Podsumowanie growego roku 2009 by redakcja GGK - cz. 1
Anno Domini 2009 kilkanaście dni temu przeszedł do historii. Jak ów rok wypadł pod kątem gier? Oto jakie zdanie o minionym roku mają redaktorzy Gildii Gier Komputerowych. Dzisiaj opinie siedmiu redaktorów. Kolejna dawka jutro.
Henryk Tur
Cóż, nie ukrywam – to był dobry growo rok. Na świecie szalał kryzys, a w branży gier komputerowych mieliśmy niemal El Dorado. Wyszło wiele pozycji, jakie z pewnością znajdą w przyszłości naśladowców, a także tytuły tęsknie oczekiwane przez graczy od miesięcy.
Z tych wyczekiwanych na pierwszym miejscu postawię oczywiście Modern Warfare 2. Zresztą wyniki sprzedaży mówią jasno, że na tytuł czekało dziesiątki milionów graczy. Jeśli dodamy jeszcze do tej liczby drugie tyle pirackich kopii pobranych przez torrenty czy portale pirackie, z pewnością Call of Duty stanie się liderem pod względem popularności w historii. Inną wyczekiwaną przez sporą grupę fanów pozycją była trzecia część S.T.A.L.K.E.R., która godnie zamknęła całą trylogię. No i nie można zapomnieć o miłośnikach wyścigów, którzy doczekali się Colin McRae Dirt 2.
Ogólnie patrząc na każdy miesiąc 2009, można znaleźć coś ciekawego, choć nie zawsze z najwyższej półki. Na przykład w styczniu miło było pograć w Lord of The Rings: Conquest i posmakować, jak fajnie sterować Sauronem. W lutym – w końcu! – pojawił się F.E.A.R. 2 i można było znów poczuć dreszcz na widok postaci Almy – przy okazji warto zauważyć, że dziewczynka nieźle nam wyrosła. Inną świetną strzelanką był exclusive na Playstation 3 – Killzone 2. Natomiast w marcu po ponad dekadzie przerwy pojawiły się na naszych komputerach trzy sympatyczne gobliny – oczywiście w GOBLIIINS 4. Wiele osób sarkało, że klimat i humor już nie ten, ja jednak jestem zdania, że był to udany come-back i mam nadzieję, ze nadal dane mi będzie poznawać nowe przygody w niezwykłym, pokręconym świecie gry. Można też było w marcu dla relaksów poskakać z auta na auto we Wheelmanie, który jednak nie zachwycał, a także tworzyć historię w świetnym Empire: Total War.
Potem był kwiecień i przyniósł nam naprawdę świetne pozycje. Oprócz światowej premiery nowych przygód Sherlocka Holmesa, który zajął się samym Kubą Rozpruwaczem, pojawił się BRAID. Wspaniały, intrygujący, niesamowity – to najczęstsze opinie, jakie można o nim usłyszeć, a i niżej podpisany zgadza się z nimi. Przygody szukającego Księżniczki Tima spowodowały zarwanie niejednej nocy. No i co warto zauważyć – wciąż nikt nie jest pewien, co naprawdę oznacza zakończenie gry.
Ciepłe miesiące to przede wszystkim Trine, druga odsłona Overlord, niezbyt udany, choć grywalny Wolfenstein, a z nieco lżejszych pozycji – Kosmiczne Przygody, potężny dodatek do Spore, dzięki któremu mieliśmy okazję przemierzać wszerz i wzdłuż galaktyki, a także Annno 1404, pokazujący, ze strategie ekonomiczne nadal są popularne i mają swych miłośników.
