją żadne plany przeniesienia jej na pozostałe platformy. Wersja, w którą miałam okazję zagrać, była bardzo wczesnym buildem, część tekstów wyświetlanych na ekranie nie została jeszcze przetłumaczona na język angielski (z rosyjskiego). Całe szczęście mogłam zadać pytania jednemu z pracowników firmy odnośnie moich wątpliwości. Jak prezentuje się zatem Royal Quest i czy ma szansę zdobyć popularność?

Pierwsze, co rzuca się w oczy przy uruchomieniu to piękna, baśniowa grafika. Jest ona bardzo podobna do tego, co mogliśmy ujrzeć w nowych odsłonach serii King’s Bounty i pomimo tego, że nie razi szczegółowością, tworzy charakterystyczny klimat. Rosjanie zadbali także o to, abyśmy podczas starć mieli okazję walczyć ze zróżnicowanymi przeciwnikami – od przedziwnych insektów, poprzez żarłoczne roślinki przypominające czasy Crasha Bandicoota, aż do ośmiornic. Gra została zapowiedziana w październiku zeszłego roku i twórcy mają jeszcze dużo rzeczy do dopracowania – między innymi poziom trudności. Czasami, natrafiałam na szereg bardzo prostych starć, nie wymagających zbyt dużego zaangażowania, a innym razem nie mogłabym wygrać bez skorzystania z opcji leczenia.

W Royal Quest gracz trafi do świata o nazwie Aura, miejsca w którym przenika się magia, alchemia oraz technologia (występuje np. broń palna). W testowanej przeze mnie wersji mogłam poruszać się głównie po szarawych i monotonnych lochach, ale trafiłam także przy użyciu teleportów do sielskiego lasu oraz bagien. Osoby oczekujące intrygującej fabuły i rozbudowanych questów będą zawiedzeni – Katauri kładzie główny nacisk na kolekcjonowanie przedmiotów, awansowanie postaci na kolejne poziomy i walkę. Królestwo Aury jest zagrożone z powodu nikczemnych działań alchemika poszukującego rzadki i niezwykle cenny minerał – elenium. Król nie jest w stanie poradzić sobie z wrogiem i poszukuje bohatera, obiecując w zamian sławę, tytuły i ziemię. Gdy zapytałam osoby opiekującej się stanowiskami z tą produkcją, czy mimo wszystko chociażby część zadań będzie ciekawa i nowatorska, zaprzeczył i podał przy tym przykład możliwych do wykonania questów. Gracz będzie musiał na zlecenie osoby X, udać się w miejsce Y i zabić Z pająków, zebrać ich szczątki i przynieść je zleceniodawcy. Nie jest to nic ambitnego i wątpię, aby właśnie fabuła była w stanie przyciągnąć graczy na dłużej do tego tytułu.

Cztery klasy postaci to dość mało, ale są one różnorodne i ich styl walki różni się od siebie. W wersji w którą grałam, najbardziej dopracowana była klasa łucznika i to właśnie nim zagrałam najpierw. Walka z dystansu jest dość przyjemna, ale nawet po tym, jak przeciwnicy zbliżą się do naszego herosa, możemy skorzystać ze specjalnej umiejętności ich ogłuszenia. Da nam to odpowiednią ilość czasu na ich zabicie. Z poległych wrogów wypadają przedmioty i pomimo tego, że ich opisy były w języku rosyjskim, już teraz mogę powiedzieć, że będzie ich dość dużo. Łucznik np. może korzystać z dwóch pistoletów. Kolejne dostępne klasy to czarodziej (świetny pomysł z czytaniem zaklęć z księgi), typowy wojownik i złodziej. W walce dużą rolę będą odgrywały żywioły – potwora związanego z elementem ognia, najłatwiej będzie pokonać przy pomocy wody itp.

W Royal Queście występują także wierzchowce – jest ich kilka rodzajów i ich zdobycie ma nie należeć do najprostszych. Są one przydatne zarówno w walce jak i poza nią. Towarzyszą bohaterowi, przynoszą zdobyte przedmioty i osłabiają przeciwnika. Podczas wstępnej prezentacji produktów 1C i wyświetlania zwiastuna gry, uśmiechy na twarzach dziennikarzy wzbudziła scena jazdy na wierzchowcu łudząco podobnym do Chocobosów znanych z serii Final Fantasy. Katauri Interactive zależy także na stworzeniu wygodnego, intuicyjnego sterowania – główne postanowienie to umożliwienie graczom prowadzenia rozgrywki korzystając tylko i wyłącznie z myszki. Ja z początku miałam problemy z przestawieniem się na niekorzystanie z klawiatury i mimo wszystko wolę klasyczną kombinację klawiatura + mysz.

Najnowsza gra twórców remake-ów King’s Bounty będzie oparta na modelu biznesowym Free 2 Play, czyli po pobraniu, będzie mógł w nią zagrać każdy. Zyski będzie przynosił system mikrotransakcji – część ubrań, potężniejszych broni będzie dostępna tylko za realne pieniądze. Z pewnością taki system zachęci z początku dużo zainteresowanych tytułem osób, ale pozostaje jeszcze pytanie, czy uda się ich zatrzymać w świecie Aury na dłużej. Być może system zdobywania zamków, walk pomiędzy graczami itd. okaże się być mocną stroną produkcji. Gra ukaże się najpierw w Rosji, a dopiero później poza jej granicami.



blog comments powered by Disqus