Najlepsze pozycje pojawiły się jednak na jesieni. Zaczęło się od Majesty 2, potem mieliśmy wysyp gier fabularnych: Risen, Divinity 2 (choć na świecie było już w czerwcu, do nas dotarło dopiero w październiku), no i oczywiście wspaniały Dragon Age: Origins. Nadto jesień to wspomniany na wstępie Call of Duty: Modern Warfare 2 oraz S.T.A.L.K.E.R.: Zew Prypeci. Konsolowcy prócz tego mieli okazję poznać dalsze przygody Nathana Drake w Uncharted 2: Among Thieves, pojawiło się również świetne Borderlands. Wszystkich jednak przebił pod względem atrakcyjności Batman: Arkham Asylum, czyli wspaniała gra akcji z wykorzystaniem kultowej postaci. A jak pokazuje klapa Watchmen: The End is Nigh, nie wystarczy dać do gry popularnego bohatera, by zapewnić jej sukces.
Zima 2009 zapisze się w historii przede wszystkim jako powrót serii Assasin’s Creed, a także premier rozczarowujących Avatar The Game i The Saboteur. Prócz tego w ciągu całego roku można by wymienić i inne pozycje. Były dziwne, jak The Path i Exploring Salome, udane przygodówki – na przykład Machinarium, gry symulacyjne – Cities XL, a prócz tego kilkanaście niezłych pozycji z kategorii akcji – jak choćby Operation Flashpoint: Dragon Rising i wyścigów. Czy muszę więc udowadniać jeszcze, że rok 2009 był dla graczy doskonałym rokiem? Policzcie tylko wymienione przeze mnie tytuły – jest ich masa, a wiele pominąłem z braku miejsca. To cieszy i świetnie prognozuje na przyszłość.
Tak więc wszystkim życzę, żeby 2010 był taki sam, a nawet lepszy od poprzedniego!
Artur 'ArtiS' Sałuda
Końcówka roku to dla każdego gracza idealny moment na podsumowana. Czy obietnice wydawców zostały spełnione? Czy warto było na dany tytuł czkać? Takie i inne pytania przewijają się w głowach większości graczy. Swoje podsumowanie roku 2009, przedstawiam poniżej.
W mijającym roku najbardziej oczekiwałem na kontynuację gry S.T.A.L.K.E.R – wciągającej strzelaniny pierwszoosobowej, która przenosi gracza w okolice elektrowni jądrowej w Czarnobylu, aby tam zmagać się z anomaliami, potworami i zdobywać bogactwo oraz uznanie. Najnowsza odsłona tej gry – Zew Prypeci, stworzona przez ukraińskie studio GSC Games World, ukazała się w końcówce tego roku. Interesująca fabuła, wciągające zadania oraz niezwykły klimat sprawiły, że tysiące wirtualnych Stalkerów po raz kolejny zatraciło się w otchłani czarnobylskiej Zony. S.T.A.L.K.E.R.: Zew Prypeci to mój największy plus dla 2009 roku.
Czym byłby świat gier komputerowych, bez dwóch znanych na całym świecie tytułów: Pro Evolution Soccer 2010 i FIFA 10? Tradycyjnie już, firmy Konami oraz Electronic Arts, walczą o graczy i miano najlepszego symulatora sportowego w historii gier komputerowych. Niestety nie miałem przyjemności zagrać ani w jeden, ani w drugi tytuł, ale mając na uwadze fakt, że obie gry prezentują od lat niezmienny pod względem jakości poziom i lubię obie gry – zaliczam je do grona plusów 2009 roku.
Firma Electronic Arts, pamiętała również o milionach fanów serii NFS (Need For Speed), wydając najnowszą odsłonę, tych pasjonujących i szybkich wyścigów – Need For Speed Shift. Gra ta stanowi gratkę dla wielbicielom sportów motorowych, umożliwiając im poprowadzenie najmocniejszych aut świata. Nie zabrakło również możliwości tuningu, dostosowując auta do własnych potrzeb. NFS: Shift to kolejny plus roku 2009.
Warto także wspomnieć o kontynuacjach znanych hitów: dynamicznej strzelaninie Wolfenstein, długo oczekiwanej grze fabularnej Divinity II czy świetnych „horrorowych” grach akcji: Silent Hill i Resident Evil.
Rok 2009 to także wiele gier dla najmłodszych, z których najbardziej oczekiwaną była Epoka Lodowcowa 3: Era Dinozaurów, czy seria gier logicznych z elementami przygodowymi, firmy Brain College w których gracze mieli okazję wykazać się swoją spostrzegawczością i zręcznością. Cieszy fakt, że zarówno producenci jak i wydawcy pamiętaj o najmłodszych graczach, serwując od czasu do czasu naprawdę przyzwoite tytuły.
Kończący się rok 2009 był zdecydowanie rokiem pozytywnym dla rynku gier komputerowych. Ilość tytułów, jakie się ukazały oraz ich jakość, dają powody do dużego optymizmu. Ja również jestem zadowolony z gier, które miałem okazję testować w tym kończącym się roku i nie natrafiłem na nic, co negatywnie by mnie zaskoczyło lub rozczarowało. Zobaczymy co przyniesie nowy – 2010 rok :)
Samuel 'Sammy' Suder
Ani się człowiek nie obejrzy, a już się rok kończy. A wraz z nastaniem nowego przychodzi pora na wszelkiej maści podsumowania i plebiscyty. Redaktorzy pism branżowych oraz serwisów internetowych zaczynają skrupulatnie analizować, czy lepsza była gra A, czy też może tytuł B. Co bardziej zachowawczy w obawie przed palnięciem jakiejś gafy decydują się na zdawkowe podsumowanie w rodzaju: „Miniony rok okazał się być kolejnym dobrym rokiem w branży gier. Świadczy o tym duża ilość sprzedanych egzemplarzy i wysoka jakość wydawanych tytułów”.
Moje podsumowanie w założeniu jednak ma być nieco inne. Nie mam zamiaru zarzucić szanownego czytelnika tytułami gier, które zostały wydane w minionym roku ani też nie będę jednoznacznie wyrokował, czy Dragon Age okazał się lepszy od Forzy 3. Raz, że z pewnych względów zazwyczaj w najwyżej oceniane tytuły nie grywam, a dwa, że – no właśnie – różni ludzie, różne potrzeby, różne zestawy Panvitan. Jednocześnie nie mam zamiaru uogólniać i wyrzucać z siebie frazesów – każdy, kto chociaż w minimalnym stopniu interesuje się grami komputerowymi zgodzi się, że niemal o każdym roku da się napisać, że był dobry, że było dużo i jakościowało się wysoko – wystarczy tylko odpowiednio sformułować zdania i powyciągać to, co się chce, z kontekstu.
Jak zatem będzie wyglądało podsumowanie 2009 roku mojego autorstwa? Postaram się w kilku zdaniach nakreślić, jakim był słusznie miniony w opinii graczy najbliższych memu sercu – przygodówkowiczów. Fan gier adventure nie ma w tym kraju wcale lekko. Wszędzie tylko gry akcji, strategie albo wyścigówki. Praktycznie rzecz biorąc wydawaniem gier należących do najcudowniejszego gatunku świata zajmują się w Polsce tylko dwie firmy. Szczęście w nieszczęściu polega na tym, że są to w powszechnym mniemaniu firmy-kogucik i dlatego przygodówki trafiają na półki sklepowe z reguły bez najmniejszego wsparcia marketingowego, ale za to w przystępnej cenie. Dowód? Poniżej zamieszczam krótkie wyszczególnienie liczbowe przygodówek na PC, które ukazały się w Polsce w minionym roku – oczywiście jeżeli jakiś tytuł mi umknął to przepraszam, trudno by było i tak mu zmienić wyniki.
IQ Publishing – 6 gier
City Interactive – 3 gry
CD Projekt – 2 gry
Cenega Poland – 2 gry
Nicolas Games – 2 gry
Topware – 1 gra
Bauer – 1 gra
Jak widać fani przygodówek mogli się średnio cieszyć nieco ponad jednym nowym tytułem w miesiącu. Tak „duża” ilość premier powoduje, że gry są od razu po premierze pochłaniane przez wyposzczonych sympatyków i zazwyczaj dostają wysokie noty. Na szczęście raczej nie trafiają do nas tytuły beznadziejnie słabe (wyjątek: Balko), ale i tak daleko nam do przygodowych eldorado. Jak zatem ocenić rok 2009 z perspektywy sympatyka gier adventure? To był w porównaniu do poprzednich całkiem dobry rok, ale nie da się ukryć, że honoru dystrybutorów bronią wspomniane wcześniej dwie firmy – IQ Publishing i City Interactive (ta firma walczy głównie autorskimi produkcjami). Gdyby te dwa wydawnictwa zaprzestały dystrybuowania przygodówek, trzeba by się chyba wyprowadzić.
Na szczęście wyżej wymieniony na razie wyprowadzać się nie ma zamiaru. IQP i City mają w planach wydawniczych kolejne przygodówki, raczej będzie więc w co grać. A może kiedyś ktoś w CD Projekcie albo Cenedze przemyśli sprawę i wzorem wydawców zachodnich dojdzie do wniosku, że przygodówkowanie jednak się opłaca. Może... a jak nie, to i tak ich strata.
Piotr 'Dark Flame' Kłosiński
Miniony rok obrodził w kilka całkiem niezłych tytułów. Mnie w pamięć wryły się cztery tytuły z czego w sumie czekałem tylko na jeden. I od niego zacznę.
Prototype - to gra w której wcielamy się w Alexa Mercera, człowieka który nie pamięta kim jest i jak stał się tym czym jest obecnie. A jest dopplegangerem, stworem zdolnym pochłonąć inną żywą istotę a potem się w nią zamienić.
Na tę grę czekałem bardzo długo odkąd zobaczyłem pierwsze zapowiedzi. To co zobaczyłem skojarzyło mi się od razu z jakąś mroczną i wykręconą wersją GTA. Rozległe miasto na terenie którego toczy się wojna między armią, mutantami i Alexem jako trzecią stroną. No i to poczucie mocy i siły. Naprawdę świetnie się bawiłem przy Prototypie.
X-Man Origins: Wolverine – zaskoczyła mnie tym, że jak na ekranizację wyszła nad wyraz świetnie. Do gry podszedłem z dużą niepewnością po okrutnie kiepskim, komputerowym Ironmanie. Jedyne co mnie to X-Man Origins przyciągnęło to Wolverine. No i miłe zaskoczenie, nie zawiodłem się, a co więcej nie mogłem oderwać się od komputera.
Batman Arkham Assylum – tutaj też miła niespodzianka bo przed premierą w sumie nic nie słyszałem na temat tej gry. Jednak jako że postać Batmana też bardzo lubię w końcu zagrałem w Arkham Assylum i jak dla mnie jest to najlepsza gra wydana w tym roku.
Rewident Evil 5 – jakoś wcześniej nie miałem wiele styczności z serią Resident Evil ale sporo dobrego słyszałem o najnowszej części, a że akurat trafiła się świetna promocja (tutaj plus dla Cenegi) postanowiłem ją zakupić. Jest to kolejny tytuł który mnie bardzo miło zaskoczył, gra ma świetny klimat przypominający mi Dead Space, ciekawe postacie i świetną grafikę. Czego chcieć więcej ?
Rozczarowania w sumie mam dwa.
Bardzo negatywnie zaskoczył mnie Warhammer 40000 Dawn of War 2. Wyczekiwałem go długo, skończyłem w niego grać po kilku godzinach. Kampania jest upiornie nudna i nie jest to już strategia a raczej Diablo ze Space Marines w roli głównej. Gra polega na ustawianiu chłopków za zasłoną i ściąganiu kolejnych wrogich grup pod ogień ciężkich bolterów. Kicha.
Drugie rozczarowanie zahacza w sumie o rok 2008 bo to właśnie wtedy wydano Warhammera Online: Age of Reckoning. Olbrzymi potencjał tej produkcji został tak okrutnie zmarnowany, że aż trudno to sobie wyobrazić. Z każdym nowym patchem zawierającym „świetne” pomysły developerów odchodziło coraz więcej ludzi. Twórcy gry jak by w ogóle nie słyszeli wołań wcale nie małego społeczeństwa gry. Efekt nie mógł być inny jak to co mamy teraz – w Europie zostały już tylko dwa anglojęzyczne serwery, niedługo pewnie zostanie jeden. Gra przeszła w stan utrzymywania a to oznacza, że nie będzie już rozwijana. Zresztą jeśli ktoś z was gra w nią jeszcze na pewno zauważył problemy z kupieniem karty pre-paid w Polsce. O błędach Mythic’a mógł bym pisać jeszcze długo ale po co? Nic już nie zmieni losu WAR’a.
Emilia 'Selene' Głuszek
Rok 2009 był rokiem bardzo burzliwym w branży, niestety bardziej w tym negatywnym sensie. Wbrew wcześniejszym zapewnieniom, że kryzys naszego rynku nie dosięgnie, zamknięto m.in. Pandemic czy Ensemble Studios a wielu wydawców i developerów znacznie zmniejszyło liczbę pracowników. Kłopoty miało też studio 3D Realms i chociaż wieści o jego śmierci zdementował szef firmy George Broussard, nie wszyscy mu wierzą. Duke Nukem: Forever został oficjalnie (w końcu, chciałoby się rzec) zawieszony. To samo spotkało wyczekiwanego nie tylko przez polskich graczy Wiedźmina na konsole. Nie obyło się przy tym bez medialnej afery i mało eleganckiego publicznego prania brudów.
Posiadacze Xboxa 360 mogli w tym roku cieszyć się ekskluzywnymi dla konsoli hitami – Forza 3, Halo 3: ODST, Halo Wars, Tales of Vesperia czy dodatki do GTA IV nie zawiodły oczekiwań, tak samo jak zarezerwowane dla PlayStation 3 Uncharted 2, Killzone 2 i inFamous. Wciąż najlepiej (a nawet coraz lepiej) sprzedaje się Wii, chociaż świetne produkcje pokroju wydanego w 2009 roku MadWorld zdają się nie interesować posiadaczy tej konsoli. Podobnie jest w przypadku kieszonsolki Nintendo DS, długo oczekiwane GTA Chinatown Wars sprzedało się tak żałośnie, że Rockstar zaczęło głośno i wyraźnie mieć pretensje do Nintendo o słabą promocję tytułu. Nie zabrakło świetnych gier multiplatformowych, żeby wymienić chociaż Dragon Age: Origins, Assassins Creed 2 czy Modern Warfare 2. Ta ostatnia zresztą biła (i bije nadal) rekordy sprzedaży, co pozwala wysnuć hipotezę, że czeka nas zalew klonów tego shootera.
Sony zaprezentowało nowe wersje swoich konsol. PlayStation3 Slim oraz PSP GO wzbudzają jednak mieszane uczucia, głównie za sprawą kontrowersyjnego wyglądu oraz braku kompatybilności z PS2. Do Europy dotarło też w końcu Nintendo DSi, czyli odchudzona i wyposażona w bajery (pamięć flash, interfejs użytkownika, aparat fotograficzny, lepsze głośniki) wersja NDSa. Microsoft tymczasem zafundował użytkownikom Xbox Live całkiem ciekawą integrację z Facebookiem, Twitterem oraz Last.fm (to ostatnie niedostępne z Polski).
Jako, że pod koniec roku zapanowała moda na przesuwanie premier gier na pierwszy kwartał 2010 roku, już niedługo czeka nas wysyp zeszłorocznych emigrantów. Rok 2010 został też zapowiedziany jako rok innowacji za sprawą nowych patentów ruchowych – Sony chce, żebyśmy machali przed TV magicznymi różdżkami, a Microsoft wmawia nam, że to my możemy być kontrolerem. No cóż, zobaczymy...
Przemysław 'Dibbler' Marczewski
To był dobry rok dla graczy. Na półce stoi kilka pudełek z hitami, które wyrwały mi bezlitośnie wiele godzin z życia. Trzy moje ulubione gatunki gier (cRPG, strategie oraz realistyczne strzelaniny), wzbogaciły się o reprezentantów, którzy na dłuższy czas zapiszą się w historii elektronicznej rozrywki.
Tak więc po pierwsze: Dragon Age bezsprzecznie gra roku. Nie pamiętam już kiedy jakaś gra wciągnęła mnie tak bardzo. Na liczniku mam już ok. sześćdziesięciu godzin grania, czyli dwie i pół doby siedzenia przy komputerze i nadal nie zamierzam przestać. Wciągająca fabuła, pełnokrwiste postacie i całkowicie nowy świat do poznania – to wszystko sprawiło że Dragon Age zassał mnie w takim stopniu jak doskonałe powieści fantastyczne.
Po drugie: Arma II niepoprawna politycznie, realistyczna do bólu symulacja żołnierza. Godny następca Operation Flashpoint: Cold War Crisis. Dobrze, że ktoś jeszcze robi takie gry – trudne, wymagające i nie wybaczające żadnych błędów. Jestem skłony uwierzyć, że współczesna wojna wygląda właśnie tak jak przedstawia ją Arma II. Zgrywa się tu wszystko: realistycznie opisany konflikt, świetne klimatyczne misje, wiernie oddany sprzęt wojskowy. Jedynym minusem tej produkcji była masa błędów, które na szczęście twórcy dość szybko poprawili. Wielkim plusem za to jest fakt, ze w świecie wszechobecnego DLC twórcy Army II wypuszczają mini-dodatek za darmo jak za starych dobrych czasów. Zresztą fani Army II, też aktywnie dbają o swoją grę. Dość szybko opanowali udostępniony edytor i zabrali się do modowania gry. Tak więc jak grzyby po deszczu zaczęły wychodzić nieoficjalne kampanie i misje, które zapewnią grze długie życie.
No i po trzecie: Empire: Total War. Niby nic nowego, tylko twórcze rozwinięcie pomysłów z poprzedniej części gry, ale wciąga strasznie. Spodobało mi się przeniesienie gry w nową epokę. Do tej pory nie było dobrej gry strategicznej dziejącej się w okresie nowożytnym. Empire: Total War nie jest oczywiście bez wad: walki morskie miały być wisienką na torcie a okazały się po prostu nudne, do tego potworna ilość błędów również utrudniała spokojne granie (hitem był patch, który uniemożliwiał uruchomienie gry).
Było o tym co dobre teraz będzie o tym co w poprzednim roku się nie udało.
Największym rozczarowaniem był dla mnie Dawn of War 2. Rozumiem, że twórcy postanowili pójść w nieco innym kierunku, rozumiem że nie chcieli tworzyć tej samej gry ponownie tylko ze zmienioną grafiką itd. jednak nowa formuła Dawn of War mi po prostu nie odpowiada. Pierwsza odsłona tej gry była świetnym dynamicznym RTSem dziejącym się w doskonale oddanych realiach Warhammera 40.000. Druga odsłona to dla mnie drużynowy hack’n’slash.
DLC – trzy literki które sprawiły mi największy zawód w minionym roku. Miało być pięknie a wyszło jak zawsze. Tzw „Zawartość dodatkowa” mogła stać się doskonałym narzędziem do przedłużenia żywotności gry. Pokazał to Rockstar wydając Lost and Damed do GTA 4. To był prawdziwy dodatek, przy którym nie wahało się wydać kilka złotówek z portfela. Niestety był to również wyjątek potwierdzający regułę. Większość DLC do gier to zwykły skok na kasę. Dodatki nie wnoszą wiele do gry a są płatne (nowe jednostki do Empire, nowe przedmioty do Dragon Age). Kiedyś takie rzeczy dostępne były w darmowych patcha, dziś sprzedaje się je naiwniakom jako pełnoprawny produkt. Jeszcze kilka lat temu wszyscy reagowali śmiechem na słynną zbroje dla konia w Oblivione, dziś wydawanie takich „dodatków” stało się normą i nikogo nie dziwi – smutne to trochę.
Mam nadzieje, że pisząc podsumowanie za rok również będę mógł chwalić tak silne tytuły jak w roku mijającym. Jak na razie kolejne lata nie przynoszą mi zawodu więc patrzę na przyszłość naszej ulubionej rozrywki z nadzieją.
Bartłomiej 'B@rt' Bęben
Jeszcze niedawno zastanawiałem się co napisać w podsumowaniu na rok 2008. Czas mija szybko i nim zdążyłem się zorientować, nadeszła pora podsumować rok 2009, w którym działo się sporo!
Od czego właściwie zacząć? Zacznę od tego, że stałem się szczęśliwym posiadaczem PS3, którą nabyłem w lipcu. Ilość gier wydanych od początku 2009 była przytłaczająca co doprowadziło do tego, że miałem problem z wybraniem konkretnego tytułu do przejścia. Rzecz jasna, na mojej obowiązkowej liście PS3 pojawiły się takie gry jak: Killzone 2, Resident Evil 5, inFamous, Wet, Uncharted 2: Among Thieves, Battlefield 1943, Call of Duty: Modern Warfare 2, Brutal Legend, Assassin’s Creed II oraz Tekken 6. Przy większości wymienionych gier spędziłem wiele godzin dobrej zabawy, ale kilka z nich nadal czeka na swoją kolej.
Podobnie sytuacja wygląda w przypadku PlayStation Portable. Na tę platformę również był wysyp żywych gier. Nawet najbardziej wybredny gracz znalazł coś dla siebie. Bardzo trafnym posunięciem było stworzenie gier Minis, które cieszą się znacznym zainteresowaniem graczy. Wszystko doprowadziło do tego, iż Sony postanowiło wprowadzić kompatybilność Minis również z systemem PlayStation 3. Wiadomo, że nie każdy znajdzie czas na grę przed telewizorem lub komputerem. Dlatego małe i proste gry, przeniesione na mobilną platformę PSP, potrafią sprawić nie mniej przyjemności jak wersje na PS3, a przy tym zapewnić rozrywkę w dowolnym momencie i miejscu. Jakie gry na PSP warto wymienić w podsumowaniu? Z pewnością Little Big Planet, Rock Band: Unplugged, Gran Turismo, Tekken 6 oraz Assassin's Creed: Bloodlines.
Jeśli chodzi o platformę Xbox360, to ilość wydanych gier w roku 2009 stawia tę konsolę na drugim miejscu, zaraz po PlayStation 3. Ktoś zapyta: a co z Nintendo Wii? Z konkretniejszych gier, stanowczo rządzi Resident Evil: The Darkside Chronicles oraz Resident Evil Archives: Resident Evil, który zawiera dwa słynne tytuły z Nintendo Game Cube. Z niecierpliwością oczekuję także na specjalne karty z kodem, które ułatwią życie oraz nabywanie gier na PlayStation Network. Z oficjalnych informacji wynikało, że coś takiego miało się pojawić na półkach sklepowych już w grudniu, jednak do tej pory oprócz plotek nie mamy nic. W tej kwestii pozostaję jednak optymistą i z nadzieją patrzę na przyszłe miesiące nowego roku a wam, drodzy gracze, radzę uzbroić się w cierpliwość. Miniony rok 2009 oprócz gier przyniósł nam nowy soft, akcesoria do naszych ukochanych konsol, nowy model PS3 w postaci Silm oraz handheld PSPgo. Na pomyślne zakończenie roku otrzymaliśmy drugą odsłonę gry Left 4 Dead, która obecnie odnosi same sukcesy. Ten kto choć raz zagrał doskonale zdaje sobie sprawię, że dobry zombie to ubity zombie! Dlatego drodzy gracze! Życzę wielu godzin dobrej zabawy oraz połamania pada i klawiatury
--- Reklama ---
Sklep
Forum






